Jak to się dzieje, że przyciągam myślami?

listopada 28, 2017

Zdarzyło Ci się kiedyś coś pomyśleć i nijako od razu to zmaterializować? Przepuścić coś przez głowę, zapomnieć a za dzień lub dwa zdziwić się, bo to się stało? Ja ostatnio mam tak coraz częściej. Przyciągam myślami czy po prostu wcześniej czuję, co się zdarzy i dlatego o tym pomyślę?

Ty przyciągasz, czy coś Ciebie?


Wyobraź sobie taką prostą sytuację:

Siedzisz sobie jak gdyby nigdy nic i nagle przypomina Ci się jakaś osoba. Stwierdzasz:


Hmm, dawno nie rozmawialiśmy, w sumie fajnie, jakby się odezwała.

Mija godzina, dwie godziny lub jeden dzień i ta osoba się odzywa. I tu nie chodzi wcale o sytuację, kiedy masz z tą osobą stały kontakt. Załóżmy, że nie widzieliście się kilka miesięcy albo kilka lat. I co? Tak nagle odezwała się akurat wtedy, kiedy Tobie przyszła na  myśl? Nie wierzę w takie przypadki. Takich przypadków po prostu nie ma.

Wyjścia są dwa: albo to Ty przyciągnąłeś tę osobę myślami, bez parcia, tylko puszczając sobie w głowie taką myśl, albo ta osoba planowała się odezwać i Ty to wcześniej. Czasami można spytać. Innym razem nie pasuje, bo ktoś uznałaby nas za wariatów. Dla innych to często przypadek, dla nas nie ma przypadków.

Gdybym tylko wiedziała, w którą stronę to działa, to mogłabym to robić świadomie coraz częściej. Gdybym miała pewność, że to moje myśli przyciągają, a nie że ja odbieram tylko to, co ktoś w moim kierunku nadaje.

Bo równie dobrze może być tak, że po prostu wyczuwamy intuicyjnie, że ktoś o nas myśli, planuje kontakt, ma jakąś sprawę i tak dalej. Taka prekognicja, przewidywanie przyszłych zdarzeń. Jak jest? Nie wiadomo.

Pierwsza wersja nęci, bo pokazuje jasno, że mamy prawdziwą moc wpływania na zdarzenia w naprawdę szybki i dokładny sposób. Druga też kręci, bo może odpowiednio dostrojeni potrafimy być jak radar, który wychwyci zawczasu, co się stanie. Jedna i druga opcja zachwyca i przeraża jednocześnie. Którą Ty wolisz?

Ja z dwóch wolę chyba tę pierwszą. Znacznie bardziej wolałabym mieć siłę momentalnego tworzenia, niż przewidywania tego, co będzie. A może jednak nie? A może to przewidywanie było dopiero siłą, gdyby można było oczywiście zmieniać to, co nam się nie podoba?


Ilekroć starałam się zrobić takie „przyciąganie” specjalnie – nie udawało się. Chyba jeszcze ani razu nie udał mi się taki momentalny strzał jak te, które przychodzą przypadkowo. Zauważyłam jednak pewne prawidłowości, które się z tymi „strzałami” wiążą. Mianowicie:

1. To zawsze jest krótka myśl na zasadzie „w sumie to mogłoby się stać to i to”, „a ciekawe co tam słychać u X lub Y, dawno się nie widzieliśmy”.

2. Myśl była wyrażona tylko raz, bez potrzeby, po prostu jako taka wolna myśl, która mnie ani parzy, ani ziębi.

3. Manifestacja była momentalna – zazwyczaj w ciągu jednego dnia, kiedyś chyba w dwa dni.

4. Prawdopodobieństwo, że był to przypadek, było bardzo małe. Jeżeli mam mieć takie „przypadki”, to chyba zacznę grać w totka.

Kiedy chciałam puścić taką myśl specjalnie, nic z tego nie było. Prawdopodobnie przez to, że wtedy w grę wchodzi chęć osiągnięcia jakiegoś celu i mimo że nie ma potrzeby, to jednak jest to określenie celu, a określając efekt, nastawiamy się na konkretne rozwiązania i w pewnym sensie ich chcemy.

Wiem jedno – muszę na tym jeszcze popracować. Może jakość dopracować technikę i zacząć wymyślać takie rzeczy, których w ogóle nie potrzebuję i które będą jak kwiatek u kożucha, tylko boję się znowu, że chęć sprawdzenia będzie samym tym „chceniem” i może się nie powieść.

No nic. Bóg kocha odważnych. Jednak spróbuje.

Daj znać, czy też tak masz – czy zdarza Ci się przyciągać coś lub kogoś w sposób niemalże momentalny? W jakich okolicznościach zdarzają Ci się takie sytuacje? Czy udaje się, gdy próbujesz celowo, czy jednak wychodzi tylko przez przypadek?

4 komentarze:

  1. Stosuje tą technikę od roku faktycznie to działa tyle tylko że jak skupiamy się zbyt na danej rzeczy przynosi to odwrotny skutek. Jeśli chodzi o banalne rzeczy jak przyciąganie "dóbr materialnych" to działa u mnie to w 100%. Ostatnie kilka sytuacji przychodzą krótkie myśli "o chciała bym mieć moje ulubione perfumy" dwa dni później dostaje je w prezencie, zjadła bym rzodkiewkę, potrzebuje cytryne lub napiła bym się wina zawsze ktoś z domu kolejnego dnia lub tego samego daną rzecz przynosił. Najbardziej zaskoczona byłam jak pomyślałam fajnie by było mieć u swojego faceta jakieś zdjęcie ale żeby to nie było tak że specjalnie wstawiłam je w ramkę kilka dni później dostałam w prezencie kalendarz ze swoimi zdjęciami :D rozwaliło mi to totalnie głowę ponieważ sprecyzowana myśl po prostu się urzeczywistniła a nawet lepiej niż ją puściłam w eter... bobowo :D Jeśli chodzi o ludzi to działa to tak faktycznie że mysle o kimś a później ktoś do mnie dzwoni. Natomiast jeśli chodzi o uczucia kiedy jesteśmy w stanie zauroczenia daną osobą moje myśli kierowane do danej osoby ją odpychają są tak silne (przetestowane kilku krotnie) jeszcze dopracowuje system kierowania myślami, gdzieś popełniam błąd lub mam tak silne pragnienie które przeradza się w pewnym momencie w usidlenie danej osoby.... byś może to jest tego powodem iż czasem myśli działają w odwrotną stronę niż byśmy chcieli.
    Pozdrawiam :) i to mój blog https://odkryjtajemnicezycia.blogspot.com/ Zapraszam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się nad zastanawiałam.
    I doszłam do wniosku,że jednak przewidujemy. Przynajmniej w tych nagłych momentach. Ostatnio oglądalam wywiad z jakąś panią i ona tłumaczyła(odnośnie tych naszych przeczuć),że serce zawsze wie wcześniej i wysyła nam sygnał. Wg mnie to się potwierdza, bo np. szłam chodnikiem i pomyślałam sobie akurat o panu X i za 10 sekund ten pan X przejechał koło mnie samochodem i mi się uklonił. Ulica którą jechał jest dość długa,on już był na tej ulicy, gdy przyszła do mnie ta myśl,to serce wysłało mi tą informację: hellou, zaraz go spotkasz :) Kilka razy już tak na ulicy miałam.Nie przyciągnęłam tego, to i tak miało się zadziać. To tak odnośnie krótkich momentów ;), bo przy tych na dłuższą metę to uważam, że tutaj jednak już wpływ mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, też miałam takie przypadki i coś się działo w momencie, więc tak jak mówisz - nie mogłaś go raczej przyciągnąć, bo upłynęło tak mało czasu, że on tam już był jak Ty o tym pomyślałaś. Więc pewnie jest tak, że te zdarzenia rozkładają się tak pół na pół - trochę przyciąganych i trochę przewidywanych.

      Usuń
  3. Miałam tak często, jako dziecko:D Dotyczyło to codziennych drobiazgów. Pewnego razu pomyślałam, że miałabym ochotę zjeść mandarynki, następnego dnia rodzice je kupili, chociaż wcale o nie nie prosiłam;p Czasem napisał do mnie ktoś, o kim myślałam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.