Wypijmy za tych, którzy na nas nie zasługiwali

kwietnia 03, 2018

Zaparzmy herbaty. Mocnej, z cytryną i odrobiną cukru. Albo ksylitolu – jak kto lubi. I wypijmy za wszystkich tych, którzy nigdy na nas nie zasługiwali. Za tych, którzy zranili nasze uczucia. Za tych, co oszukali, coś obiecali, albo właśnie niczego nie obiecywali, a powinni. Wypijmy za każdego, kto nie dostrzegł w nas wartości.

Bo to się tak zawsze kończy – ufasz, że ludzie zobaczą w Tobie dobro. Że zrozumieją, ile jesteś wart. Ufasz, że będą wobec Ciebie fair, że zrozumieją, docenią, pochwalą i zostaną. Tylko że to Twoje zaufanie czasami dostaje pstryczka w nos.

Musimy wypić za tych, którzy na nas nie zasługiwali, bo im nie zostały już żadne toasty. Nie mają czego świętować. Nie mogą powiedzieć, że życie im pykło, bo nie. Stracili szanse. Stracili coś, co mogło być fajne.

Wypijmy za każdego faceta, który poleciał za inną dupą tylko dlatego, że dała szybciej, albo 3 razy z rzędu. Za każdego, który wolał iść na łatwiznę i pić słabe wino, niż się postarać i wypić smaczne. Wypijmy za mężczyzn, których obleciał strach. Którzy uciekli przed odpowiedzialnością wtedy, kiedy trzeba było być mężczyzną. Za tych, którzy nie widzieli, czego chcą i skąd to sobie wezmą, Za facetów, którzy skaczą z kwiatka na kwiatek, bo boją się, że przy jednej budzie to nawet pies zdechnie. Wypijmy za wszystkich tych, którzy kiedyś zranili, skłamali, uciekli, przeklęli, zapomnieli i skreślili. Cóż im zostało jak nie smętny toast z herbaty?

Wypijmy za wszystkie kobiety, które mamiły i łgały. Za wszystkie te, które chciały więcej, niż same mogły dać. Za panie, które nie potrafiły kochać, bo miotały się między nową kiecką a kolejnym awansem. Wypijmy za kobiety wyniosłe, chłodne, wredne i interesowne. Za te, które przeliczyły Cię na walutę, które zmierzyły Cię długością basenu. Za damy, które miały muchy w nosie i ciągnęły wciąż do siebie, zamiast dać coś innym. Za te, którym się wydawało, że będą młode wiecznie i za te, które starość przykryły zgorzknieniem. Wznieśmy toast za wszystkie te, które zamiast serca miały otwór na kartę kredytową. Im też należy się toast z taniej herbaty.

Wypijmy za każdego, kto nas obraził, zasmucił, oszukał. Za ludzi, którym ufaliśmy w ciemno, z samej dobroci serca. Za tych, którzy za nic mieli nasze starania i głęboko wsadzili sobie własny honor. Podnieśmy w górę szklanki, by wypić za każdego, kto nie zasługiwał, żeby być w naszym życiu.

Kiedyś wydawało nam się, że wiele tracimy. Czuliśmy ból. Pytaliśmy

- Dlaczego?

Szukaliśmy winy w sobie. Chcieliśmy się poprawić, przeprosić, zmienić. Wyszukiwaliśmy coraz to nowe powody, by ocenić siebie i sobie dowalić za to, że ktoś inny na nas nie zasługiwał.

Teraz jesteśmy starsi. Mądrzejsi. Więcej wody w Wiśle upłynęło i więcej soli przetoczyło się z potem przez nasze karki. Kiedy w nocy budzimy się w ciszy, a to serce czuje jakiś dziwny brak, pytamy:

- Dlaczego?

Nie ma powodu. W sumie nie ma jakiejś jednej poprawnej odpowiedzi. Chcieliśmy tego. Taki był nasz plan. Marzył nam się toast z taniej herbaty. Dziś wznosimy go za wszystkich tych, których życie nam na szczęście zabrało. I dziękujemy. Teraz dopiero zdajemy sobie sprawę jak to dobrze, że wtedy odeszli.

Jak to cudownie, że nie udało nam się ich zatrzymać. Jakie to szczęście, że świat złożył się tak, by ich wygnać w pizdu – i poszli. Wypijmy za to. Wspólnie zróbmy tej lichej herbaty. Świat wie, co robi. Ten toast jest słodki. Jest dobry. To toast tych, którzy się śmieją ostatni.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.