Jak sobie radzić z toksycznymi ludźmi?

kwietnia 05, 2018

Są wśród nas. Na jednych nie działają w ogóle. Na nas jak płachta na byka. Toksyczni ludzie, bo o nich mowa, potrafią czasami całkowicie popsuć nam radość życia. Jak sobie radzić z toksycznymi ludźmi? Czy są jakieś sposoby? Ano są i to różnorakie.

Przede wszystkim warto wyjść od tego, czym jest ta toksyczność. Popatrz, czasami spotykasz jakąś osobę i tak od razu dobrze się dogadujecie i jest git. Innym razem natomiast spotykasz kogoś i od razu go nie trawisz. Cokolwiek powie czy zrobi, masz ochotę udusić tę osobę gołymi rękoma. Działa na Ciebie okropnie – denerwuje, wywołuje strach, jakoby odbiera energię i nic Ci się wtedy nie chce. O podobnej kwestii pisałam już tutaj – Wampiry energetyczne – jak sobie z nimi radzić?

W tym przypadku postępowanie będzie nieco podobne, ale nie każdego toksycznego człowieka nazwiemy wampirem. Trzeba to rozróżniać. Wampir energetyczny będzie Ci po prostu kradł energię. Będziesz się przy nim czuć słabo, bez sił i bez chęci do czegokolwiek. Natomiast osoba toksyczna też może Ci tę energię zabierać, ale przede wszystkim tutaj będzie dochodziła jeszcze kwestia konfliktu, braku dogadania z tą osobą. No i mamy morderczy pakiet.

Toksyczni ludzie dzielą się z reguły na takich, którzy są toksyczni zawsze, wszędzie i dla każdego oraz na takich, którzy psują krew tylko czasami albo wybranym osobom. I będzie to miało wpływ na sposób postępowania, bo z tymi pierwszymi zrobisz fizycznie niewiele, natomiast z tymi drugimi możesz co nieco pokombinować.

Różne metody podzieliłam na kategorie, ale w zasadzie każdą możesz wykorzystać do różnych typów relacji.

Jak sobie radzić z toksycznym szefem?


W pierwszej kolejności spójrz w siebie. Zastanów się, co może być takiego w Tobie, że Twój szef tak na Ciebie reaguje. Może po prostu zachowujesz się jak ofiara losu. Uwierz, toksyczni ludzie wynajdują sobie słabe jednostki, bo widzą tę słabość i czują ją. Twój szef może mieć sporo na głowie, może żyć w stresie, bo nie odpowiada w życiu tylko za siebie, ale też za Ciebie i innych pracowników. Może mieć presję i będzie się próbował wyładować, nawet w sposób nieświadomy. No więc jak radzić sobie z toksycznym szefem?

Im większy będzie Twój opór w jego kierunku, tym będzie gorzej. Jeżeli pokażesz złość, szef jako osoba dominująca w tej relacji, przyciśnie Cię jeszcze bardziej. Jeżeli pokażesz foszki, będzie tak samo. Jeżeli zaczniesz się kłócić, nie pozwoli Ci wygrać.

W tym układzie szef wymaga, a pracownik musi się zgadzać, więc masz dwa wyjścia – albo spróbować przyjąć sposób myślenia szefa, postarać się go zrozumieć i wypełniać jego polecenia albo po prostu rozstać się. Ta relacja nigdy nie będzie równa, więc właściwie ugrać coś można tylko pokorą. Czasami wystarczy szczera rozmowa, próba naprawienia tych relacji, ale gdy jest naprawdę źle, to nie pozostaje Ci nic innego, jak odejść. Oczywiście możesz też spróbować zawalczyć.

W metodzie Silvy jest coś takiego jak Szafka Miłości. To taktyka „ululania” toksycznej osoby, więc jeżeli zadajesz sobie pytanie, jak sobie radzić z toksycznym szefem, to może być rozwiązanie dla Ciebie.

Rozluźniasz się i wpadasz w stan takiego jakoby transu. W tej autohipnozie wyobrażasz sobie swojego laboratorium, w którym przeprowadzasz różnego rodzaju eksperymenty, a w nim szafkę – taką specjalną, może kolorową, może z ładnym wizjerem w kształcie serduszka. Później wyobrażasz sobie w myślach swojego szefa i zmniejszasz go do rozmiarów krasnoludka, a następnie zamykasz w tej szafce. To ma być przyjemne doświadczenie, zarówno dla tej osoby, jak i dla Ciebie. Wyobrażasz sobie, że szefowi w tej szafce jest dobrze, że jest otoczony miłością, zrozumieniem i ciepłem. A później trzymasz go tam sobie przez jakiś czas i po ustalonym czasie wyjmujesz i sprawdzasz, jaki jest efekt. Jeżeli się nie poprawiło – dawaj dziada do szafki jeszcze raz.

Jak sobie radzić z toksyczną matką/ojcem/rodzicami?


Pierwsza i najważniejsza sprawa – wobec rodziców mamy często programy lojalnościowe i ktoś, kto pyta, jak sobie radzić z toksycznymi rodzicami, musi najpierw zrozumieć, że pewnie podświadomie wypełnia ich zalecenia. Spełnia to, czego oni od niego chcą albo wręcz przeciwnie – opiera się temu i przez to relacje są złe. Rodzice często chcą się spełnić przez dzieci. Wydaje im się, że skoro sami dali w czymś ciała, to teraz dzieciom nie pozwolą i każą im postępować „właściwie”, a przecież wiesz, że nic nie jest z zasady „właściwe”. Wszystko zależy od tego, dla kogo i kiedy.

Toksyczni rodzice to zazwyczaj tacy, którzy wymagają od Ciebie rzeczy niemożliwych, krytykują, nie wspierają, kłócą się, osądzają Cię o swoje niepowodzenia i szukają dziury w całym albo piją, ćpają, rozrabiają – wstaw sobie dowolne.

Znowu warto tutaj wejść w stan rozluźnienia i wyobrazić sobie swoich rodziców jako małe dzieci. Dajmy na to pięciolatków, którzy jeszcze gówno o życiu wiedzą i sami popełniają błędy. Wyobraź sobie ich w takim wieku – czy możesz ich nienawidzić? Czy Ci ich szkoda? Czy widzisz w nich ludzi, którzy błądzą tak, jak każdy inny, ale walczą z życiem? Powiedz im w wyobraźni, że ich kochasz. Że będziesz ich akceptował, że kiedyś się spotkacie i powinni dać Ci żyć po swojemu. Powiedz, żeby się nie bali. Żeby w dorosłym życiu postępowali ze zrozumieniem i tak, by nikogo nie krzywdzić.



Toksyczna osoba w rodzinie to chyba najgorsza z możliwości. Masz z nią kontakt cały czas albo często, a dodatkowo pokrewieństwo sprawia, że to boli. Czasami masz wrażenie, że możesz być taki sam, że w końcu wspólne geny, ale to nieprawda. Tak nie myśl. Geny genami, ale każdy z nas jest innym człowiekiem i to, że masz toksycznego ojca lub toksyczną matkę, wcale nie sprawia, że Ty też taki jesteś albo będziesz. Ty masz już doświadczenie, jak to jest żyć z taką osobą i chyba nie powielisz tego błędu w stosunku do swoich dzieci?

Rozmawiaj ze swoimi rodzicami w myślach. Powiedz im wprost, że masz swoje życie, że jesteś niezależnym człowiekiem i zrywasz więzy, które nakazują Ci postępować wedle ich życzenia. Że ich akceptujesz jako rodziców, jacykolwiek by nie byli, ale uwalniasz się od potrzeby zadowalania ich. Wiesz dobrze, jak wiele rzeczy świadomie czy nieświadomie robimy po to, by zadowolić swoich rodziców. I to nawet wtedy, kiedy już nie żyją. Radzenie sobie z toksycznymi rodzicami to przede wszystkim odcięcie się od potrzeby zasłużenia na ich miłość i zrozumienie. Póki masz tę potrzebę, oni mają nad Tobą władzę. Gdy się od niej uwalniasz, ich władza ginie.

Jak sobie radzić z toksyczną koleżanką w pracy/współpracownikami?


Kiedy Cię, jak sobie radzić z toksycznymi współpracownikami to tutaj również możesz zastosować wspomnianą wcześniej szafkę miłości. Radzenie sobie z toksycznymi współpracownikami może być trudne, bo te relacje wpływają bezpośrednio na dużą część Twojego życia. Zastosuj tutaj frailing znany z Transerfingu Rzeczywistości. Wyobraź sobie kolegę lub koleżankę z pracy, jak robi coś, co bardzo lubi. Jeżeli na przykład wiesz, że ta wredna zołza lubi pracę w swoim ogródku, to wyobraź ją sobie, jak radośnie pieli grządki, jak cieszy się z dorodnych pomidorów, jak sadzi nowe drzewka. Niech się cieszy w tym Twoim wyobrażeniu. Po pierwsze Ty poczujesz znaczną ulgę, bo nagle się okaże, że możesz spojrzeć na nią, jak na człowieka, a po drugie… może też zaczniesz zauważać, że ta osoba zmienia nastawienie nie tylko do Ciebie, ale też do innych.

Vadim Zeland mówi, że najprostszy sposób na to, by dostać od kogoś coś, co chcemy, to dać tej osoby coś, czego ona chce. Wypróbuj. Gwarantuje, że to Ci się spodoba.

Jak sobie radzić z toksycznym mężem/żoną?


Toksyczny współmałżonek to jest zajebisty problem, bo przecież przysięgaliście sobie miłość i w sumie fajnie było, ale do czasu. Tutaj możesz zastosować wszystkie z powyższych sposobów, ale czasami najlepiej będzie po prostu odejść. Przede wszystkim nie czuj strachu. Najlepszy sposób na radzenie sobie z toksycznym mężem to pozbycie się strachu przed nim. Dopóki się go boisz, dopóty ona ma nad Tobą władzę. Agresorzy podświadomie czują czyjś strach i to ich nakręca. Kiedy się nie boisz, masz przed sobą jakby tarczę, która Cię broni przed atakami.

Kiedy czujesz strach, ta tarcza się rozpływa. No więc może warto zrobić sobie własną. Tak samo w myślach wyobrażasz sobie, że stoisz w niewidzialnej bańce, takim polu magnetycznym, które chroni Cię od wszystkiego, co złe i odbija negatywne energie. To pole chroni Cię przed atakami tego człowieka i niweluje strach przed nim. Wystarczy tylko, że o nim pomyślisz, a ono się rozkłada.

A poza tym, to najlepsza jest szczera rozmowa. Ja tak kiedyś zrobiłam – powiedziałam partnerowi szczerze i dosadnie, że tego nie lubię, tamtego nie lubię i jeżeli będzie tak robił, to się pożegnamy. Bo Ty nie możesz być z kimś dla samego bycia. Związki mają nam dawać radość i spełnienie. Jeżeli nie dają, to na cholerę nam takie związki? Lepiej się rozstać. Kiedy nie widzisz szansy, by poprawić relację, rozejdź się i na nic nie patrz. Szkoda Twoich najlepszych lat na męczarnię z kimś, z kim przecież nie musisz się męczyć. Postaw jasne granice i nie pozwól ich przekraczać. Jeżeli będziesz wystraszoną owieczką, ukręcisz bata na własny tyłek. Musisz się postawić. Pokazać, że też masz siłę, wtedy wytrącisz partnerowi oręż z ręki.

Za każdym razem, kiedy zastanawiasz się nad tym, jak sobie radzić z toksycznymi osobami, pomyśl o sobie – co w Tobie jest takiego, że przyciągasz toksycznych ludzi? Profilaktycznie możesz też stosować hooponopono, czyli tę sławną regułkę:

Przepraszam. Proszę. Wybacz mi. Dziękuję. Kocham Cię.

Szepcz sobie to w myślach lub wypowiadaj na głos, po kilkanaście, kilkadziesiąt razy dziennie w intencji oczyszczenia z toksycznych relacji. Intencja jest tutaj najważniejsza, a słowa same zaprogramują Cię na właściwe postępowanie i doświadczenia.

Trzymaj się. I nie daj się. Zesramy się, a nie damy się. :)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.