Jak przyciągnąć dobrą pracę?

sierpnia 06, 2017

Praca marzeń, dająca przyjemność, satysfakcję, spełnienie i pieniądze - chcesz? To będzie trzeba nad tym trochę popracować. Zmienić swoje wibracje, dopasować się do tego, jak wibruje Twoja wymarzona praca i zacząć myśleć tak, jakbyś już ją miał.

W życiu kilka razy zmieniałam pracę i nigdy nie czułam się właściwym człowiekiem we właściwym miejscu. Zawsze coś było nie tak – a to obowiązki nie takie, a to szef beznadziejny i tak w koło Macieju. Zawsze chciałam być niezależna, robić to, co kocham i to, co umiem, a nie co muszę. Małymi kroczkami udało mi się to osiągnąć, chociaż przyznam, że nie było łatwo.

Też chcesz zmienić pracę na taką, która da Ci pełnię zadowolenia? No to lecimy z tym tematem.

1. Określ, co sprawia Ci największą przyjemność


Praca tak jakoś dziwnie kojarzy nam się z tym, co trzeba robić, a nie tym, co się kocha. Jak kończy się weekend, to Facebooka zalewa fala memów, że „weekendzie nie odchodź, bo jutro trzeba będzie znowu iść do pracy”. To pokazuje jasno, jak ludzie traktują swoją pracę. Jako konieczność. Coś, co po prostu muszą, by żyć. Taki mamy świat, że bez pieniędzy nic się nie da, a żeby mieć pieniądze, trzeba pracować. No i idzie ten Kowalski z samego rana do pracy z taką zblazowaną miną, bo wie, że znowu będzie dziś robił to, czego robić nie lubi i w tym jest cały szkopuł.

Bo dopóki on nie będzie przynajmniej akceptował tego, co robi, dopóty jest mało prawdopodobne, że dostanie podwyżkę, ktoś go doceni albo w ogóle będzie miał świadomość, że jest w dobrym miejscu i robi to, co robić powinien. Taka jest prawda i na pewno dobrze o tym wiesz. No więc żeby ruszyć w ogóle z miejsca, trzeba sobie zdać sprawę z tego, co się lubi. Nie tylko tak, że „chce mieć dobrą pracę”, bo wszechświat nie rozumie, co to znaczy „dobra praca”. W jego mniemaniu to może być kopanie rowów, kariera aktorska i lub praca na kasie. To może być wszystko, ale Tobie nie jest przecież wszystko jedno, prawda?

No więc pierwszy krok, to określenie dokładnie tego, co chcesz robić. Nie chodzi wcale o stanowisko. Nie chodzi o to, by podawać wymarzone miejsce pracy, miasto, firmę, czy kolor biurka. Chodzi o to, by określić ramy tego, czym dla Ciebie jest ta wymarzona praca.

Przykładowo:

Chce mieć pracę, w której cały czas będę miał kontakt z ludźmi. Chcę czuć się potrzebny. Pracować w finansach, stawiać czoła nowym wyzwaniom i ciągle się uczyć.

To jest jakiś konkret. Jest cel, to czego chcesz doświadczyć, określenie charakteru pracy, a nawet branży.

Na świecie wszystko jest możliwe, ale niestety nie wszystko dla każdego. Czasami jest tak, że po prostu zasady nie pozwalają pewnych rzeczy przeskoczyć. Dlatego nie powiem Ci, że staniesz się z dnia na dzień dyrektorem banku, jeżeli nie masz w tym kierunku wykształcenia czy doświadczenia. Znam jednak wiele przypadków, gdzie osoby bez niego zdobywały najwyższe stanowiska. Wchodziły po drabince coraz wyżej i wyżej, zaczynając od najniższego szczebla i dochrapały się tego, co chciały. Tak więc jest to możliwe, to tylko kwestia Twoich działań i „szczęścia”, a tak naprawdę to tego, co masz w podświadomości.

2. Zacznij coś robić


To nie jest tak, że usiądziesz sobie na werandzie i pewnego pięknego dnia ktoś zapuka do Twoich drzwi i zaproponuje Ci tę wymarzoną pracę. Fajnie by tak było, ale to niestety rzadko tak działa. Znacznie pewniej będzie, jeżeli coś zaczniesz jednak robić. To znaczy, wiesz, ja nie mówię, że trzeba koniecznie dążyć do celu, bo są ludzie, którzy mają taką wiarę, że mogą nie robić nic, a dostaną. Tylko że takich ludzi jest garstka albo taka manifestacja zdarza się im bardzo rzadko. Dlatego znacznie lepiej będzie jednak wprawić w ruch tę machinę. Coś jednak zrobić.

Podnieść kwalifikacje, przejrzeć ogłoszenia, zacząć robić coś charytatywnie, pomóc w czymś znajomym, poznawać branżę, oglądać, po prostu zacząć przebywać w środowisku, w którym chcesz w przyszłości pracować. Poznawaj historie ludzi z tej branży, trendy, po prostu się ucz i od tego nie można uciec. Możesz nie mieć wykształcenia w danym kierunku, ale musisz mieć chociaż wiedzę i jakieś doświadczenie. Dzisiaj dyplom skończenia studiów jest niczym, bo ma go każdy. Znacznie bardziej liczy się realna wiedza i prawdziwe umiejętności. Jeżeli je zdobędziesz, to w większości miejsc przymkną oko na brak wykształcenia.



Musisz się jakoś z tym środowiskiem otrzaskać. Powiedzmy, że chcesz pracować w tych finansach. No więc spędzaj z tym tematem jak najwięcej czasu. Zrób jakieś szkolenie, zaprzyjaźnij się z kimś, kto się zajmuje finansami. Czytaj o nich, oglądaj. Po prostu wejdź w to środowisko. Niech stanie się Twoim zwyczajnym i naturalnym środowiskiem.

3. Stawiaj pierwsze kroki


Kiedy już coś umiesz, podejmij dodatkową pracę, choćby w weekendy, choćby na pół czy ćwierć etatu. Jak nie umiesz, to na początku za darmo, w ramach szkolenia. W ramach podnoszenia umiejętności. I ćwicz. I cały czas żyj tym, co chcesz robić. Spraw, by temat przyszłej wymarzonej pracy na stałe zagościł w Twoim życiu. Przeszedł ze strefy fantazji w sferę „to się już zbliża”.

4. Zrób sobie tablicę marzeń

Wykorzystaj korkową tablicę, pulpit na komputerze lub po prostu duży arkusz bloku technicznego i nanieś na niego obrazy związane z Twoją przyszłą pracą. Wydrukuj lub narysuj wygląd Twojego wymarzonego biura, okolicy, zajęcia i tak dalej. Po prostu spraw, by przeniosło się to ze sfery wyobraźni, w coś namacalnego, na co możesz w każdej chwili spojrzeć, bez wysilania umysłu. Na taką tablicę można patrzeć przykładowo podczas medytacji. Siadasz sobie, wyciszasz się i przyglądasz się biernie tym obrazom. One wdrukowują się w Twoją podświadomość, wkręcają w nią, niczym wiertło w miękkie drewno i zostają tam, a później działają.

5. Poczuj się tak, jakbyś się czuł w wymarzonej pracy

Od Agnieszki, praktyka rozwoju duchowego, z którą miałam kiedyś sesję, zaczerpnęłam taką technikę, jak poczuć się w ten sposób, w jaki chcielibyśmy się czuć, z ominięciem świadomego umysłu, który wie, że to nierzeczywiste. Zamiast na siłę zmuszać się do

- teraz będę się czuł jak prezes banku,

zadajesz sobie pytanie:

- jak bym się czuł, gdybym był teraz prezesem banku?

Niby nie duża różnica, ale efekt ogromny, bo możesz na chwilę wczuć się w tę wymarzoną rolę bez świadomości, że to udawane. Po prostu testujesz siebie, testujesz to, jak byś się czuł, a rezultat jest świetny, bo emocje się wzbudzają i możesz to naprawdę poczuć.

No więc zamykasz sobie oczy i czujesz to, jak by to było w tej idealnej pracy albo idziesz sobie ulicą i testujesz, jak chodzi i zachowuje się prezes banku. Gwarantuje Ci, że wyobrażając sobie to „jak będę się czuł”, poczujesz naprawdę ogromną energię, taką pewność siebie i spokój i to warto testować jak najczęściej.

Czytałam też kiedyś o podobnej technice dla osób z niską samooceną i nieśmiałych. Mieli wyobrazić sobie swoją ulubioną gwiazdę, jakiegoś człowieka, który jest dla nich wzorem albo reprezentuje cechy, które oni chcieliby mieć i wejść w ich skórę np. idąc ulicą lub wchodząc na przyjęcie. I ja sobie to kiedyś przetestowałam. Szłam chłodnikiem i pomyślałam:

- Jestem gwiazdą X.

Szczerze? Szłam rzeczywiście jak ta gwiazda. Głowa wysoko, uśmiech na twarzy, ogromne poczucie własnej wartości i tak dalej i to było naprawdę fenomenalne, więc warto taką metodę zastosować, kiedy chcesz przyciągnąć wymarzoną pracę. Im częściej będziesz to robić, tym bardziej otrzaskasz się z takim sposobem bycia, taką energią i takim zachowaniem i to na pewno Ci pomoże.

6. Porywaj się z motyką na słońce

Naprawdę. Wyślij to CV, nawet gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią Ci, że nie zostaniesz przyjęty. Lepiej żałować, że się spróbowało, niż pluć sobie w brodę, że się nie miało odwagi. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Dlatego próbuj. Nie musisz się tym chwalić innym ludziom, bo ludzie tak mają, że mogą Cię sprowadzać w dół i podcinać Ci skrzydła. Wiele już takich historii słyszałam, że: z czym do ludzi albo że za wysokie progi na Twoje nogi i entuzjazm wtedy bardzo szybko spada. Niech te próby zostaną Twoją tajemnicą albo dziel się nimi z kimś, kto będzie Cię na pewno wspierał.


7. Wypatruj zwiastunów

Kiedy wchodzisz na jakąś nową linię życia, pojawiają się zwiastuny, które mówią, że coś się dzieje i coś się zmienia, i warto mieć tego świadomość. Nagle spotykasz kogoś z branży, o której marzysz, dostajesz jakąś propozycję, słyszysz o swojej pracy w radio, oglądasz coś w telewizji i tam przewija się ten temat. To powód do tego, żeby się cieszyć.

8. Pogódź się z porażką

Bardzo niekorzystne może być, jeżeli powiedz sobie, że albo ta praca, albo żadna. Najlepiej będzie z góry pogodzić się z tym, że mimo wszystko może się nie udać. Nie każdemu jest wszystko pisane i tak naprawdę nie wiadomo nigdy, co jest „Twoje”, a co nie Twoje i czego nie osiągniesz. Istnieje prawdopodobieństwo, że może Ci się nie udać i musisz to wiedzieć. I nie słuchaj nikogo, kto powie, że „nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych”. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma, ale Ty dobrze wiesz, że masz tam jakieś ograniczenia myślowe, jakieś wzorce, schematy podświadomości i pewnych rzeczy być może nie da się zmienić.

Więc żeby nie wytwarzać tego nadmiernego potencjału, pogódź się z tym, że może się nie powieść. Wtedy nie będzie aż takiego wielkiego parcia. Bardzo dobrze jest sobie postanowić, że to nie jest jedyna droga i że zawsze możesz pójść inną. Jedni mówią, żeby absolutnie nie ustalać sobie planu awaryjnego. Moje doświadczenia mówią mi co innego – że czasami lepsze jest odpuszczenie niż ciągnięcie czegoś do siebie siłą. Bo jak to nie chce przyjść po dobroci, tylko wymuszone, to może długo nie zabawić albo wcale nie dać nam takiego szczęścia, jakie wydawało nam się, że dostaniemy.

9. Udawaj, że pracujesz

W wolnych chwilach rób sobie takie momenty wizualizacji albo praktyki, wczuwając się w moment, jakbyś już pracował w swojej wymarzonej pracy. Jeżeli chcesz tej fuchy w finansach, to wyobraź sobie, że jesteś w pracy, kiedy będziesz liczyć rachunki za dany miesiąc. Zdystansuj się od tego, że to są Twoje rachunki i wyobraź sobie, że liczysz coś dla klienta. Jeżeli chcesz zostać szefem kuchni w znanej restauracji, wyobrażaj sobie, że już w niej pracujesz, podczas gotowania obiadu dla siebie.

Kompletuj sobie na niby ubrania do pracy, wybierz sobie odpowiedni notatnik, z góry zaplanuj, jak pogodzisz obowiązki zawodowe z domowymi. W każdej możliwej okazji odgrywaj dla siebie taką szopkę, by się z tą wymarzoną pracą jak najbardziej otrzaskać.

10. Wykorzystuj szanse, których jest mnóstwo

Wysyłaj to CV, choćby nawet marne było prawdopodobieństwo, że ktoś odpowie. Wykorzystaj swoje znajomości. Nie ma dziś nic cenniejszego niż kontakty i informacje. Kolega kolegi wujka ze strony matki może Ci pomóc tak samo, jak szwagier szwagra Antka kobyły brat. Szanse czają się wszędzie i nigdy nie wiesz, jaki człowiek może Ci pomóc, tak więc szczególnie pamiętaj o tym, by dążyć do poznawania osób związanych z "Twoją branżą" i podtrzymywania z nimi relacji.

Ufff, łapki opadły mi z sił, ale mam nadzieję, że się przyda. :) Daj znać pod spodem, jaka jest Twoja wymarzona praca, czy już ją masz, czy dopiero na nią czekasz.

4 komentarze:

  1. ok, a jak ktoś nie wie jeszcze co chce w życiu robić? Jak się dowiedzieć? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka czynność sprawia Ci w życiu największą przyjemność?

      Usuń
  2. Świetny wpis. Ja również próbowałam już w życiu wielu rzeczy i ciągle nie znalazłam takiej pracy, która by mnie w 100% satysfakcjonowała, ale metodą prób i błędów szukam i nie zamierzam się poddawać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wystarczy robić to co się lubi i ciągle się UCZYĆ a nie gapić w durny telewizor.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.