Dlaczego mówisz, że pieniądze nie są ważne w życiu? Nie ma sensu być aż takim hipokrytą

grudnia 06, 2017

Jak słyszę, że pieniądze nie są w życiu w ogóle ważne, to mi się śmiać chce. Cholerna głupawka wtedy we mnie wzbiera, bo zdaję sobie sprawę, że mam do czynienia albo z osłem, albo z tzw. człowiekiem oświeconym. No ale skarbie, ja to uważam, że jednak znacznie lepiej płacze się w mercedesie niż w maluchu.

Czy pieniądze są najważniejsze w życiu?


Nie są. Nie są najważniejsze, bo gdyby tak było, dałyby Ci wszystko, czego potrzebujesz. Ale niestety nie dadzą Ci miłości, zdrowia, szczęścia i spełnienia. Dadzą rzeczy, ale nie dadzą większości uczuć. Są ważne, ale nie najważniejsze. Tylko jest taka jedna prawidłowość, że bez nich znacznie trudniej wzbudzić w sobie te pozytywne uczucia.

Powiedz mi, kto szybciej doceni piękno zachodzącego słońca: ktoś najedzony i ciepło ubrany, czy marznący i głody? Kiedy umysł skupiony jest na przetrwaniu, na rzeczach podstawowych, to on ma w dupie piękno, radość, miłość i tak dalej, bo się nimi nie naje. Tymczasem, gdy zaspokoisz te podstawowe potrzeby (dzięki pieniądzom), czujesz więcej.

Gdy spotykam ludzi, którzy mówią, że nie wolno żyć dla pieniędzy, że lepiej mieć mniej, że pieniądze to zło a biedny to dobry, to wiem, jak zostali wychowani. Na bank nie wychowywali się w zamożnej rodzinie, tylko w biednej lub bardzo, ale to bardzo przeciętnej. Tacy ludzie nie są przyzwyczajeni do pieniędzy, więc będą się przed nimi bronić rękami i nogami, znajdując sobie setki wytłumaczeń na to, że nie warto mieć dużo kasy, bo to psuje, rujnuje i ogólnie jest be.

I wtedy wiem, że temu dziecku od zawsze powtarzano, że pieniądze to na drzewach nie rosną, że trzeba ciężko pracować, żeby coś mieć, że nic nie przychodzi łatwo i bogaty do nieba nie pójdzie. Najśmieszniejsze jest to, że oni podświadomie chcą mieć więcej, z zawiścią patrzą na lepiej ubrane koleżanki i znajomych mieszkających w ładniejszych domach. Zazdroszczą i zaklinają los, żeby mieć więcej, bo „taka bida”, ale idą ostro w zaparte, że pieniądze to najmniej ważna rzecz, że można być szczęśliwym bez i tak dalej. I voila – jest bida. No kurwa, czego innego się spodziewali?


Jak mówię otwarcie, że czegoś nie lubię, źle oceniam i nie potrzebuję, to jak to coś ma chcieć do mnie przyjść? Ty idziesz w gości tam, gdzie Cię nie chcą i gdzie na Ciebie krzywo patrzą? Na litość boską, a ludzie tak właśnie myślą! Najpierw pierdolą, że jedyne dobro to rodzina, szczęście i że w szczęściu to mogą nawet suchy chleb jeść, a później płaczą, że mają tak biednie i że życie ich nie rozpieszcza. Debili nie sieją, sami się rodzą.

Ja nie neguje wyrzeczenia się materializmu. Niech każdy robi, co mu się podoba, ale gdy słyszę, że najpierw daną rzecz oceniają źle i oskarżają o całe zło tego świata, a później żalą się, że mają mało, to stwierdzam, że ta naturalna selekcja to jednak przydatna rzecz. Jednostka sama się eliminuje, jeżeli nie chce myśleć. A świat mamy taki, że albo myślisz, albo Cię nie ma.

Bo oni to niczego nie potrzebują


Gadałam kiedyś z taką kobitką. Tak dumnie opowiadała, że dla niej pieniądze w życiu nie mają absolutnie żadnego znaczenia, że ona ma wyższe cele, a nie takie niskie. Mówię jej:

Ok, to przynieś mi, proszę w następnym miesiącu swoją wypłatę. I męża też – w całości. Chętnie przyjmę.

Oszalałaś? - Spytała.

Nie, to Ty oszalałaś. Skoro mówisz, że nic dla Ciebie nie znaczą, to przynieś mi je. Przecież Ty masz w życiu wyższe cele – jedzenie powietrza, spanie na trawie i tak dalej. Po co Ci pieniądze, tylko miejsce Ci zabierają.

Obraziła się. Ale zobacz, jaka hipokryzja. To tak jak z tymi „zwolenniczkami naturalnego piękna” co to nie golą nóg, nie chodzą do fryzjera, nie malują paznokci i nie skubią brwi. Takie same hipokrytki, ale jak im pokażesz, jak wyglądają, a jak wygląda kobieta bez grama ingerencji, to wielka obraza.

Świat oszalał.

Wmawiamy sobie pewne postawy, zarzekając się, że jesteśmy tacy a tacy, podczas gdy w większości przypadków to jest jeden wielki bull shit. Tak Ci, co to mogą żyć bez pieniędzy, jak i te zwolenniczki naturalnego piękna. Jedni drugich warci.

Pieniądze są ważne, bo jak nie spełnisz tych podstawowych potrzeb, to jak się możesz rozwijać? Jak myśleć o wielkich rzeczach, gdy żołądek pusty? Jak zmieniać świat, kiedy w gołą dupę wiatr wieje?


Jeżeli chcesz mieć coś w swoim życiu, to musi to być dla Ciebie w pewien sposób ważne. Musi się jakoś liczyć. Musisz to cenić, odczuwać respekt do tego i radość. Rozumiesz?

Nie można mieć więcej, jeżeli ma się w głowie przekonanie, że pieniądze psują ludzi i że nie są absolutnie do życia potrzebne. W dzisiejszych czasach, w tym właśnie miejscu są i pasowałoby się nareszcie obudzić i przyznać przed sobą i przed innymi, że ich pożądasz. A nie zarzekać się jak żaba błota, że Ty ich nie chcesz tylko dlatego, że masz ich mało, więc chujowo tak źle wypaść, no to się będzie mówić, że mi na nich nie zależy. Kogo Ty chcesz oszukać?

Jeżeli oceniasz coś negatywnie i jasno komunikujesz, że to przynosi zło, to nie stwarzasz w swoim życiu sytuacji, w której to może zaistnieć. To jest jakiś dziwny paradoks, bo normalnie, jak czegoś strasznie nie chcemy, to na złość to do nas przychodzi, a tutaj jest jakby odwrotnie – tu nie przychodzi, a przyjść powinno.

Zastanów się, jak oceniasz pieniądze. Jakie jest Twoje nastawienie do nich. Czy patrzysz na nie przez pryzmat możliwości, jakie stwarzają, czy zła, jakie mogą przynieść. To jest tylko rzecz, jak nóż – możesz nim zabić albo zrobić głodnemu kanapkę. Kwestia użycia. Używaj mądrze.

Pomyśl, ile razy w życiu zdarzyło Ci się powiedzieć lub pomyśleć:

- Śmierdzące pieniądze.
- Brudne pieniądze.
- Dorobił się i woda sodowa mu uderzyła do głowy.
- Pieniądze psują ludzi.
- Im mniej pieniędzy, tym lepiej.
- Bogaty nie pójdzie do nieba.
- Dorobił się na mojej krzywdzie.

Czy sądzisz, że ci, którzy mają wiele, pozwalają, by w ich głowach zaistniały takie myśli? Gwarantuję Ci, że nie. I to właśnie różni ludzi – mają przed sobą to samo, ale każdy z nich oceni inaczej i tak jak oceni, tak będzie miał.

2 komentarze:

  1. Nie wydaje się mi aby w zyciu mozna było obejść się bez pieniędzy. Nie ukrywajmy, żę są potrzebne. Nie wyobrażam sobie pracy bez wynagrodzenia w postaci pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.