Chodź, pobawimy się w egoizm. Będzie fajnie...

czerwca 28, 2017

Oszukują Cię. Wmawiają, że nie wolno być egoistą. Że to złe, chamskie, samolubne i w ogóle pójdziesz do piekła. Serio? Naprawdę wierzysz, że można dawać innym, nie mając samemu? Że można kochać kogoś, nie kochając siebie? Coś Ci powiem – zdrowy egoizm to najlepsze, co możesz dla siebie zrobić, bo z pustego to i Salomon nie naleje.

Kto potępia egoizm, trzyma Cię przy ziemi


Wszędzie trąbi się o tym, jak to źle jest być egoistą. Że krzywdzimy tym innych, widzimy tylko czubek własnego nosa i takie tam sraty taty. Każą nam stawiać innych przed sobą, najpierw dogadzać ogółowi, a co skapnie na końcu, to brać do siebie. Najlepsze kąski dawać innym, a sobie zostawiać resztki. Takie wychowanie sprzyja zaniżeniu własnej wartości, generowaniu poczucia winy i trzymaniu nas na ciągle w stanie niezadowolenia.

Wierząc tym, którzy negują egoizm, zatrzymujesz się. Wytwarzasz w sobie poczucie niezasługiwania, podświadomie zaczynasz wierzyć, że Ty to przecież taki drugoplanowy jesteś. Że są lepsi, że Tobie się nie należy, że Twoje potrzeby nie są ważne. Gówno prawda! Masz takie samo prawo do świata i jego wspaniałości jak każdy inny.

Chłopaki z TM powtarzają, że tlen w samolocie zawsze najpierw podaje się sobie, a później dziecku, bo jeżeli nie pomożesz najpierw sobie, to do dziecka nie zdążysz dojść. Nie dasz szczęścia, nie mając go. Nie zmotywujesz, samemu nie mając motywacji. Nie docenisz piękna świata, nie doceniając własnego uroku. Tak to działa. Po prostu nie możesz wierzyć tym, którzy każą Ci być Matką Teresą we wszystkim, co robisz. Jeżeli sam chcesz tak postępować to ok – to jest Twoje życie, Twoje potrzeby i Twój wybór, ale nie pozwól, żeby wmawiali Ci to inni. Bo Ty do jasnej cholery masz prawo być egoistą. Jesteś całym makrokosmosem. Fraktalem zawierającym wszystko. Ludzie to Ty, natura to Ty, wszechświat to Ty. Odmawiając sobie, odmawiasz światu i jeszcze łudzisz się, że takim to jesteś altruistą. No dejta spokój...



Bycie egoistą jest fajne


Szczęście to stan, w którym dajesz sobie wszystko, czego chcesz doświadczyć ze strony świata i innych ludzi. Wtedy nie jesteś od nich zależny. Jesteś taką samowystarczalną fabryką generującą pożądane doświadczenia. To nie jest tak, że, jak się poświęcisz dla dzieci, to będzie Ci lepiej. Teraz możesz tego nie widzieć, ale kiedyś to zrozumiesz. Dzieci będą Ci bardziej wdzięczne, mając przy sobie matkę lub ojca, który spełnia siebie, a nie odmawia sobie wszystkiego dla nich.

Mąż będzie Cię znacznie bardziej szanował, jeżeli oprócz kucharki, sprzątaczki i pielęgniarki będziesz też kobietą. Jeżeli wyjdziesz zrobić sobie przyjemność, zadbasz o siebie, powiesz „nie”, kiedy masz na to ochotę.


Świat spojrzy na Ciebie całkiem inaczej, gdy nauczysz się wybierać to, co chcesz, a nie tylko zbierać resztki z pańskiego stołu. Ja po prostu nie mogę uwierzyć, jak społeczeństwo robi z nas ludzi zmuszonych do służenia innym, czy tego chcą, czy nie.

Co się stanie, jeżeli ten Twój facet będzie miał dziś obiad z jednego dania, zamiast z dwóch? Czy Tobie też nie należy się chwila dla siebie? Co się stanie, jeżeli dziecko pójdzie na podwórko w nieuprasowanych skarpetkach? Zachoruje albo nabawi się traumy? Cokolwiek nie robisz, żeby być idealnym i akceptowanym, a jednocześnie zapominając w tym o sobie, robisz to źle. Spychasz siebie na boczny plan, podczas gdy w Twoim życiu to Ty jesteś numerem 1.

Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi – to po prostu dodatek, który wybierasz. Im naprawdę nie musi być lepiej niż Tobie. Twój mąż nie musi być traktowany jak książę a żona jak baronowa. Bo Ty nie jesteś od niego czy od niej gorszy.

To, że masz dzieci, nie oznacza, że masz zatracić dla nich siebie. Im bardziej się im poświecisz, tym bardziej one tego nie docenią, a nawet tym bardziej będą się w takiej rodzinie dusić. Bo matka czy ojciec uczynili z nich bożków, poza którymi nie ma innego życia. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, skarbie.

Zrób coś dla siebie. Każdego dnia spraw sobie jakąś małą przyjemność. Należy Ci się do jasnej anielki! Nie jesteś człowiekiem drugiej kategorii. Nie musisz się poświęcać dla innych, jeżeli nie chcesz. Masz prawo gdzieś wyjść, odpocząć, odmówić tego, co Ci nie odpowiada. Masz prawo być sobą. Na początku ludzie mogą reagować dziwnie. Powiedzą Ci, że się zmieniłeś, że kiedyś to przecież przylatywałeś na każde ich żądanie, ale uwierz, że to będzie przejściowe. Jeżeli Ty taktujesz siebie dobrze, to świat po jakimś czasie się dopasuje i też będzie Cię traktował dobrze.

Egoizm, hedonizm, utopia


Nie namawiam do utopii, bo nawet lek stosowany w nadmiarze, szkodzi. Musisz znaleźć złoty środek między zadowalaniem innych a zadowalaniem siebie. Szala nigdy nie może się przeważać na stronę innych. Im więcej masz sam, tym później naturalniej jest Ci się dzielić z innymi. Póki masz mało, to dajesz, ale jakoś tak z ciężkim sercem.

Myślisz:

- Znowu nikt nie docenia moich starań.
- Nawet mi nie podziękowali.
- Tyle poświęcenia a ja znowu nic nie mam.

No i nie będziesz mieć, dopóki będziesz żyć dla innych. Rozumiesz to?  Żyj dla siebie, a wszyscy wokoło będą szczęśliwi. Zobaczą Twoją pewność siebie, radość, spełnienie i spokój. Wtedy wszystkie relacje będą łatwiejsze i bardziej satysfakcjonujące.



Wybieraj to, co służy przede wszystkim Tobie. Jeżeli nie interesuje Cię kino akcji, to nie chodź na nie ciągle z mężem. Powiedz po prostu NIE, ja sobie pójdę na taki film, jaki mi się podoba.

Nie musisz codziennie gotować obiadu. Czasami można zrobić lub kupić coś „na szybko” i też da się zjeść. Uwierz, że Twoja rodzina nie umrze od tego z głodu ani nie popadnie w depresję.

Na każdym kroku dajesz sobą sterować innym i po jaką cholerę, ja się pytam? Kto jest najważniejszy w Twoim życiu? Ty! Rozumiesz? Tu nie ma żadnej wielkiej filozofii.

Masz mało czasu, naprawdę cholernie mało lat i dni, żeby zadowalać się ochłapami. Masz za mało czasu, żeby odmawiać sobie tego, co kochasz po to, by zadowolić innych. Masz prawo być egoistą. Takim prawdziwym, totalnym egoistą, który najpierw robi kanapkę sobie a dopiero później innym.

3 komentarze:

  1. Bardzo lubie czytać Twoje posty:)zaglądam tu często;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Biblia ujmuje to w ten sposób: "Miłuj bliźniego jak siebie samego". Jeśli nie będzie miłości własnej, nie będzie też cudzej;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A empatia? to coś co odróznia nas od psychopatów, o ile artykuł o upiekszaniu mnie zachwyciła o tyle " żeby być egoista trzeba byc bardzo dojżałym i madrym"Ty możesz sobie pozwolic na branie tyle ile dajesz , a jesli ktoś chce tylko brac, egoizm w czystej postaci, oto mąż tylko żada- seksu , oddania, obiadu i co tam pozostało, dziecko kieszonkoweko, pobłża nia i robienia za niego pożadku w pokoju czyz im sie to nie należy ? egoizm to dawać tyle ile weźmiesz a najlepiej zapomniec że takie słowo istnieje i współistniec,współtworzyc, słońce jest egoista ma w dupie czy nam za zimno czy goraco, wiatr na tez w dupiue że zrywa parasolki itd, ale natura jest jedna ta sama , przewidywalna, cudna my ze swoim egoizmem , wsobnym i dla nas tylko zasobnym kim jesteśmy częscia natury czy współistniena z Natura
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.