Dlaczego nie możesz oczekiwać, że wszyscy będą mówić Ci wyłącznie komplementy?

września 10, 2017

Pogadajmy tak szczerze. Wiesz, jak ksiądz na spowiedzi z tym, co to przyszedł, żeby mu się lżej na wątrobie zrobiło. Będę się streszczać, ale Ty musisz być szczery. Powiesz mi, lubisz komplementy, prawda? No luuuubisz, lubisz. Wszyscy lubimy. Ale ja Ci zaraz powiem, dlaczego nie możesz chcieć, by wszyscy ciągle Ci je mówili.

Jestem wniebowzięty, gdy mi prawisz komplementy


Jest w nas cholerna potrzeba akceptacji. Na piramidzie potrzeb stoi na 4 z 5 miejsc. Wcześniej musisz sobie zapewnić papu, siku w ustronnym miejscu, bezpieczną chatkę i możliwość utożsamiania się z jakąś grupą. Później jest potrzeba uznania, czyli po mojemu:


Mów mi komplementy Franek, bo zgniję zaraz jak stary kartofel.

Tak się w pewnym sensie karminy tymi komplementami. One dają nam siłę, dają nam taką motywację do tego, żeby dalej działać. Dają nam takie poczucie, że jesteśmy właściwymi ludźmi na właściwym miejscu i nie spierdoliliśmy tego wszystkiego tak do końca. Potrzebujemy tych komplementów, bo wyznaczają nam drogę, podbudowują, czynią silniejszymi.

Możemy się przed tym bronić, że:


Nieeee, ja to nie lubię, jak ktoś mnie chwali bez powodu

ale to będzie jeden wielki shit. Lubimy. Szczególnie wtedy, kiedy komplementujący jest święcie przekonany, że nam się komplement należy. Bo takich nieszczerych to my nie lubimy. Musimy wiedzieć, że ten, kto pochwały rzuca, chce je rzucać. I wtedy jest git, prawda?

Jakoś tak nam się od razu pierś pręży, oddech jest głębszy i głowę wyżej nosimy. No jednym słowem jest fajnie i nie ma w tym nic złego. Wszystko, co cieszy, należy nam się jak psu buda, choćby z tego względu, że życie nam i tak wystarczająco po dupie daje. Trzeba sobie jakoś odbić.

Się rozgadałam. Do rzeczy.

Nadmiar komplementów sprawia, że zaczynasz spoczywać na laurach


Krótko mówiąc, woda sodowa Ci do głowy uderza. Jak Ci ktoś ciągle mówi, że Ty wszystko wiesz, to może (chociaż nie musi), najść Cię taka myśl, że w sumie to Ty się już nie musisz dalej rozwijać. Możesz zostać z tym, co masz, a i tak wszyscy będą się zesikiwać, jakiś Ty mądry i że na drugie powinni Ci dać Britannica. I to jest pierwszy krok do tego, żeby się zatrzymać, kiedy Twoim celem był rozwój.

Nie masz motywacji


Jak Ci cały czas pięknie ćwierkają, to Ci się zaczyna nie chcieć. A jak Ci ktoś od czasu do czasu wbije szpileczkę w dupkę, to ruszysz tę dupkę i postanowisz coś zrobić. I uwierz mi, że takie sytuacje, kiedy ktoś Ci coś zarzuca, potrafią motywować bardziej, niż pochwały. Uruchamiasz w sobie tego ducha walki, że:


To ja Ci kurwa zaraz pokażę

i pokazujesz, a gdybyś tego bodźca nie dostał, to byś nie pokazał. Proste.

Wywyższasz się

Znam wiele pięknych kobiet, którym się pod kopułą mocno przewróciło dlatego, że faceci ciągle je komplementowali. Panie te doszły do wniosku, że skoro są ładne, to już w sumie nic nie muszą w życiu robić i umieć. Tylko że czas nieubłaganie pokazuje, jak ta uroda zaczyna mijać, komplementów jest coraz mniej i zaczyna się panika. Kiedyś boskie, patrzące jak na gówno na brzydsze koleżanki, dziś szukają u nich zrozumienia i pomocnej dłoni. Czy winne są one, że takie piękne się urodziły? No cóż, po części winne ich otoczenie, że wychowało je w niekończących się salwach komplementów, żeby ugrać coś dla siebie, a co, to zarówno Ty, jak i ja, wiemy.

Wywyższanie się to nie jest dobra droga. Nic z tego nie mamy, a niszczymy sobie możliwości tam, gdzie mogłoby być pięknie. Choćbyś był omnibusem i miss świata i wszystkich krążących na orbicie odłamków, to nie popadaj w skrajny samozachwyt w sposób, który umniejsza innym. Kiedyś innych będziesz potrzebować, a oni wtedy powiedzą Ci:


Teraz? Teraz to takiego wała, jak stąd do zakrętu na Jęczydoły.

Czaisz to wszystko? To nie wymagaj od innych, żeby ciągle Cię chwalili. Ja robię, co mam robić na tyle, na ile potrafię i nie oczekuję, że wszyscy zaraz będą się ustawiać w kolejce po autografy i dziarać sobie moje imię na ramieniu. Nie oczekuję, bo nie chcę się rozczarować. ;)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.