Kochasz a ON/ONA Cię nie chce? Powiedz jej/jemu: spierdalaj

lipca 10, 2017

Uraziło Cię to brzydkie słowo? To jeszcze raz dla przypomnienia i żeby się utrwaliło: powiedz jemu lub jej piękne i soczyste SPIERDALAJ. Nie tam jakieś „spadaj” czy „zjeżdżaj”. No bój się Boga – ma być dobitnie i zaraz wytłumaczę Ci, dlaczego.

To będzie krótki post, bo tutaj naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać. Treściwie wytłumaczę Ci, dlaczego tak właśnie trzeba zrobić. Ale po kolei.

Znasz to wyświechtane powiedzenie, że „cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało naraz”. To jest prawda i to jedna z najprawdziwszych prawd, jakie widział ten świat. I tak się jakoś dziwnie i głupio składa, że jak jedno chce to drugie nie. Jak temu drugiemu ochota przychodzi, to wtedy to pierwsze się rozmyśla. Dopóki za kimś gonisz, to ten ktoś Ci ucieka.

To normalne prawo psychologiczne, że obiekt niedostępny jest obiektem najbardziej pożądanym. Im bardziej nie możesz czegoś mieć, tym bardziej tego pragniesz. Im bardziej coś jest dostępne, tym bardziej masz to gdzieś, bo przecież jest na wyciągnięcie ręki. I tego nie zmienisz. Tak jesteśmy skonstruowani, by wyszukiwać dla siebie te najcenniejsze okazje, a to, co popularne, omijać.

Cenne jest to, czego nie ma każdy. Mało znaczące jest to, co może mieć każdy. I nad tym się więcej nie zastanawiamy, bo tak po prostu jest.

I ma to odniesienie do relacji. Do wszelkich związków, a już najbardziej tych na linii kobieta – mężczyzna. Jeżeli ktoś Cię nie chce, to pamiętaj, że dopóki Ty będziesz chcieć tej osoby, to prawdopodobnie jej mieć nie będziesz.

A dlaczego Redaktor, dlaczego?


Ano dlatego, że:

- To jest uwarunkowane psychologiczne powyższym.
- Wytwarzasz nadmierny potencjał, który dosłownie odrzuca tę osobę od Ciebie.

Tak sobie wmawiasz, że ten i żaden inny albo że ta i żadna inna. Tak sobie tłumaczysz, że tylko ta jedna osoba da Ci szczęście i tylko ją jedną kochasz, a to jest guzik prawda. To jest głupie rozumowanie Twojego umysłu.

Jak w tym kabarecie:

- Co szkodzi na zęby?
- Głupie pyskowanie

A co szkodzi na mózg? Głupie myślenie.

I tym głupim myśleniem właśnie robisz sobie takie wielkie kuku, że nie masz pojęcia. Ale jest sposób. No jest jeden sposób, który Cię uwolni od tego latania za osobą, która Cię nie chce. Tylko uważaj, to będzie bolało. To będzie naprawdę ZA-JE-BI-ŚCIE bolało.

Mówisz do tej osoby: spierdalaj.

Normalnie, bezczelnie w twarz albo w myślach. Obojętnie jak, byleby szczerze.

Zawijasz się na pięcie i idziesz dalej. Robisz swoje. Dla siebie. Nie dla niego czy dla niej. Bo Tobie nie wolno oddawać życia w łapy innych. Nie możesz uzależniać swojego szczęścia od tego, czy ktoś z Tobą jest, czy nie. Czy Cię chce, czy ma na Ciebie wylane.


Ja wiem, że kochasz. Wiem, że tęsknisz i wiem, że tak masz w głowie wszystko poukładane, że wszystko wybaczysz i wszystko zniesiesz, byleby tylko się ułożyło po Twojemu.

Tylko ja się pytam: po co?

Po jakiego grzyba? Na ile wyceniasz swoją wolność i niezależność? Takim myśleniem, że ja dla Ciebie wszystko i tylko bądź ze mną, sprzedajesz się za bezcen. A pamiętaj, że taniej szmiry nikt nie pragnie. Tanią szmirę może mieć każdy. Ludzie pożądają tego, co jest w cenie. Tego, co samo się ceni.

I ja Ci zaręczam, że jak zaczniesz się cenić i powiesz to magiczne, uwielbiane przeze mnie, czarodziejskie słowo „spierdalaj” to doznasz olśnienia. Nagle okaże się, że ludzie Cię chcą i chcą Cię nawet Ci, co Cię wcześniej nie chcieli. Cud? Nie, to po prostu normalna psychologia i normalne prawo świata. Jeżeli Ty nie zadowalasz się byle czym, to i byle czego nie dostajesz.

Nie masz czasu na czekanie na innych ludzi. Bo Tobie nikt nie dał nieśmiertelności, żeby jak ta Julia na balkonie, całymi latami wypatrywać i czekać. Jest ok to się cieszysz i wszystko gra. Relacja nie idzie ku dobremu, to mówisz to piękne, magiczne – już Ty dobrze wiesz co.

I przyklejasz sobie takiego banana na buzię i czekasz, co będzie dalej. A będzie dobrze i masz na to moje słowo. Choćby Cię miało skręcać, a mózg podpowiadał, że źle robisz i że warto jeszcze zaczekać, ucisz go. Nie ciągnij do siebie na siłę tego, co nie chce przyjść do Ciebie po dobroci. Będzie dobrze.

Bo nie może być źle, kiedy człowiek szanuje siebie i gdy siebie stawia na pierwszym miejscu. Nie może być źle, kiedy wybierasz to, co Tobie służy i stawiasz siebie na pierwszym miejscu w swoim życiu. Wtedy ludzie idą za Tobą, bo wiedzą, że warto. I wtedy nie musisz prosić o ich zainteresowanie i czekać na ich wyciągniętą rękę. Dostaniesz ją właśnie dlatego, że nie jest Ci potrzebna. Trzeba tylko odrzucić strach.

6 komentarzy:

  1. Zajebiście ujęte! Nic dodać nic ująć, cała prawda, o której rzadko się mówi. I mam wrażenie że nie odnosi się to tylko do związków, ale i do całego życia. Fajna afirmacja na lustro: człowieku, ceń się! Super <3 Pozdrawiam. Basia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to odnosi się do całego życia. :)

      Usuń
  2. Siebie powinniśmy stawiać na pierwszym miejscu a jak często uzależniamy swoje szczęście od innych...Świetny tekst.Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. I wybiła godzina ....Dzięki

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem dosyć wrażliwa, nie wiem; może to kompleksy, może brak poczucia własnej wartości, może nie otrzymałam czegoś tam w dzieciństwie, trudno powiedzieć. Chodzi o to, że bardzo często czuję się zraniona czyimiś słowami. Z raniącymi czynami jakoś lepiej sobie radzę, to jest jakby bardziej namacalne i łatwiej się do tego odnieść. Ze słowami jest mi gorzej; zawsze wszystkich tłumaczyłam, choć flaki mi się przewracały( w moim przypadku żołądek pierwszy wie, że jest coś nie tak)....aaa tak naprawdę, to on/ona nie chciał tego powiedzieć, on na pewno wcale tak nie myśli, to jakieś przejęzyczenie, to na pewno jakaś moja nadinterpretacja, to ja nie mam dystansu do siebie, to ja jestem jakaś głupia, że wyprowadzają mnie z równowagi takie głupoty, to ja jestem przewrażliwiona....Ostatnio wypróbowałam Twoją metodę. Może nie całkiem dosłownie, ale równie efektownie. To jest nieprawdopodobne jaki spokój zamieszkał, nie wiem, w duszy czy w podświadomości....Oczywiście część świadoma trochę się rzuca, trochę jest jej żal, bo przecież mogło być tak pięknie, może to rzeczywiście tylko taki żart (tak tłumaczono te raniące mnie słowa). Ale tego, że w końcu nie postąpiłam wbrew sobie, nikt mi nie odbierze :) :) Nie wiem jak ta cała sytuacja potoczy się dalej, na razie druga strona jest "obrażona". Najważniejszy jest ten wewnętrzny spokój, to jest bezcenne..DZIĘKUJĘ.A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, zawsze siebie stawiamy na pierwszym miejscu. Jeżeli czujesz wewnętrzny spokój, to znaczy że zrobiłaś dobrze i to było właściwe. Pozdrawiam

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.