Powiem Ci to, czego nie powiedzieli Ci rodzice

lipca 05, 2017

Są takie słowa, których chyba każdy z nas potrzebował, ale nie każdy je usłyszał. Takie zdania, na które czekaliśmy latami i za które moglibyśmy oddać wszystko, co mamy. Są takie słowa, które powinni wypowiedzieć nasi rodzice, ale tego nie zrobili. Takie prawdy, które są oczywiste, a których mimo to chcemy słuchać.

A było to tak...

Dzień, w którym się urodziłeś, był jednym z najpiękniejszych dni, jakie widziała ziemia. Czas się wtedy na chwilę zatrzymał. Nawet położna wiedziała, że będzie z Ciebie wielki człowiek. Nikt nic nie mówił, ale wszyscy rozumieli, że ziemi przybył ktoś szczególny.

Ludzie patrzyli na Ciebie z taką miłością. Obserwowali małe rączki, małe nóżki i małe oczka. Delikatnie bujali kruszynkę, która nie chciała spać i ściszali głos, by to cały świat mógł słuchać jej.

Nie było osoby, której nie rozczulałby widok Twej maleńkiej buzi. Nie było serca, które nie miękłoby na dźwięk Twojego gaworzenia. I nie jest ważne, że zdarzały Ci się noce pełne płaczu, kolki i marudzenia. Świat i tak kręcił się wokół Ciebie i tak wszystko ustawiał, żeby niczego Ci nie brakło. Jedzenie zawsze przychodziło na czas. Nowa pielucha zawsze czekała w pogotowiu i zawsze były też jakieś ręce gotowe wziąć Cię i pobujać.

Ufałeś wtedy światu. Ufałeś ludziom i przez myśl Ci nie przeszło, że mogłoby być inaczej.

Czas mijał, a ludzie wokoło bujali jakoś tak mniej. Coraz rzadziej mówili jaki z Ciebie słodki bobas i na coraz mniej pozwalali. Przyszły obowiązki. Pierwsze życiowe wyzwania, a Ty czułeś strach. Tak bardzo chciałeś mieć wtedy przy sobie kogoś, kto powie:

- Jesteś wspaniały. Ze wszystkim sobie poradzisz.

Tak bardzo potrzebowałeś kogoś, kto będzie motywował bez względu na Twoje porażki.

Chciałeś usłyszeć, że te podarte spodnie to nic takiego, bo da się załatać. Że ta zepsuta kolejka to tylko rzecz i kupią Ci drugą. Nadal chciałeś być pępkiem świata, wokół którego życie lata niczym wierny pies gotowy przynieść w pysku wszystko, na każde skinienie.

Chciałeś słyszeć, że jesteś dzielny, ale może mówili, że taki tchórz z Ciebie i: popatrz na brata, ten to sobie dobrze radzi.

Kłamali.

Byłeś odważny. Odważny na miarę możliwości i siły, i nieważne, jak mała była ta odwaga i jak bardzo ludzie jej nie zauważali. Byłeś, jesteś i będziesz odważny.

Chciałeś, żeby mówili Ci, jak bardzo Cię kochają. Ale nie mówili albo robili to za rzadko. Wiele razy zastanawiałeś się, co jest nie tak. Czy już nie zasługujesz na miłość? Czy zrobiłeś coś złego, że mama nie pozwala Ci już ze sobą spać, a tata nie chce z Tobą puszczać latawców? Co się stało, że nie mają już dla Ciebie czasu?

Kochali Cię. Gdzieś tam w głębi duszy, choćby nie wiem jak źli byli - kochali. Bo zawsze zasługiwałeś na miłość i było Cię za co kochać. Zresztą do dzisiaj jest.

Chciałeś, by powiedzieli, że cokolwiek się nie zdarzy, nie zostawią Cię. Bałeś się być sam. Tak bardzo bałeś się zostać na tym polu bitwy bez nich, ale często tak było. W tych najgorszych momentach zapominali, że muszą być przy Tobie, a nie przeciwko Tobie.


Wybacz im to. Byli, są i zawsze będą przy Tobie, jeżeli masz ich w sercu. Bo to, co w sercu, nie przepada nigdy. Choćby nie wiadomo do jak głębokiej studni wrzucić miłość, ona zawsze wypłynie. Będzie wiosłowała tak długo, aż znajdzie drogę.

Co jeszcze chciałeś usłyszeć? Że są z Ciebie dumni?

Może nie byli, bo nie rozumieli tego, że trzeba. Że masz wszystkie przymioty, przez które trzeba być z Ciebie dumnym. Może mieli wielkie wymagania. Chcieli posłuszeństwa, idealności i najlepszych ocen. Stawiali poprzeczkę za wysoko i nigdy nie usłyszałeś od nich słowa podziwu. Czekałeś na to. Przez te wszystkie lata próbowałeś im udowodnić, że zasługujesz na pochwałę. Nawet u progu dorosłego życia stałeś z tym dzienniczkiem u drzwi i czekałeś, aż ktoś wypisze Ci pochwałę. Nikt nie wypisał.

Nie martw się. Było wiele powodów do tego, żeby byli z Ciebie dumni. Naprawdę wiele, ale świat obdarzył ich swoistym rodzajem miłości - suchym, szorstkim i nigdy niezaspokojonym. Nie zmienisz tego. Teraz możesz po prostu tylko uwierzyć w siebie i zrozumieć, że już nie potrzebujesz tych pochwał wystawianych do dzienniczka albo znajdą się inni, którzy je wystawią.

Masz w sobie piękno.
Masz w sobie odwagę.
Masz w sobie siłę.
Masz w sobie gen sukcesu.

Każdy to ma. Tylko niektórym powiedziano to w dzieciństwie, a innym nie. Żyjesz, a skoro tak, to świat Cię kocha. Nieważne jak trudna jest to miłość i jak wyboista w swoich ścieżkach.

Wszystko to, czego nie usłyszałeś kiedyś, możesz powiedzieć sobie teraz sam. Nie jest za późno. Naprawdę nigdy nie jest za późno, by zobaczyć siebie.

1 komentarz:

Obsługiwane przez usługę Blogger.