Witaj w królestwie obfitości. Twoja recepta na sukces. | Inspirujące fragmenty i rady

listopada 13, 2017


Kto nie korzysta z antykwariatów, ten nie wie, ile traci. Ostatnio udało mi się kupić 14 książek za 52 zł, w tym tę perełkę, która poprawiła mi bardzo humor, czyli „Witaj w królestwie obfitości. Twoja recepta na sukces”. Mocny tytuł, prawda? A jak w środku i czy warto?

Krótko o książce Roberta Betza


Patrząc na okładkę, miałam mieszane uczucia. Trochę to takie nadmuchane, no bo co – przeczytam i nagle będę miała taki kuferek, z którego wysypują się kosztowności? Ale że tytuł tak bezczelny i do mnie pasowała, to mówię „dobra biorę”. Książka kosztowała 4 zł, a nie 29,20 jak na okładce. Była dość mała, więc stwierdziłam, że nawet jak będzie lipa, to dużo czasu nie stratę. I wzięłam. I przeczytałam. I było mi fajnie.

Początek trochę nudny, ale dalej już pięknie. Zastanawiałam się, cóż za rewolucyjne metody  tam znajdę i jakie nietypowe widzenie świata, ale okazało się, że wszystko pokrywa się z tym, co już znam i wiem. Tylko mnie w tej wiedzy ugruntowało, a słowo pisane trafia do mnie bardziej niż cokolwiek innego, to czytało się świetnie. Tak naprawdę, jak się uprzesz, to połkniesz to w jeden dzień. Rady zawarte w książce nie są trudne – chodzi przede wszystkim o zmianę myślenia – ale wymagają ciągłej kontroli tego, co się myśli, jak się myśli i co się przyjmuje, a co odrzuca. Tak więc trzeba zerwać z życiem w stylu „dzieje się” a zacząć takie w stylu „jestem świadomym graczem i wszystko ogarniam”.

Witaj w królestwie obfitości – cytaty


 - Sposób, w jaki myślisz o samym sobie i jak w związku z tym się czujesz, odpowiada sposobowi, w jaki traktują Cię inni ludzie i jak traktuje Cię życie. Kto sam się nie docenia i nie szanuje, ten jest ignorowany i lekceważony także przez innych. Jak myślisz o swoich bliźnich, tak i oni myślą o tobie. Jeśli twierdzisz, że wokół ciebie jest mnóstwo idiotów, to wielu w stosunku do ciebie będzie się zachowywać idiotycznie. Inaczej po prostu nie mogą.


- Kto chce być dobrym partnerem, dobrą matką, dobrym przykładem, temu radzę, aby od tej chwili skoncentrował się na sobie i robił wszystko dla własnej pomyślności. Tę postawę nazywamy skoncentrowaniem na samym sobie. Kto żyje skoncentrowany na samym sobie i dba o harmonię fizyczną, emocjonalną, mentalną i duchową, ten jest także błogosławieństwem dla pozostałych.

- Główną przyczyną braku dobrobytu, braku zdrowia, braku radości itd. jest brak samoakceptacji i dobrej samooceny, słowem – brak miłości do nas samych.

- Jeśli nie nauczysz się samoakceptacji, doceniania własnej wartości i miłości do samego siebie, nie będziesz też dostrzegał i potrafił przyjąć miłości ludzi, którzy Cię otaczają. Wysyłają informację: „Nie kocham się!”, zachęcasz tym samym innych i samo życie do tego, aby nie obdarowywali Cię miłością i podarunkami.

- Kto narzeka na swoją przeszłość i swoją dotychczasową drogę życiową, kto dąsa się na samego siebie, ten wysyła we wszechświat „perfumy” o nieprzyjemnym zapachu. Kto złości się na to, co do tej pory stworzył, zwykłe zresztą nieświadomie, ten zbliża się do świadomości nieudacznika, w którym nieświadomie powstają myśli: „Jestem nieudacznikiem”.

- Kiedy tylko zaczynasz w Twoim życiu coś nowego – nowy związek, nową pracę – lub wprowadzasz się do nowego mieszkania, błogosław to, co było przedtem. Zaakceptuj i pobłogosław swój dotychczasowy związek i podziękuj swojemu byłemu partnerowi za wszystkie doświadczenia, które z nim zdobyłeś.

- Wdzięczność ma określoną częstotliwość, za pomocą której wysyłamy energię, a myśl przewodnia charakteryzująca ją brzmi: „Jestem bogaty, bo potrafię być wdzięczny za nieskończoną ilość darów. Jestem wdzięczny za bogactwo życia we mnie samym i wokół mnie”. Kto idzie przez życie z tego rodzaju wdzięcznością, ten nie ma innego wyjścia, jak tylko przyciągnąć kolejne i coraz większe dary jak magnes.

- Skoro nie kochasz pieniędzy, nie ma powodu, aby płynęły do ciebie wartkim strumieniem. Odrzucasz je bowiem na określonej płaszczyźnie swojej podświadomości.

- Kto nie kocha pracy, nie może wkroczyć na drogę do obfitości i spełnionego życia.

- Ludzie, którzy uważają się za „duchowych”, często odrzucają materialną stronę życia, przysparzając sobie w ten sposób problemów związanych z brakiem pieniędzy, niepowodzeniami i długami.

- Przestań być kopią i oglądać się na innych. Nie jesteś tu po to, aby spełniać oczekiwania innych, nawet oczekiwania i wymagania swoich rodziców. Oddaj im te energie. Należą bowiem do nich i nie mają z Tobą nic wspólnego. Ich oczekiwania były materiałem do ćwiczeń dla ciebie, żebyś mógł nauczyć się rozróżniać między tym, czego chcą inni, a tym, czego chcesz Ty sam.

- Żyj swoim własnym życiem i bądź sobą – nieważne, co inni o tym mówią i myślą. Nie słuchaj aplauzu ludzi, leczy tylko aplauzu swojego własnego serca. Odwróć się od stada owiec, które zapomniały, że urodziły się lwami, a dopiero potem nauczyły się beczeć i pędzić razem z innymi. Zdystansuj się do mas, bądź niezależny i nie zawieraj więcej kompromisów ze swoim sercem.

- Przestać zatem w swoich myślach „potrzebować”. Prawda jest taka: „Zawsze mam dosyć” i „Mam wszystkiego pod dostatkiem”. Zawsze koncentruj swoją uwagę na tym, co masz i na tym, kim w rzeczywistości jesteś. Kieruj ją coraz bardziej na to, co jest TERAZ, na ten moment.

- Jedną z najszybszych dróg do obfitości jest droga prowadząca przez delektowanie się życiem. Delektuj się tym, co akurat robisz. Delektuj się oddechem. Delektuj się tym, że jesteś, myślisz, czujesz, mówisz i działasz.

- Nigdy nie byłem niczyją ofiarą i nikt w rzeczywistości nie był sprawcą. Dopóki postrzegam siebie jako ofiarę jakiegoś człowieka lub zdarzenia, doznaję stanów niedoboru.


Rady z książki w dużym skrócie


Robert Betz pisze, że:

1. Konieczne jest zaakceptowanie samego siebie, jako źródła kreacji, bo skoro się nie akceptujesz i nie kochasz, to nie umożliwisz sobie otrzymywania tego, co chcesz.

2. Żeby otworzyć się na otrzymywanie, trzeba sobie wyregulować stosunki mentalne z ojcem i matką – wybaczyć im, przyjąć w świadomości, jako swoich rodziców, ale podążać własną, a nie ich drogą.

3. Trzeba zmienić stosunek do pieniędzy i ludzi bogatych – przestać trzymać się utartych schematów, że pieniądze są złe i bogaci są źli.

4. Przestać karcić się za to, co się nam nie udało i co nas martwiło. Puścić przeszłość wolno, dziękując ludziom i błogosławiąc zdarzeniom, które przeżyliśmy.

5. Codziennie przez 28 dni i bez większego zastanowienia zapisywać na kartkach nasze marzenia – zarówno te małe, jak i te duże, nie zastanawiając się nad tym, czy coś jest prawdopodobne, czy nie.

6. Robić to, co się kocha, szanować pracę i dostrzegać w niej możliwość rozwoju.

7. Koncentrować się na tym, co się ma, a nie na tym, czego się nie ma.

8. Wysyłać w przestrzeń wibrację wdzięczności, która przekona świat, że mamy za co dziękować.

9. Nauczyć się świadomie przyjmować ze zrozumieniem, że przyjmowanie nie jest gorsze od brania.

10. Nauczyć się świadomie dawać, bo dzięki temu wysyłamy sygnał obfitości. Ale dając, nie oczekiwać rewanżu.

1 komentarz:

  1. Bardzo pomógł mi ten tekst.Pojawił się we właściwym czasie..M

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.