10 rzeczy, których nauczyło mnie życie… i Ciebie też prędzej czy później nauczy, jeżeli jesteś kobietą

lipca 31, 2017

Jest 10 takich rzeczy, których nauczyło mnie życie i nauka w niektórych przypadkach trwała bardzo długo. Dziś już wiem, że nie można było inaczej. Jeśli jesteś kobietą to albo Ciebie życie też już tego nauczyło, albo dopiero nauczy. Cierpliwości. Na każdą przyjdzie pora.


1. Najlepsze imprezy są wtedy, kiedy Ty akurat nie możesz


Jak możesz, to flaki z olejem poganiają tran z wątroby rekina. A jak Cię nie ma, bo akurat masz popołudniową zmianę, chore dziecko, biegunkę albo PMS, to są takie imprezy, że klękajcie narody. I w dodatku każda impreza, która zaplanujesz, jest do bani, a ta nieplanowana będzie super. Tylko co z tego, skoro Cię na niej jak zwykle nie będzie?

2. Danie facetowi w nadziei, że się zakocha to prostytucja za darmo


Nie zakocha się. Jak Cię nie kochał „przed”, to Cię nie pokocha i „po”. Tylko żeby do tego dojść, to trzeba kilka razy dać i dopiero po którymś zaczyna coś w głowie świtać i wtedy jest eureka – to nie działa. Oj, jaka szkoda. Oj, dałam za darmo. Fuck.

3. "Mam 5 godzin oznacza" w rzeczywistości „mam 3 godziny”


Dwie znikają same. Nigdy nie uda Ci się w trakcie nawet 5 godzin zrobić tego, co masz zaplanowane na 3 godziny. I choćby nie wiem jak ten czas rozciągać, to jest go zawsze mniej. Jedyna logika w tym, żeby dawać sobie na wszystko zawsze więcej czasu. Inaczej ciągle jesteś do tyłu.

- Tak synku, mamusia Cię odbierze za godzinkę z przedszkola.
3 godziny później...
- Maciuś, dziecko, czemu Ty leżysz na schodach przed przedszkolem?

4. Prawdziwych przyjaciół poznasz wtedy, gdy coś Ci się uda

Nie poznasz ich w biedzie, tak jak to mówi popularne przysłowie. Poznasz ich wtedy, kiedy wejdziesz tak wysoko, że miarą przyjaźni będzie to, jak oni na ten fakt zareagują. Dopiero sukcesy pokażą Ci, kto jest prawdziwym przyjacielem. Będzie nim ten, kto nie odwróci się od Ciebie ani nie zechce czerpać profitów z Twojego sukcesu. Ten, w którego zachowaniu nic się nie zmieni.

5. Szef w 99% przypadków nie doceni Twojej pracy

Bo szefowie tak mają, że aby jakoś sobie radzić, wymagają. Za to Ci płacą, dlatego sądzą, że dobrze zrobiona praca jest całkowitą normalką i nie ma sensu wyrażać z tej okazji jakichś pochwalnych peanów. Natomiast skrytykować to ich święte prawo. I to akurat cudnie egzekwują. Dlatego nie czekaj na pochwałę, tylko strzeż się opierdolu.

6. Włosy świeże „takie sobie” staną się nieświeże wtedy, kiedy spotkasz na drodze super faceta lub nielubianą sąsiadkę

I dosłownie ani chwili później. Dokładnie wtedy będziesz tłusta, kiedy spotkasz kogoś, na opinii kogo Ci zależy. Nie wiem, jak to działa, ale to jest po prostu masakra. Wiesz, wychodzisz z domu, patrzysz na siebie i mówisz: „a dupa tam, do wieczora wytrzymają”. Nie wytrzymają hahaha!



7. Buty, które są dobre w sklepie, na imprezie spadną Ci z nóg lub obetrą do żywego

Nie ma tutaj opcji numer 3. Albo z nich wyskoczysz, albo Cię totalnie zmasakrują. I nie ma znaczenia, czy kupione rano, czy po południu. Nowe buty mają magiczną umiejętność zmieniania rozmiaru po wyjściu ze sklepu.

8. Zawsze masz w baku mniej benzyny, niż Ci się wydaje

I nigdy nie wiesz, kiedy się ta benzynka skończy. Najczęściej wtedy, kiedy do najbliższej stacji masz 2 kilometry przez las, pole, zagon kartofli i jeżyny. I dochodzisz, tuptasz tam w tych szpilkach, a tu się okazuje, że mają tylko gaz...


9. 10 godzin snu działa gorzej niż 5 godzin

Przynajmniej na mnie. Mogę niedospać i czuję się ok. A jak przesadzę ze spaniem, to chce mi rozerwać łeb. Dlatego też każda próba „odespania”, kończy się kacem bez grama alkoholu. Bardzo ekonomiczne i w sypialni rano nie śmierdzi. Rozwiązanie ogólnie warte rozważenia.

10.  16 cm w realu, to tyle, co 8 cm na papierze

Ja, jako kobieta, mam jakoś dziwnie zaburzone pojmowanie długości w odcinkach prostych nieprzekraczających 30 cm. Moje pojęcie 16 cm jest całkiem inne od tego, jak te 16 cm wygląda na żywo. Rozumiesz, o co chodzi, prawda? To łączmy się w bólu te, które się na miarce nie znają.

A Ciebie czego nauczyło już życie? ;)

4 komentarze:

  1. numer 7.. właśnie przechodzę dwie nowe pary butów na koturnie... nie mogę chodzić po jednym dniu :D świetny wpis, pośmiałam się od rana:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja też dzisiaj "przemęczam" nowe buty na koturnie. To się tak ładnie nazywa "rozchadzam". :D

      Usuń
  2. U mnie wyjście bez parasola z nadzieją, że się uda, zawsze kończy się ulewą. A druga rzecz to jak facet mówi, że będzie, ale będzie miał czas do 17 to znaczy, że od 15 będzie się już zbierał ;) więc jak tak mówi to trza odpowiedzieć, że się będzie miało okres i wtedy pójdzie w kibiny mać, ale kobieta przynajmniej doła nie zaliczy ;) I jeszcze jedna rzecz, jak się misia komplementuje, chwali i takie różne mecyje to dla odmiany trza mu pojechać z jakimś czymś mniej miłym, żeby gość w równowadze był :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod tym rękami i nogami! :D

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.