Jak nie spieprzyć sobie życia? Poradnik dla leniwych

lipca 25, 2017

Ludzie powiedzą Ci, że w życiu musisz skończyć studia i znaleźć dobrą pracę. Że musisz się doczekać dzieci i wybudować dom. A później hodować ogórki na działce, wychowywać wnuki i wyspowiadać się przed śmiercią. I to będzie ok. W ten sposób nie spieprzysz sobie życia. Tylko dlaczego wielu tych, którzy tak zrobili, odchodzi z tego świata z żalem?

Wiesz dlaczego? Bo to jest wszystko shit. To jest regułka dla bezwolnych owieczek, którym wmawia się, jak powinno wyglądać życie. To jest wersja większości, tylko że śmieszne jest to, iż ta większość w to nie wierzy. Żyje tak, ale nocami przeklina Boga, że nie dał wszystkiego. To jest ta nasza hipokryzja – pokazać innym, jakie życie zasługuje na pochwałę, a samemu czuć, że nic z niego nie ma.

1. Nie każdy musi mieć rodzinę


Możesz nie chcieć mieć dzieci albo męża czy żony. To Twoja sprawa i nikomu nie wolno mówić Ci, czy robisz dobrze, czy źle. Ludzie mogą sobie wtedy w buty włożyć te dumne hasła o podawaniu szklanki wody na starość. Jeżeli czujesz, że zakładanie rodziny nie jest Twoim powołaniem, to tego po prostu nie rób. Nie każdy musi mieć to samo. Jeżeli masz się męczyć z rodziną, której wcale nie chcesz, to jest to pierwszy krok do tego, żeby spaprać sobie życie.

2. Nie musisz osiągnąć życiowego sukcesu


Jeśli nie chcesz być na świeczniku, odbierać medali i wygłaszać prelekcji, to nie musisz. Ogromnym bólem jest zaspokojenie ambicji mamy lub taty, którzy chcieli, żebyś stał się „kimś”. Masz prawo być – jak to się fajnie mówi – zwykłym żuczkiem, który robi swoje po swojemu. Ściganie się tylko po to, żeby na starość ktoś Ci gratulował sukcesów, to jest porażka. Ścigaj się wtedy, kiedy tego chcesz i gdy to chcenie wychodzi od Ciebie, a nie od parcia otoczenia. Praca od rana do wieczora, odmawianie sobie przyjemności i zorientowanie na sukces da radość tylko temu, kto się w tym spełnia.

3. Więcej da Ci to, czego doświadczysz, niż to, co kupisz


Wydanie dwóch tysięcy złotych na markową sukienkę da Ci kilka, no może kilkanaście lat szczęścia. Przeznaczenie tych pieniędzy na wycieczkę lub to, co prawdziwie kochasz, da Ci radość na zawsze. Żyjemy dla kasy, podczas gdy fajniej się żyje dla wspomnień i emocji. Doświadczenie ciepła i przytulności kapci jest przyjemniejsze niż świadomość, że wyprodukowali je we Francji. To, co kupisz, prędzej czy później się zniszczy. Wspomnień i przeżyć nikt Ci nie zabierze.


4. Spełnisz się, robiąc to, co kochasz

Praca wypełnia nam praktycznie 1/3 życia, a czasami i więcej. I prawdziwym zmarnowaniem życia jest robienie tego, czego się nie lubi. To tak, jakby rzucić w przepaść 8 godzin dziennie. Spełnienie daje tylko robienie tego, co chce się robić. I nie pierdziel mi, że Twoja pasja nie dałaby Ci pieniędzy, bo tak nie jest. Wszystko, co robione z miłością, da Ci się spokojnie utrzymać. Nie mówię, że uczyni Cię milionerem, ale pozwoli Ci normalnie żyć i na pewno nie gorzej, niż ta praca, której tak nie cierpisz.


5. To co wyślesz, wróci do Ciebie

Cokolwiek z Ciebie wyjdzie, prędzej czy później do Ciebie wróci. Jednym z najlepszych sposobów na zmarnowanie sobie życia jest wysyłać strach, złość, zawiść i nienawiść. Żeby je wysłać, trzeba ich w sobie sporo naprodukować. Marnie widzę takie życie. Oczywiście możesz to robić, nikt Ci nie zabroni, ale potem nie płacz, że wolałbyś cofnąć czasu. Czasu nie cofniesz.

Niby tylko 5 takich prostych rzeczy, a jak zmienia wszystko. I w dodatku żadnych zakazów i nakazów. Wolna amerykanka. Róbta to chceta a karawana jedzie dalej.

1 komentarz:

  1. To takie prawdziwe. Najtrudniej nie przejmować się opiniami innych na nasz temat :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.