A ja Ci powiem "zaryzykuj". I chuj, jakoś to będzie, zobaczysz

października 06, 2017

Stoisz przed wyborem – zdecydować się czy nie? Musisz wybrać. Masz okazję. Już drugi raz się może nie powtórzyć. Z jednej strony chcesz, z drugiej się boisz. Nie znasz konsekwencji. Nie wiesz, jak to będzie. Może się udać, a może się rozpaść. Targają Tobą sprzeczne emocje – jesteś w kropce. W końcu mówisz: nie, bo lepszy swój wróg, niż obcy.

Życie polega na wyborach


Wejść z ten związek czy nie? Zmienić tę pracę czy nie? Powiedzieć temu palantowi, co myślę, czy się wstrzymać? Ciągle musisz decydować. No niestety to nie sejm, nie masz przywileju wstrzymania się od głosu, bo nawet jak się wstrzymasz, to jednak wybierasz: dajesz cichy akcept albo cichy sprzeciw. Musisz stawiać sprawę jasno. Inni tego wymagają i sam tego od siebie wymagasz.

Wiesz, że nic nie wiesz. Nikt nam nie dał gwarancji na życie. Nie można wnieść reklamacji, że:

Halo, Panie, ale to nie tak miało być.

Trzeba wybierać a później wypić to piwo, którego się nawarzyło. A ono czasami gorzkie. I śmierdzące. I czasami ciężko przez gardło przechodzi, ale trzeba pić i albo nic nam nie będzie, albo sraczka murowana. To jest loteria. To z jednej strony podłe, ale z drugiej piękne. Bo jakby tak wszystko było pewne, jaka radocha i jaka by z tego zabawa była? Żadna.

No więc musisz iść w ciemno i często wa bank. Masz takiego życiowego pokera rozbieranego – najpierw rozbierasz się do waleta, a później się okazuje, czy było warto i z kim w ogóle grasz. Średnio tak trochę, no nie?

Sama kiedyś ryzykowałam. Boże, jak ja się bałam. Ale powiedziałam sobie (jak to ja):

I chuj, jakoś to będzie.

Dziś dziękuję za tę odwagę. Nie zawsze było różowo i nie zawsze będzie, ale zrobiłabym to drugi raz. I kolejny.

Musisz wybierać i nigdy nie wiesz, czy słusznie. Bo gdybyś chociaż tak wiedział, ile stracisz, a ile zyskasz, to szybka kalkulacja, bilans i decyzja. A tu tak nie ma. Najpierw decyzja, później efekt.

Często rezygnujesz


Boimy się jutra w myśl zasady, że lepiej walczyć z tym, co znane. To, co nieznane, może być dla nas za silne, więc odpuszczamy. Nie sięgamy po więcej, bo a nuż się sparzymy i jak tu żyć wydajnie, jak trzeba leczyć rany? To zabiera za dużo energii. Lepiej mieć spokój i się nie wychylać.

Nie wychodź przed orkiestrę – mówili mi, a ja i tak wychodziłam.

Wiesz dlaczego? Bo w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że to ja jestem dyrygentem.

A dyrygent może. Ba, on musi. Tylko że wokoło będzie pełno takich, którzy nigdy nie będą widzieli w Tobie dyrygenta. Najwyżej sprzątaczkę, która mopuje garderoby. I nie pozwolą Ci wychodzić, bo zasłonisz perkusję, zniszczysz dekorację albo w ogóle będziesz się pałętał bez ładu i składu.

Bo oni, myśląc, że sami na wiele nie zasługują, Ciebie postrzegają tak samo. I od dziecka będą Ci wmawiać ostrożność.

- To nie dla Ciebie.

- Gra niewarta świeczki.

- Sprawa spisana na porażkę.

No może i tak, ale w sumie, co Ci szkodzi spróbować?


Różnimy się. Jedni są śmiali i bezczelni (no i zgadnij, o kim teraz myślę :), inni ostrożni i stateczni. Ci pierwsi pójdą w ogień. Ci drudzy odpalą ziemne ognie. Przez rękawiczkę. W pomieszczeniu bez tlenu. Za szybą. W skafandrze astronauty. Byleby z daleka od nich.

Ale są też tacy, którzy będą się wahać. Którzy chcą spróbować, ale tak pieruńsko się boją, że pot im po kręgosłupie płynie na samą myśl, a ręce drżą jak w febrze. I usta im pierzchną, gdy myślą, a oczy stają się gorące i trochę to z ekscytacji, a trochę ze strachu. I ci ostatni często zrezygnują. Powiedzą:

Nie. Może innym razem.

I czy dobrze zrobią? Cholera ich wie, bo tak jak Ty nie znasz odpowiedzi, tak i ja jej nie znam.

Tylko że jest pewna sprawa. Tu mi musisz uwierzyć, bo trochę już na tym świecie żyje, wiele wiem i wiele rozumiem.

Bardziej boli brak wiedzy, co by mogło być, niż spróbowanie i przejechanie się jak dupą po nieheblowanej desce. Uwierz mi – nic nie gryzie tak, jak:

Cholera, mogłem spróbować, no co mi szkodziło.

Przychodzimy tu po emocje. Po doświadczenia. I jak sobie ich odmawiamy, to nigdy nie jesteśmy sobie już w stanie tego wybaczyć. My chcemy wiedzieć, jakby to było. I nikt nam tego nie opowie, bo ktoś inny zawsze widzi sprawę inaczej. By wiedzieć, musimy doświadczyć, a by doświadczyć, musimy spróbować. Nie ma innej drogi. Nie ma zamienników na USB i chińskich podróbek. Nie kupisz sobie na Ali Express doświadczeń. Albo sobie na nie pozwalasz, albo już zawsze plujesz sobie w brodę.

Ta niewiadoma sprawia, że chcemy próbować. I ona też sprawia, że się boimy.

Chcesz czegoś, ale się boisz. Pragniesz, ale strach wyciągnąć rękę? Wskoczyć w to, czy zrezygnować? Ja Ci mówię – wskocz. Cokolwiek to nie jest – spróbuj. Cholera, naprawdę lepiej jest płakać i wiedzieć za czym, niż ryczeć w przestrzeń, nie wiedząc dlaczego.
Tak naprawdę nic Ci się nie może stać. Na takim głębokim poziomie nic Ci nie grozi. Nie będzie game over. Nie dostaniesz bana.

Nie miej oczekiwań. Nie nastawiaj się. Wiedz, że może nie pyknąć, że być może próbujesz tylko po to, by się sparzyć. Pogódź się z tym zawczasu i wleź w to, jakby było od zawsze Twoje. Daj się ponieść albo daj się zjeść. Ale zaryzykuj.

Tylko nie idź tak:

Boże, żeby się tylko udało, bo się pochlastam.

Tak spieprzysz sobie sprawę. Daj sobie takie 50 na 50, czyli albo mi pyknie, albo mi nie pyknie, ale idę.

Bądź szalony.

Za tych, co szaleni. Za odmieńców. Buntowników. Awanturników. Niedopasowanych. Za tych, co patrzą na świat inaczej. Oni nie lubią zasad. Nie szanują status quo.

Można ich cytować, można się z nimi zgadzać; można ich wysławiać, można ich zniesławiać. Ale jednego nie można zrobić – nie można ich ignorować.

Bo to oni zmieniają świat. Popychają ludzkość do przodu. I choć niektórzy mogą widzieć w nich szaleńców, my dostrzegamy w nich geniusz.

Ponieważ to ludzie wystarczająco szaleni, by sądzić, że mogą zmieniać świat… są tymi, którzy go zmieniają - Steve Jobs

Zmień swój. Zmień go w świat kontrolowanych doświadczeń. Przyjmuj to, co przyjdzie. Zaryzykuj z pełną świadomością. Może będzie bolało, a może będzie pięknie. Nie dowiesz się, jak nie spróbujesz. A samo się nie zrobi.

2 komentarze:

  1. Super tekst! Właśnie tego potrzebowałam w tej chwili. Dzięki

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.