Miłość nie musi byc mądra, miłość musi być szczera

września 15, 2017

Pamiętasz wszystkie te historyczne małżeństwa, które zawarto przez wzgląd na rozum? Księcia Karola i księżną Dianę? Wszystkie królewskie śluby w średniowieczu? Związki, które zawierane są dzisiaj w krajach muzułmańskich? Taaaa, jest tego trochę. Taki układ – ja dam Ci wielbłąda, a Ty mi dasz dupy. Bomba.

Z miłością jest wszystko jasne – albo jest, albo jej nie ma


Przez cały czas stykam się z ludźmi, którzy chcą kochać z rozsądku. Chcą się zmusić do tego, żeby coś do kogoś poczuć. Wmawiają sobie, że przecież robią to dla dzieci, dla siebie, dla pieniędzy, dla świętego spokoju i takie tam. Powód się zawsze znajdzie. Nazywają to miłością.

Miłością zwą odrazę, kiedy kładą się do łóżka obok człowieka, który jest dla nich obojętny. Miłością nazywają wspólne oglądanie filmu w kinie, kiedy siedzą na skraju fotela, bardzo mocno wychylając się z drugą stronę, byleby tylko nie musnąć swojego towarzysza ramieniem. Miłość - mówią na rzucony od niechcenia obiad i całusek z policzek, po którym wycierają się papierem ściernym.

Taaaaaka proszę państwa miłość. No szał ciał, motyle w brzuchu, rzeki szampana i całe stosy seksownych majtek. Ogólnie harlequin.

Z kolei ci, którzy kochają mocno, bronią się przed swoimi uczuciami, bo nie przystoi. Jak to? Ona z takiego dobrego domu z takim biedakiem ma być? No niby go kocha, kolana jej miękną, jak go widzi i wszystko by mu dała, ale matka tego nie ścierpi, a ojciec to wylewu dostanie.

Albo on, tak bardzo ją kocha, tak chciałby jej nieba przychylić, ale jest prawnikiem a ona w Biedrze na kasie pracuje i nie chce tego zmieniać. Jak on ma ją przedstawić znajomym? Jak wyjść z nią w towarzystwo, skoro ona wie tylko, po ile teraz masło jest i jak się cofa źle nabity kod na kasie? On przełyka ślinę i idzie szukać dalej. Znajdzie sobie panią prawnik, która wyskoczy w szpilkach od Louboutina, z torbą Louis Vuitton i jak wypręży pierś, to się wszyscy kumple zesrają. I on ją będzie kochał. Tak sobie będzie wmawiał, ale co noc wspomni tamtą. Zobaczy te piękne niebieskie oczy, które posyłają uśmiech każdemu, kto przyszedł rano kupić bułki.

I w sumie to nikt nie będzie szczęśliwy. Nikt z nich nie powie, że jest mu dobrze. Wybrali miłość mądrą, a nie prawdziwą.

Bo tak ogólnie to miłość ma różne rodzaje. Jest zimna i nieczuła i nazywa się ją wdzięcznością i zmysłem przewidywania. Jest gorąca i bezmyślna i nazywa się ją żarem serc. Jest stateczna i bezpieczna, i wtedy mówi się na nią, że jest dojrzała. Miłość ma różne smaki, różne kolory, różnie wygląda i z różnych pieców chleb jadła.

Możesz sobie wmawiać, że ją czy jego pokochasz i że to jest dla Ciebie dobra partia, ale serce wie swoje. Serce zawsze będzie się wyrywało tam, gdzie nie trzeba. I ludzie powiedzą Ci:


Coś Ty ochujał? Taką masz sztukę i Cię do tamtej ciągnie?

Albo zarzucą Ci:


Zwariowałaś? Ja bym się dała za Twojego pokroić, a Ty wolisz tamtą rozragę?

I nikt nas nie zrozumie. Bo miłości nie da się zrozumieć. Ona albo jest, albo jej nie ma. Albo nas ciągnie, albo ma nas w dupie. I nie ma na miłość ani szczepionki, ani sposobu. Zabrać jej nie sposób, ale zmusić do przyjścia też nie.


Miłość nie musi być mądra. Nie musi liczyć PLN-ów, wyceniać samochodu i inwentaryzować chaty. Miłość nie musi liczyć piegów na nosie, ilości włosów na głowie, ani oceniać pochodzenia czy znajomości języka. Miłość nic nie musi. Miłość jest albo jej nie ma.

Nie musi być mądra, dyktowana stereotypami, nakazami i zdrowym rozumem. Musi być szczera, gorąca i prawdziwa. Bo lepiej jest płakać za tym, co się straciło niż wyć za tym, na co się nigdy nie miało odwagi. Lepiej jest spróbować miłości krótkiej, ale ciepłej, niż szukać bryły lodu i próbować ją sobą rozgrzać.

To jest takie życie chwilą. Szczęśliwy ten, kto nie myśli o konsekwencjach. Kto pozwoli sobie czuć to, co teraz czuję, nie myśląc, czy to tak przystoi, czy wolno, czy się śmiać nie będą i czy horoskop sprzyjający. Szczęśliwy ten, kto powie:

A pal licho, spróbować zawsze można.

Ten, kto w to wskoczy, bez względu na okoliczności i zaufa, że tak miało być.

Nie będzie spełniony ten, kto uda, że kocha, bo tak wypada. Komu powiedziano, że to już czas najwyższy i trzeba coś komos zadeklarować.

Ponoć w sieci można kupić wszystko. Nawet grzybnię i sobie sadzić prawdziwki w ogródku. Tylko że jakoś nie ma sklepów internetowych z miłością. No nikt nie oferuje, a przecież podaż ogromna. No to jak to tak? Możesz sobie kupić seks. Możesz kupić złudzenia i wyreżyserowany uśmiech. Możesz sobie kupować namiastki, czyli miłość mądrą. Prawdziwej nikt Ci nie sprzeda. Na prawdziwą musisz sobie po prostu pozwolić.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.