Po oczach poznasz człowieka, nie po słowach

września 07, 2017

Mówić mogą nam różne rzeczy, ale gdy spojrzymy im w oczy, poznamy prawdę. Słowa mogą być tylko ułudą. Mogą być piękne i może kryć się pod nimi drugie dno, którego nie chcemy znać. Po oczach ich poznasz. Oczy powiedzą Ci, czy masz wierzyć, czy nie.

Te oczy zawsze były takie straszne


Miała dokładnie 25 lat, kiedy poznała Michała. Słoneczko – mówił do niej i sprzedawał piękne bajeczki za każdym razem, kiedy tylko można było sprzedać i kiedy naiwna Anka chciała kupić. A chciała często i nigdy jej nie było dosyć. Słodka, naiwna dziewczynka uwielbiała, gdy ktoś ją komplementował. Potrafiła godzinami rozpływać się nad każdym „jesteś taka ładna”, „jakaś Ty mądra”.

Czasami tylko przez myśl przebiegało jej, że boi się tych Michała oczu. Jest w nich coś takiego nieprzebranego. Czuć z nich strach, jakiś taki zamęt, jak ciemne jezioro jesienią, kiedy wiatr rozwiewa pokruszone bazie.

Później uśmiechała się pod nosem, karcąc samą siebie za takie głupie myśli. Przecież tak ładnie do niej mówił. Takie ładne kwiatki jej przynosił.

Oczy? No cóż, z jakimi się rodzimy, takie mamy.

Nieprawda. Po oczach ich poznasz.

Czasami spotykasz kogoś i możesz patrzeć mu w oczy godzinami. Taka miłość z nich płynie. Taki jakiś spokój. Widzisz wyraźnie, że w tych oczach odbija się dusza czysta i o dobrych intencjach. Widzisz wyraźnie, że ten błękit, ten brąz czy ta zieleń ma w sobie coś takiego kojącego. Chcesz w te oczy patrzeć. Chcesz w nich pływać i niczego się nie boisz.

Innym razem zaś patrzą na Ciebie oczy zmrużone. Z jakimś takim dziwnym poblaskiem. Niby normalne, ale złowieszcze. Niby zwykle, ale jakieś takie straszne. Niechętnie spoglądasz w te oczy, bo gdy to robisz, czujesz niepokój. Nawet sobie tego nie uświadamiasz, ale gdzieś w głębi duszy myślisz:


Nie chce mieć z nim za wiele wspólnego.

Gdzieś uciekasz. Nie mówisz całej prawdy. Bronisz się przed tym, by kontakt był bliższy. Podświadomie wiesz, że coś jest nie tak. Nie ufasz do końca, choć nie wiesz dlaczego. Usta zawieszone nad tymi oczami mówią piękne słowa, ale Ty czujesz dysonans. Czekasz.

Zawsze po oczach ich poznasz.

Oczy mówią wszystko i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej. W oczach odbija się to, co mamy w środku. Gdy te oczy patrzą tak jakoś z ukosa, podejrzliwie mrużą się i dziwnie zastygają, mam pierwszy sygnał, który daje mi krótko i wyjątkowo kulturalnie do zrozumienia, że:


Czas spierdalać.

Gdyby Anka słuchała tego głosu, który mówi „spieprzaj”, wiele łez mogłaby zaoszczędzić. Wielu krzyków, wielu dni, które minęły, jakby ktoś je wykreślił ot tak z kalendarza. Oczy jej mówiły, ona nie chciała słuchać.


Oczu nie zasłonisz żadnymi słowami. Oczy to barometr, który pokazuje, jak jest. Nieważne czy ładne, czy brzydkie, zielone czy niebieskie. Nieważne jak duże i z jakimi rzęsami. To jest wszystko nic. Liczy się to, jak patrzą i co czujesz wtedy, gdy Cię obserwują.

Czasami wystarczy spojrzeć komuś głęboko w oczy, by poznać jego intencje. Zatrzymać jego wzrok na tę jedną krótką chwilę i wsłuchać się w siebie.

Z idealną precyzją stwierdzisz, czy wylewa się z nich spokój, czy napięcie, które sprawia, że powietrze jest jakieś ciężkie. W ułamku sekundy podejmiesz decyzję, czy stać tu, gdzie stoisz, czy iść dalej.

Po oczach ich poznasz. Oczy nigdy nie kłamią. Słowa można składać. Myśli można czesać, energii oczu nie da się przyćmić. Oczy pokażą, jak jest naprawdę. Spójrz w te oczy, a będziesz wiedzieć wszystko. One Cię nie oszukają, bo nie mogą. Nie potrafią wysłać sprzecznego sygnału. Są bezbłędne. Są studnią, która sięga tam w głąb i niczym peryskop, pozwala Ci zerknąć nad wodę. Pod wodą pływają słowa. Nad wodą jest prawda.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.