10 rzeczy, którymi strasznie się krzywdzisz

lipca 03, 2017

Jest 10 takich rzeczy, którymi sprawiasz sobie nieświadomie krzywdę. Możesz o nich nawet nie wiedzieć. Możesz ich w ogóle nie dostrzegać, ale to nie zmienia faktu, że prawdopodobnie sobie to robisz. Poznaj je. Z wrogiem, którego się nie zna, trudniej jest walczyć.

1. Mówisz sobie „nie dam rady”


A skąd wiesz, że nie dasz rady? Nawet nie spróbowałeś, a już z góry zakładasz, że się nie uda. Guzik kurde prawda. Guzik i to taki wielki – od kożucha babci Stasi. Może faktycznie Ci się nie uda. Jest takie prawdopodobieństwo, ale cholera, przecież warto chociaż spróbować. Wtedy z czystym sercem powiesz sobie – ok, chociaż próbowałem.

2. Rezygnujesz, zanim spróbujesz



Już rwiesz się do działania. Już masz wszystko zaplanowane i klops. Rezygnujesz. Strach, obawa o stratę czasu, udawane braki merytoryczne – wpisz sobie swoją wymówkę. Zawsze jakąś masz. Ile to razy zaczynałeś już dietę? Ile razy zabierałeś się za remont lub za zmianę swojego życia. I co? Jak sójka za morze?

3. Przekładasz innych nad siebie


Błąd. Ogromny błąd. Nigdy nie wolno stawiać innych ponad siebie, bo niby dlaczego? W czym ktoś jest lepszy od Ciebie? Bozia Cię tu zesłała, czyli potrzebne to było. Dla jaj nikt Cię tu nie sprowadził, a skoro nie jesteś jakimś wypierdkiem mamuta, to znaczy też, że nie jest tak, że inni są ważniejsi. Wszyscy są tak samo ważni. Nie czyń z ludzi nadludzi.


4. Odkładasz na później to, co kochasz

Jutro zaczniesz malować ten obraz, o którym tak od dzieciństwa marzysz. Od soboty zaczniesz czytać te wszystkie książki, które tak za Tobą chodzą. Od następnego miesiąca idziesz na ten kurs tańca, bo przecież ile można być taką taneczną kaleką, skoro serce rwie Ci się do nauki. I co? I pstro. Bo gdzieś tam tkwi przekonanie, że są rzeczy ważniejsze. Że najpierw obowiązki a dopiero później przyjemność i że wiesz – dzieci do szkoły wyprawić, męża do pracy, mamie pomóc z zakupami. No nie starcza czasu dla siebie. Jak żyć panie premierze? No jak żyć? Srak! Znaleźć w końcu też trochę czasu dla siebie i dla swoich pasji, bo Ci się należy.

5. Nie doceniasz siebie

Czerwienisz się przy komplementach, otrzymując wdzięczność mówisz: to nic takiego. Jak zdobędziesz magistra, to wzdychasz w duchu, że przecież teraz każdy ma. Jak wybudujesz dom, to myślisz sobie; kurde, a mógłby być jeszcze jeden pokój, to byłoby już ekstra. Tak Cię nauczyli, żeby umniejszać swoje dokonania, powątpiewać w urodę, nie doceniać inteligencji i ogólnie żyć skromnie jak Matka Teresa. Realy? A co by było, gdybyś tak nagle zaczął siebie doceniać i nosić głowę wysoko? Byłby koniec świata? Chyba nie.

Ludzie – przecież wy jesteście zajebiści. Każdy jeden jest zajebisty, bo jedyny w swoim rodzaju i po co to ukrywać? Nikt nie mówi Ci komplementów? Sam sobie powiedz albo do mnie przyjdź, to ja Ci powiem, bo to tak nie może być, żeby całe życie bez miłości do siebie przeżyć i bez uznania.


6. Nie dziękujesz za to, co Ci się przytrafia

Wszystko przyjmujesz tak, jakby to była normalka. Podwyżka? A co tam, tylko 300 zł.  Fajne zakupy? A co tam, i tak bez tej kiecki przyszłam, co chciałam mieć. I tak w kółko. No w koło Macieju ta sama śpiewka. Bach do szafy, bach na pawlacz i znowu mina w podkówkę. A może być się tak raz ucieszyć? Może by tak raz podziękować? Westchnąć sobie w duchu i pomyśleć: jak fajnie świecie, że mi to dajesz, dziękuję. Za trudne? No cóż – nie od razu Kraków zbudowano a małymi kroczkami. Cegiełka po cegiełce i taaaadaaaaam – Wawel.

7. Zapominasz o sprawianiu sobie przyjemności

Wszystkim nadskakujesz, no bo wszystkim ma być dobrze, a Ty to co? A może tak sobie też jakąś przyjemność zrobić? Choćby paznokcie pomalować na ten fikuśny kolor, co to niby w Twoim wieku już nie przystoi, ale ty masz to tak w dupie, że aż Cię korci, żeby jednak pomalować. Pomaluj! Do cholery – powinności i zasad do trumny nie zabierzesz, a co teraz zaszalejesz, to Twoje. Zrób sobie jakąś przyjemność. Cokolwiek, byleby Cię ucieszyło.

8. Myślisz negatywnie

Wstajesz rano z przekonaniem, że znowu korek, znowu deadline w pracy, znowu będzie trzeba popylać do Biedronki na drugi koniec miasta po te serki, co to syn tak lubi. Od rana nastawiasz się negatywnie, a później chcesz, żeby dzień był pozytywny. No nie może taki być, skoro tak źle się od razu naładujesz. Ładuj się tak, żeby chodzić z uśmiechem. Pomyśl o czymś dobrym, postanów, że co się nie zdarzy, to Tobie uśmiech z tej japy dzisiaj nie zejdzie. Tylko wyobraź sobie minę wszystkich tych, którzy chodzą nadąsani, a Ty jak ten skowronek. Fajnie, nie?

9. Czujesz oderwanie od świata

Myślisz, że Ty to taki marny pył. Że nic nie możesz, że życie jest ciężkie, nikt Cię nie chroni, nikt nie pomaga i w ogóle nie wiesz, co tu robisz. Alienacja jest tylko pozorna, bo mówię Cię, że jest coś, co trwa cały czas. I choćbyś nie czuł tego połączenia, to ono istnieje. Jakaś tam siła nigdy Cię nie opuszcza. Ta świadomość sprawia, że czujesz się wszystkim, co jest i to jest zajebiste. No uwierz mi, że to jest zajebiste wierzyć, że jesteś integralną częścią czegoś większego.

10. Zapominasz o swoich sukcesach


Nie przyznajesz się do tego, co się udało, a na czym inni polegli. Umniejszasz sobie. Stoisz w cieniu, podczas gdy inni świecą. Pozwalasz sobie na cień, bo Cię uczyli, że pokorne ciele dwie matki ssie i że w niebie to skromność wynagradzają. Coś mi się nie chce wierzyć. Chwal się! A powiedz wszystkim, co Ci się udało. Bez zadzierania nosa,  ale z wiarą we własną unikalność. A niech wiedzą. Kto będzie zazdrościł, ten i tak nic nie zmieni, a kto będzie podziwiał, ten dostanie impuls, by działać.

10 rzeczy. 10 prostych rzeczy, które możesz zrobić bez wydania choćby jednego grosza. 10 zajebistych działań, które już teraz mogą sprawić, że będzie Ci lepiej z samym sobą. Słuchaj – no normalnie tylko kretyn by nie spróbował.

PS. Przy pisaniu tego tekstu miałam taki flow, że napisałam „kożucha” przez „rz”. Pozdrawiam panią profesor od polskiego. :D

1 komentarz:

Obsługiwane przez usługę Blogger.