Zanim się poświęcisz, pomyśl o sobie

września 08, 2017

Uczono nas, że poświęcenie to największe dobro. Że trzeba się wczuwać w pozycję innych, że najpierw inni, a później my. Powtarzano nam, żeby nie brać cukierka, dopóki siostra lub brat nie weźmie. Żeby oddawać innych dzieciom swoje zabawki i żeby sobie odmawiać, ale innym dać. Nauczono nas empatii czy służalczości?

Poświęcamy się dla innych nie dlatego, że chcemy naprawdę, tylko dlatego, że tak nas nauczono albo tak przekonujemy samych siebie, że to nam wyjdzie nam dobre. Rezygnujemy ze swoich planów dla innych, siedzimy cicho, żeby innym nie sprawić zawodu. O sobie myślimy na końcu, kiedy wszystko, co najlepsze, zostało już podzielone.

Poświęcenie – domena mistrzów


Nie byłam, nie jestem i nigdy nie będą jakąś tam Matką Teresą. Wiem, że są ludzie, którzy urodzili się z misją bycia dla innych, ale ja tak nie mam. Nie ten poziom jeszcze, żeby siebie w cień usunąć i nie taki cel w życiu. Podziwiam ludzi, którzy potrafią całkiem zrezygnować z siebie, ale jednocześnie wiem, że to się udaje tylko wtedy, kiedy tego z pełną świadomością chcesz i potrzebujesz do własnego rozwoju.

Ja tego nie potrzebuje i podejrzewam, że większość ludzi też nie. Nie chcemy się tak poświęcać. Wiemy, jak niewiele czasu nam zostało i chcemy żyć, doświadczać i tworzyć. Chcemy być pierwsi, a nie ostatni, prawda? Jesteśmy tylko ludźmi i mamy typowo ludzkie, całkiem naturalne ambicje typu:

Chcę, żeby mi było dobrze.

Zawsze powtarzam jedną rzecz: ma nam być dobrze. Byleby nie kosztem innych, ale ma być dobrze. I tak trzeba wszystko robić, żeby dobrze było. Bo niestety nie wierzę, że jak teraz sobie wszystkiego odmówisz na rzecz innych, to pójdziesz do nieba, a jak będziesz wiódł fajne i trochę egoistyczne życie, to nie pójdziesz. Nie mam Boga za takiego głupka, by w ten sposób sądzić.

Pomyśl o sobie za każdym razem, gdy chcesz się dla kogoś poświęcić. Zastanów, czy:

- Na pewno będzie to dla mnie dobre?

- Będzie mi się po tym dobrze spało?

- Jutro nie obudzę się z poczuciem kolejnej straconej szansy?

- Jak będę stary, to nie pożałuję tego?

Zanim zgodzisz się na coś, co Ci się nie podoba, pomyśl o sobie.

Zanim zrobisz coś, co stoi w sprzeczności z Twoim charakterem, pomyśl o sobie.

Zanim odmówisz tego, czego tak bardzo chcesz, pomyśl o sobie.

Zanim się poddasz, pomyśl o sobie.

Musisz myśleć o sobie, bo kto jest w Twoim życiu ważniejszy, niż Ty? Jeżeli wskażesz kogoś innego, to wybacz, ale coś jest nie tak. Nie są w Twoim życiu ważniejsze dzieci, mąż, żona, ojciec czy matka. Oni są najważniejsi we własnych życiach. Ty w swoim.



Codziennie obserwuję ludzi, którzy poświęcają się na różnych płaszczyznach życia. Wszystkim próbują wmówić, że to takie fajne i że im z tym dobrze, ale gdy nie mają już siły walczyć, mówią:

Robię dobrą minę do złej gry i cały czas czuję, że coś jest nie tak.

Wszystkich można oszukać, ale nie da się oszukać samego siebie.

Jeśli ktoś zapytałby mnie, jakiej jednej rzeczy trzeba się koniecznie nauczyć w życiu, powiedziałabym, że… egoizmu. Zdrowego, normalnego egoizmu.

Docenienia siebie, zrozumienia własnych potrzeb, pozwolenia sobie na tego, czego chcemy.

Czy to tak wiele?

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.