Jak zapomnieć o facecie/chłopaku?

marca 04, 2018

Mówią Ci „zapomnij o nim” i Ty niby wiesz, że tak trzeba zrobić, tylko nie masz zielonego pojęcia jak zapomnieć o facecie czy chłopaku. I nieważne, ile masz lat – są takie sytuacje, że chcesz się uwolnić od przeszłości już teraz, ale jak się odkochać, kiedy rozum wie, że musi, a serce nie potrafi?

Jak zapomnieć o byłym? Jak się odkochać?


Do napisania tego tekstu skłonił mnie jeden z komentarzy pod wcześniejszym postem (pisownia oryginalna):

Ja czekam na artykuł o tym jak zapomnieć o facecie... mecze się od roku ponad i nie potrafię zapomnieć ani ruszyć dalej. Cala ta śpiewka zajmij się soba to bujda.Mam prace, siłownie, pole dance, książki, ulubione seriale, znajomych i nic.Wychodze do ludzi i w tłumie jest jeszcze gorzej.Jakis praktycznych konkretnych rad potrzebuje bo niedługo zwariuje.

I to mnie chwyta za serce, wiesz? Bo kiedyś miałam tak samo i wiem, co się wtedy czuje. Czuje się przerażenie. Bo coś się skończyło i chociaż każda komóreczka ciała pragnie niezmiernie, by czas zawrócił, to gdzieś w głowie odzywa się głos, który mówi:

- Zapomnij.

I nieprawdą jest, że kiedy wyjdziesz do ludzi, będzie Ci lepiej. Może na chwilę. Na mały moment, gdy się na czymś bardzo skupisz, a później wszystko wraca. Bo w środku takiej gwarnej imprezy nagle dopada Cię to, przed czym chcesz uciec, a im bardziej uciekasz, tym mocniej trzyma Cię to w garści.



Jak miałam 16 lat, to zakochałam się na zabój. To znaczy, tak mi się tylko wydawało, bo teraz wiem, że to nie była miłość. To był szczenięcy poryw serca i dzięki Bogu, że trwał tak krótko. Tylko  że to wiesz dopiero po czasie, bo Polak mądry po szkodzie. Doświadczenia nabywamy z każdym kolejnym kopniakiem w tyłek. Inaczej się nie da. Tak każdy musi to przeżywać i każdy musi zastanawiać się po swojemu, jak się odkochać. Nie ma jednej recepty. Nie ma jednego sposobu postępowania. Tylko jedno jest pewne – nie zapomnisz nigdy.

Nie chce Cię kłamać, że dasz radę się wyresetować. Że nagle wyczyścisz się ze wspomnień i będzie tak, jakbyś go wcale nie znała. Tak się nie stanie. To będzie w Twojej głowie już zawsze, ale różna będzie intensywność.

Możesz mieć tak, że nie zapomnisz nigdy. I nigdy na jego widok nie uda Cię powstrzymać tego porywu serca. Coś Cię tam w środku szarpnie i zaboli, ale tylko przez chwilę. Ale będzie też tak, że się dziwnie wzdrygniesz na samą myśl, że coś was kiedyś łączyło. Staniesz na chwilę i zapytasz samą siebie:

- Co ja w nim widziałam?

A odpowie tylko echo, bo odpowiedzi nie będzie.

Jak o nim zapomnieć, kiedy ciągle go spotykam?


Najlepszym możliwym układem jest to, kiedy po rozstaniu w ogóle się nie widujecie. To jest z jednej strony tortura, a z drugiej błogosławieństwo. Tortura dlatego, że nawet jak Cię zranił, to ja dobrze wiem, że i tak chcesz go zobaczyć. Choćby tylko po to, żeby dać mu w pysk, ale jednak chcesz. Mamy dziwną tendencję do trzymania się tego, co nam nie służy albo co samo nas nie chce.

Gdy go nie widzisz, to pierwsze tygodnie mogą być trudne, ale łatwiej jest to wszystko wewnętrznie przetrawić. Jego piękne lub szpetne lico nie zaburza Ci myślenia, nie powoduje, że zastanawiasz się „a co by było, gdyby”. Jesteś sama ze sobą i tylko Ty podejmujesz decyzje. Kiedy on jest obok, decyzja nie jest Twoja. Decyzji nie dyktuje wtedy rozum, a serce. I niestety jest tak, że o ile zawsze mówię, żeby iść za głosem serca, o tyle, kiedy Cię nie chce, albo co gorsza Cię rani, to mówię – teraz rozum ma decydować. Serce pozwoli się ranić dalej. Rozum będzie miał dumę i odejdzie. Jak ta porządna żona, która ponoć po 10 latach sama odchodzi.

Jeżeli masz możliwość się odciąć – zrób to. Przede wszystkim nie chodź tam, gdzie on chodzi. Nie rób tego, co on robi. Niech będzie go przy Tobie mało, nawet jeśli razem pracujecie czy się uczycie. Dobrze jest ograniczyć kontakt do minimum.

Jak zapomnieć o facecie – to zrobi czas


Czas ustawia na priorytety. To, czego chciałaś 10 lat temu, dzisiaj może być już niczym i odwrotnie – to, czego nigdy byś nie chciała, teraz może być Twoim marzeniem. Czas wszystko weryfikuje, ale do czasu, jak do wszystkiego innego, trzeba się przyzwyczaić.

Odpowiedz sobie na pytanie – co straciłaś. Bo to jest tak, jeżeli za czymś tęsknimy, to znaczy, że dawało nam to coś dobrego. A czasami nawet to nie musiało być dobre, ale nasz pokrętny umysł uznał, że takie jest. Ogólnie jest coś, czego Ci brakuje. Jakaś luka, którą go wypełniałaś. Masz dziurkę. Dodatkową. Nadprogramową dziurkę. Ogólnie powinnaś mieć 9, a teraz masz 10. I z tej jednej coś ucieka. Ta jedna dziurka nie jest fabryczna. Ona jest od uszkodzenia i to trzeba zrozumieć, że naturalnym stanem jest, by tej dziurki nie było.

Tylko że tę dziurkę miałaś jeszcze zanim on się pojawił. Tylko że jak z dziurki leci latami bardzo wolno, to nie czujesz. Jak nagle coś ją zatka, to jest różnica, a jak korek wypadnie, to dopiero wtedy czujesz, że ją masz. I z tego strachu przeciekasz jeszcze bardziej. Wylatuje wszystko – złość, frustracja, niespełnione oczekiwania, nadzieje, strach, marzenia, siła i wiara. Wszystko cieknie jak z rury, którą majster Mietek zakręcał bez uszczelki.

Co straciłaś? To jest kluczowe pytanie, kiedy chcesz wiedzieć, jak zapomnieć o facecie. Pomogę Ci.

- Może straciłaś poczucie własnej wartości? Jeśli tak, nigdy go do końca nie miałaś.

- Może straciłaś wiarę w ludzi? Jeśli tak, było z nią zawsze na bakier.

- Może straciłaś bezpieczeństwo? Jeśli tak, nigdy nie czułaś się bezpieczna.

- Może straciłaś kogoś, kto miał Cię od czegoś wybawić? Jeśli tak, od zawsze szukałaś wybawienia.

Jak jesteśmy kompletni, to potrafimy kochać dla samego faktu kochania. Bez oczekiwania czegoś w zamian. Bo to jest stan, a nie sytuacja, w której chcemy odwdzięczenia się. Kiedy tęsknimy, chcemy się uwolnić, cierpimy lub wkurw nas złapał przez kogoś, to nie jesteśmy kompletni.

Paradoksalnie najlepiej zapomnisz o byłym wtedy, kiedy nie będziesz się na siłę starała tego robić. Bo kiedy chcesz zapomnieć, to uciekasz. Im bardziej uciekasz, tym bardziej coś Cię goni. I tutaj dochodzi jeszcze jedna kwestia – jeżeli chcesz się usilnie odkochać, to znaczy, że on Cię zranił. Bo gdyby nie, gdyby to była Twoja decyzja, to takiego pytania by w ogóle nie było. Więc skoro już wiemy, że Cię zranił, to teraz trzeba się zastanowić dokładnie jaką część Ciebie zranił?

Twoją dumę? Twoje poczucie wartości? Twoje poświęcenie? Która część Ciebie dostała w tyłek? Ta część potrzebuje uwagi.

Te wszystkie bujdy – jak mówisz – nie są bujdami. Ta rada, żeby skoncentrować się na sobie, nigdy nie jest błędną. Bo któż jest w Twoim życiu ważniejszy niż Ty? Kto zasługuje na więcej uwagi? Czytałam gdzieś kiedyś o tym, że gdy kogoś kochamy, to stawiamy go na piedestale. Bagatelizujemy wady, gloryfikujemy zalety. Wszystko wyolbrzymiamy tak, by dopasować kogoś do naszej wizji idealnego człowieka. Tylko że to jest tylko w naszej głowie. Człowieka nie da się zdefiniować. My definiujemy tylko swoje oczekiwania.

Jeśli chcesz się odkochać, skup się na sobie


Po rozstaniach uciekamy w pracę i hobby, żeby zapomnieć. Jednym to służy, a inni czują, że uciekają. To się po prostu czuje. Czasami jest taki moment, kiedy przychodzi to przerażenie. Stoisz sobie jak gdyby nigdy nic w tłumie ludzi i nagle czujesz panikę. Ona pochodzi ze środka. Rodzi się w Tobie. I zaczyna wzbierać, jak lawa, która za chwile wystrzeli z wulkanu. I jakiś geolog powie: no cóż, wybuchło. Tylko że wulkan ma w nosie, czy wybucha, czy nie, a Tobie jednak robi to jakąś różnicę. Ty się boisz wybuchnąć, a może warto?

Może dobrze będzie zrobić sobie dzień otwarcia, jak w szkołach, kiedy chce się zwerbować nowych leszczy na kierunek, który i tak nic im nie da. Pozwolić sobie przeżyć panikę i ten strach, że co teraz będzie, jak ja nie umiem o nim zapomnieć.


Ja zawsze powtarzam, że jeśli czegoś bardzo chcesz, zrób na opak. Nie dąż do tego na siłę. Olej to. Jeśli zastanawiasz się, jak zapomnieć o byłym, przestań próbować o nim zapomnieć. Celebruj to, że go pamiętasz, nawet jeśli to boli. Uwierz, że to Ci się szybko znudzi. Bardzo szybko spowszednieje Ci to, że o nim pamiętasz. To się stanie takie normalne, że przestaniesz na to zwracać uwagę, a jak przestaniesz, to dla umysłu stanie się zbędne. A wiesz co się dzieje, jak coś jest dla niego zbędne? Jest bagatelizowane. Zaciera się. Zapomina. Kaniec filma.

Pozwól sobie zwariować. Odkochanie przyjdzie samo po czasie. Zamknij te sprawy sama ze sobą. Jak nie możesz albo nie chcesz porozmawiać z nim, zrób to w wyobraźni.

1. Podziękuj za spędzony czas. Wyobraź go sobie jak stoi przed Tobą, a Ty mówisz, że odcinasz tę więź, która was łączy. Powiedz wszystko, co chcesz powiedzieć. Za co dziękujesz, za co masz żal. Wszystko wyrzygaj, tak żeby nie zostało już żadnych niedopowiedzeń. Wyobraź sobie sznur, którym jesteście połączeni. I ciachnij – ręką czy nożyczkami. Po prostu przetnij i powiedz, że Ty idziesz teraz w swoją stronę a on w swoją. I że zwalniasz go z obietnicy bycia przy Tobie i sama uwalniasz się od przyrzeczeń, które mu dałaś. Odwołaj obietnice, które składałaś. Wycofaj przyrzeczenie. To może brzmi jak jakiś rytuał, ale ja w to wierzę. Męczarnię przynoszą czasami śluby, które składamy. Niby chcemy mentalnie odejść, ale coś nas trzyma. Więc warto je zerwać. Odwołać wszystko, co się obiecało i jednocześnie też zwolnić tę drugą osobę z tego, co obiecała nam.

2. Oczyszczanie sytuacji przez hooponopono – bezwiednie powtarzasz sobie, kiedy tylko możesz: Przepraszam, proszę, wybacz mi, dziękuję, kocham Cię. I tak chodzisz i powtarzasz w myślach z intencją oczyszczenia tej sytuacji.

3. Odkreowanie – nie mam pojęcia, jak to działa, ale uwierz mi, że to działa. Powtarzasz sobie: Teraz zniszczę i odkreuję moją relację z (tu wstawiasz imię i nazwisko albo samo imię) i każdą projekcję, oczekiwanie, odrzucenie i osąd, które każde z nas ma na temat drugiego i na temat naszej relacji z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Zgoda, niezgoda, dobrze, źle, wszystkie 9, POC and POD, w skrócie, ponad nuklearne sfery. To drugie zdanie wydaje się głupie i w sumie jest głupie. Tak jak pisałam, nie mam pojęcia, jak to działa, czy w tym coś jest, czy to placebo, ale nie jest to istotne – liczy się po prostu, że działa. Mnie kiedyś pięknie wyczyściło.

A później zajmuj się sobą. Kiedy tylko zrobi Ci się nieciekawie, wróć do odkreowania i hooponopono. To bardzo uspokaja. Słowa z 2 punktu działają na cały organizm – przede wszystkim programują wodę, z której się w większości składasz.

I na koniec – pamiętaj, żeby zastanowić się nad tym, gdzie masz tę dziurkę, którą chcesz zatkać. Kiedy do tego dojdziesz, jasne stanie się, że to nie serce każde Ci przy tym trwać, a strach. I wszystko będzie prostsze. Stanie się bardziej zrozumiałe, a może nawet wbije Cię swą prostotą w fotel. Na pewno będzie Ci po tym inaczej. Lżej.

Nie próbuj zapomnieć na siłę. Nie zastanawiaj się, jak zapomnieć o chłopaku czy facecie- niech się zapomni samo przez fakt, że Ty się pogodzisz z sobą. Chciałaś doświadczyć tego uczucia. Skoro go chciałaś, przeżyj je, jak należy i idź dalej. Tylko póki będziesz uciekać, to nie przeżujesz, a póki nie przeżyjesz, to będzie się ciągnąć. Jak sprowadziliśmy sobie doświadczenie, to trzeba przez nie przejść, bo ono się musi dopełnić.

6 komentarzy:

  1. A co gdy jedna ze stron zaczęła zapominać o drugiej jeszcze będąc w zwiazku?Jak odzyskać zainteresowanie drugiej osoby?I nie tylko w sytaucji gdy to my przestajemy byc wyzwaniem jak to sie czasami określa, ale gdy druga osoba powoli przestaje nas intrygować.Jak tu odróżnić przyzwyczajenie od miłości?Jak na nowo wzbudzić żar z obu stron?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli facet/kobieta ciągnie to popchnij. Jeżeli pcha, to pociągnij. Co to oznacza? Gdy ktoś traci zainteresowanie, ty strać jeszcze bardziej.

      Gdy ktoś Ciebie przestaje intrygować, to niestety sprawa jest trudniejsza. Albo się godzisz z takim stanem rzeczy, albo tak jak pisałam kiedyś - szukasz emocji i idziesz dalej. Tylko że kolejne emocje też się kiedyś wypalą, bo takie jest życie.

      Usuń
  2. Czy to oznacza, że zakochanie to zawsze stan, który ma nas czegoś nauczyć, ale związku z tego nie będzie? "Oczyszczam się" z zakochania do jednej osoby i im bardziej się oczyszczam, tym bardziej wydaje mi się, że ta osoba jest dla mnie, że mamy coś oboje "przepracować", żeby być razem. Zakochanie ustępuje pewności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co zrobic z psem ogrodnika, ktory sam nie weźmie a innemu nie da? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak działa zdanie odkreowujace?Czego mozna sie spodziewać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej nie spodziewać się niczego, tak dla bezpieczeństwa, ale u mnie i innych osób, które to stosowały, działa tak, że po prostu zapominasz o osobie, którą odkreowujesz. Coraz mniej o niej myślisz, przestaje Ci zależeć i nagle masz na nią tak jakoś wylane.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.