Współczesny człowiek wszystkiego ma za mało

marca 16, 2018

Gdy robisz sobie rano herbatę, to masz jakieś takie dziwne wrażenie, że za mało w niej smaku. Kiedy wsiadasz do autobusu, to tak jakby za mało w nim miejsca. Jak pytasz, czy ktoś Cię kocha, to wiesz, że mimo wszystko i tak za słabo. Bo my tak mamy – wszystkiego ciągle jest nam mało.

Pomyśl – wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma. Wszędzie jest pod dostatkiem, gdzie my nie doszliśmy. A u nas? MAŁO.

Za mało.

Mamy mało czas. Mało pieniędzy. Mało wrażeń. Mało wspomnień. Mało emocji. Mało cierpliwości. Mało chęci. Mało zdrowia. Mało lat...

Wszędzie jest ten cholerny deficyt.

I nie wiadomo, czy odgórnie powinno być tego wszystkiego więcej, czy tylko my sobie tak wmówiliśmy, że inaczej się powinno te ilości przydzielać.

Ale zobacz – są rzeczy, których mamy za dużo.

Za dużo zmartwień. Za dużo obowiązków. Za dużo smutków. Za dużo złości. Za dużo śmieci do wyniesienia. Za dużo tłuszczu na brzuchu.

Zawsze jest nam mało.

Izunia, taka piękna blondynka, co to kiedyś żyła całkiem z kasy męża, a dziś pracuje w sklepie, no bo rozwód i te sprawy. Już nie jest tak różowo, jak było kiedyś. Kurek zamknięty, podwoje Biedronki otwarte.

- Czuje się, jakbym ciągle była głodna. Nie, nie o to mi chodzi. Ja jestem po prostu nienażarta życia. Aż mnie trzęsę, bo to wszystko mi ucieka i jest mi za mało wszystkiego tego, czego chce, a jak na złość tego, czego nie chce, mam za dużo.

- Boisz się starzeć?

- Tak, bardzo. Jak się zestarzeje, to już nie zrobię tego, co bym teraz chciała. To mnie przeraża.

- Czego Ci mało?

- Życia.

Kiedyś to się żyło fajnie. Ludzie gówno o innych wiedzieli. Jak w Warszawie ktoś sobie wybudował willę to w Łomiankach do śmierci o tym nie wiedzieli. Czego oczy nie widziały, tego sercu żal nie było.

A później weszły te internety, telewizory, smartfony i „tableDy” - jak to mówi moja sąsiadka.

I się wszystko popierdoliło, bo nagle świat się odkrył i każdy zobaczył, że równo nie dzielą. Opadła zasłona słodkiej niewiedzy i wyszło szydło z worka.

Bo w Niemczech to szersze drogi mają.

A w Holandii to mają więcej rowerów.

W Afryce to mają cieplej.

A w Zakopanem to mają ładne widoki.

A ogólnie to Mańka ma nowy samochód.

A u Baśki awans.

Ewka ma nowe licówki.

U sąsiadki basen kopią (kur*a...)

I jeszcze w telewizji mówili, że najbogatszy człowiek na świecie zarabia...

Tego już nie chcesz słyszeć, bo w skroniach czujesz takie powolne, delikatne, a później napierające i coraz gorętsze i cięższe słowo… MAŁO!

Nie wystarczy. Braknie. Mogło być więcej. Pożałowali. Za krótkie. Za cienkie. Zbyt lekkie.

Chcę więcej!

Cicho.

Każdy z nas chce. Tak już mamy. Nie krzycz. Nie awanturuj się. No ochłoń. 10 wdechów.

Choćbyśmy wyrzucali na śmieci. Choćby leżało i kisło. Choćby się walało niepotrzebne pod nogami – nam jest mało. I cholera wie, czy to dobrze, czy jednak źle.

Zagoniliśmy się w kierat, żeby gromadzić, bo wstyd tak przed innymi nie mieć, a inni patrzą. I dzisiaj ocenią Cię po tym, co masz. Wrzucą do szufladki, ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest, że Ty chcesz więcej, bo widzisz, że można. Inni mają, to czemu dla Ciebie brakło? Ktoś tam niesprawiedliwie przydzielał, że o Tobie zapomniał? Kto śmiał Cię pominąć?

Nieważne, ile będziemy mieć. Ile trzeba będzie szaf kupić i garaży, zrozum jedno – nigdy nie dojdziesz do momentu, w którym powiesz DOŚĆ. Bo taki moment nie istnieje. To jak gonienie króliczka – każdy się boi, że go w końcu złapie. Bo wbrew pozorom złapać go, to największa klęska. Jak go masz, to nic już na Ciebie nie czeka. Nie ma za czym biec. Nic nie ma. Jest pat. Stagnacja. Strach.

I nie myśl, że go kiedyś złapiesz. Że w końcu poczujesz tyle miłości, ile chcesz czuć. Tyle dobroci, ile Ci się należy. Nie. Granica zawsze będzie się przesuwać. Możesz gromadzić do pożygu, ale uwierz, że próżno czekać dnia, kiedy powiesz:

- Ok, dosyć.

Mamy w sobie naturalne dążenie do osiągania celów. Nawet, jak próbujemy oszukać siebie i innych, że nam tyle starczy, to wiemy, że to takie szpachlowane czekoladą gówienko, bo tam w środku jest ochota, by wyciągnąć rączkę po więcej.

Zawsze nam będzie mało i taka jest nasza natura. A są tacy, co się za to karcą. To tak, jakby się karcić za posiadanie 10 palców albo blond włosów. Bez sensu. Nie można się najeść raz i na całe życie. Tak jak nie można się zaspokoić tym, czego się w życiu szuka. To jest proces. To trwa i to się nie skończy. Daj boże, bo jeśli obudzisz się kiedyś i stwierdzisz, że Ty już nic nie chcesz, to wiedz, że nie po tej ziemi już stąpasz. Po innej.

2 komentarze:

  1. Wow, ujęłaś to w słowa takie których potrzebowałam. Wydaje mi się że masz siłę rażenia, zasługujesz na więcej czytelników
    I dzięki za ten post! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję :) Nawet nie wiesz, ile znaczy dla mnie taki pozytywny odbiór.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.