Rzeczy, które totalnie zachwyciły mnie w 2017 roku

grudnia 30, 2017

Rok 2017 był rokiem podsumowań, krystalizacji celów i jednocześnie też uwolnienia się od pewnych schematów i przyzwyczajeń. Wiele mnie w nim zachwyciło. Nic nie działo się bez  powodu i chyba niczego nie mogę żałować. Jednak pewne rzeczy i czynności zachwyciły mnie totalnie.

Sukienki


Zawsze mało chodziłam w sukienkach, ale ten rok był przełomowy pod względem kiecek. Mam ich w szafie naprawdę bardzo dużo i staram się je nosić tak samo często, jak spodnie. W sukienkach w końcu widać moje świetne nogi a poza tym czuje się tak jakoś bardziej kobieco. Po prostu fajniej.

Bycie wymagającą


Zauważyłam, że im więcej wymagam, tym lepiej mi się układa. W tym roku nie byłam szarą myszą. Wręcz przeciwnie, czasami bywałam jak królowa, która wymaga i ma się spełnić i powiem Ci, że to czasami ma swoje dobre strony. Jakoś tak pokazujesz życiu, że nie uznajesz kompromisów i nie prosisz, tylko wręcz żądasz i wszystko przychodzi Ci jakby łatwiej.



Witamina C


W tym roku dużo czytałam o witaminie C i postanowiłam wypróbować na sobie działanie kilku gramów dziennie. Efekt był naprawdę świetny, bo witamina C sprawiała, że rozjaśniły mi się przebarwienia i dodatkowo miałam tak jakoś więcej energii. Szybciej przechodziły mi też różnego rodzaju przeziębienia.

Spanie na twardym łóżku


Odkąd wymieniłam miękki materac na twardy, zrozumiałam, o czym mówią ludzie, którzy zalecają spanie na jak najtwardszym podłożu. Na twardym łóżku lepiej się wysypiam i nie bolą mnie plecy.

Podejście w stylu „jakoś to będzie”


W 2017 na potęgę testowałam olewanie pewnych rzeczy i zakładanie z góry, że jakoś się to wszystko ułoży. Efekt był naprawdę dobry. Większość spraw rzeczywiście rozwiązała się pomyślnie bez mojej ingerencji.

Aplikacja okresowa


Całe życie okresy zapisywałam w kalendarzu, sądząc, że są nieregularne. Po zainstalowaniu na telefonie aplikacji „Mój kalendarzyk” okazało się, że są regularne niczym w szwajcarskim zegarku. Dodatkowo zawsze wiedziałam, kiedy mogę się ich spodziewać i aplikacja niezwykle regularnie wyliczała dni płodne. Teraz po prostu nie wyobrażam sobie z czegoś takiego nie korzystać.

Płyn micelarny


Dopiero w tym roku kupiłam swój pierwszy płyn micelarny i od razu się zakochałam. Miałam ich przez cały rok już kilka i jestem nimi zachwycona. Nic tak dobrze nie zmywa makijażu, nie oczyszcza twarzy i nie tonizuje jej za jednym zamachem. Płyny micelarne doskonale koją moją skórę i sprawiają, że jest bardzo miła w dotyku.

Antykwariaty internetowe


Nigdy wcześniej nie miałam okazji kupować książek w antykwariatach, a teraz jestem tym zachwycona. Za naprawdę niewielkie pieniądze mogę kupić całe pudło trudnodostępnych albo w ogóle niedostępnych już w księgarniach książek. I to takich, które szczególnie mnie interesują i w których zaczytuję się bez opamiętania. Także wiesz – antykwariaty są ok, a ten zapach starych książek, mmmm. Daj znać, czy też lubisz wąchać książki, bo mnie to jest integralny element czytania. Wącham też nowe buty, żeby było śmieszniej. :)

Malowanie ust


Całe życie malowałam tylko oczy. Wydawało mi się, że z makijażem ust wyglądam groteskowo, ale wcale nie. Dziś mam kilka szminek, których używam regularnie i powiem Ci wprost – umalowane usta to +100 do dobrego samopoczucia. Szczególnie taka intensywna czerwień sprawia, że aż micha Ci się cieszy na widok reakcji innych ludzi.

Paznokcie hybrydowe


W 2017 pierwszy raz zrobiłam sobie tzw. hybrydy i od razu przepadłam. Po kilku wizytach u kosmetyczki, stwierdziłam, że nie ma sensu wydawać na nie tak dużo pieniędzy i…. kupiłam sobie własny kompletny zestaw do robienia paznokci hybrydowych. Mam lampę, kilkanaście lakierów, wszystkie akcesoria preparaty a ostatnio nauczyłam się robić również żele. Jak na pierwszy raz to chyba nawet nieźle mi poszło, bo trzymają się już od 2 tygodni!

Okulary z antyrefleksem


Miałam kiedyś taki antyrefleks, ale szybko zniszczyłam te okulary i w sumie dobrze, bo teraz z perspektywy czasu stwierdzam, że to była ściema na resorach, a nie antyrefleks. Te okulary, które mam teraz, są nie tylko piękne, ale też doskonale chronią moje oczy podczas całego dnia przed komputerem. Już nie ma piekących, zaczerwienionych i puchnących rano powiek.

Swetry z wełny


Moje zamiłowanie do ładnych sweterków ustąpiło w tym roku praktycznemu podejściu. Kupiłam kilka swetrów z domieszką wełny i w końcu poczułam, co to znaczy być ciepło ubraną. Żaden poliestrowy czy akrylowy sweterek, nawet tej najdroższy, nie daje takiego komfortu, co czy sukienka z choćby minimalną domieszką wełny. Zwykłe ubrania trzeba zimą zakładać na cebulkę. Wełniany sweterek może być jeden, a i tak będzie Ci w nim ciepło.

Pasta cynkowa


Pasta cynkowa to najlepszy kosmetyk do mojej problematycznej skóry. Idealnie wygładza, koi, przyspiesza gojenie drobnych ranek czy rozdrapanych krostek. Jest po prostu doskonała. Ale nie maść, bo maści nienawidzę, tylko właśnie pasta. Pudełeczko kosztuje śmieszne 2 złote, a już jedna aplikacja sprawia, że skóra wygląda znacznie lepiej. Jest niestety jeden minus, bo bieli skórę i materiały, ale przy takim działaniu da się to znieść.

1 komentarz:

  1. 1. Buty - nie szpilki!!!!! Trampki, trapery, buty sportowe. Po 20 latach w wysokiej szpilce wyznając zasadę, księżniczka sie jest a nie bywa, odkryłam że księżniczki chodzą także w trampkach muszą być tylko czerwone
    2. Internetowe sklepy z butami i ciuchami - z super ceną, dobrej jakości - okazuje sie, że jednak są takie
    3 Nutella nie jest tylko dla dzieci - a ciasto z nuteli......warte grzechu
    4 Wanna - nie służy tylko do kąpieli synom - odkryłam własną Narnie krainę do ktorej uciekam by odzyskać spokoj i harmonię
    5 Ja! Odkryłam siebie. Lepiej późno niz wcale - za miesiac 40. Uczę sie siebie - jak Julia Roberts w Uciekającej pannie młodej, ktora testuje w jakiej wersji lubi jeść jajka.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.