Wszyscy odpowiadamy za głód na świecie!

maja 17, 2017

Za każdym razem, kiedy wyrzucasz do kosza skórki od chleba i starego kotleta, gdzieś na świecie jakiś trzylatek umiera z głodu. Za każdym razem, kiedy marnujesz kolejny litr wody, gdzieś w Afryce jakieś dziecko marzy o tym, by wypić jej chociaż kroplę. Nie odwracaj wzroku! Nie uciekaj stąd i nie mów, że Ciebie to nie dotyczy. Wszyscy odpowiadamy za głód na świecie.

Dlaczego to nasza wspólna odpowiedzialność?


To, co dzieje się na świecie, jest wynikową stanu naszych myśli i emocji. Każda wojna, każdy konflikt, każda afera, to po prostu wynik naszych wibracji, naszych myśli o świecie i obaw. Składamy się na to wszyscy. Każdy bez wyjątku. Każdy też powinien przyjąć odpowiedzialność za to, że jego czyny odbijają się w świecie szerokim echem. Taki efekt motyla – trzepot skrzydeł motyla w Ohio po trzech dniach skutkuje burzą piaskową w Teksasie. Każdy z nas jest jednostką, ale wszyscy razem wywieramy na świat ogromny wpływ.

Co pięć sekund głód zabiera z tego świata jedno dziecko. Według danych ONZ na świecie głoduje 963 miliony ludzi. Rozumiesz to? Nie 100, nie tysiąc ani nie milion. 963 miliony…

W Afryce eksport żywności przeważa nad importem. Brazylia, jako drugi co do wielkości eksporter żywności, ma 85 milionów głodujących, a w nękanym głodem Bangladeszu produkcja ryżu jest tak wysoka, że byłaby w stanie dostarczyć każdemu obywatelowi racji żywnościowej na poziomie minimum 2 tysięcy kcal dziennie. Mało tego, ogólnoświatowa produkcja żywności jest w stanie zaspokoić głód całej ludzkiej populacji. Ilość owoców, które spadają na ziemię i gniją w samej tylko strefie równikowej, jest tak duża, że byłaby w stanie zaspokoić głód całego świata.


Te liczby przerażają. Tu nie chodzi o to, że nie mamy jedzenia. Tu wszystko rozbija się o fakt, że je marnujemy i nie potrafi właściwie rozdzielać. Mój znajomy ma firmę transportową. Swego czasu jego kierowcy wozili wszystko – od owoców, przez warzywa i słodycze po makarony. Jeżeli ładunek nie dotarł na miejsce w takim stanie, w jakim powinien lub nie dotarł na czas, znajomy był zmuszony wywozić tiry jedzenia na wysypiska śmieci i do utylizacji. Całe tiry papryki, marchwi, pietruszki, bananów, pomarańczy, batonów i wszystkiego, co świat widział. Tiry – nie skrzynki czy worki. A ilu jest takich na świecie, którzy przez politykę zagraniczną i wewnętrzne zasady robią to samo? Ile takich tirów jedzenia ląduje na wysypiskach całego świata, podczas gdy te biedne dzieci konają, marząc o jednej suchej skórce od chleba? Nawet nie chce o tym myśleć.

Każdy nasz krok, każde marnotrawstwo przyczynia się do tego, że umierają nasi bracia i siostry.
Taka sama krew, takie same tkanki i narządy, ale tak różne pragnienia. Dla Ciebie marzeniem jest kupić nowy samochód, dla nich dostać mały kubek wody. To nie Twoja wina, ale to, jak żyjesz, ma bezpośredni wpływ na sytuację. Nie potrafimy powiedzieć nie, zbuntować się przeciwko tym, których celem jest nas niewolić i utrzymywać w przekonaniu, że żyjemy w świecie niedostatku. My mamy wszystkiego w brud, tylko nie potrafimy zrobić z tego pożytku i to jest nasz problem. Myślimy w kategoriach niedostatku i tak też odbija się to na stanie całej planety.

Myśli pełne obfitości, wysokie wibracje i nadzieja, że będzie dobrze, być może uchroniłyby świat od klęski głodu. Gdyby wszyscy ludzie w krajach takich jak nasz, zaczęli myśleć o dostatku i dziękowali za obfitość świata i za to, co mają, to być może wibracje naszej planety podniosłyby się na tyle, że problem głodu zostałby rozwiązany. Ale nie. My wolimy myśleć, że ciągle nam czegoś brakuje. Że Kowalska ma więcej, a nam to jest tak źle.

Masz co jeść? Masz się w co ubrać? Zobacz, jak szczęśliwy jesteś.



Za każdym razem, kiedy przyjdzie Ci do głowy, by wyrzucić jedzenie, zatrzymaj się na chwilę i pomyśl. Czy ta jedna kanapka nie uratowałaby życia jakiegoś maleńkiego dziecka, które jest już tak słabe z głodu, że nie potrafi się podnieść? Czy ta woda, która leje się do umywalki, podczas gdy Ty myjesz zęby, nie byłaby w stanie uszczęśliwić kilku ludzi, którzy właśnie konają z pragnienia w jakiejś chacie utkanej z liści i gliny? Marnujesz ubrania, jedzenie, wodę i wszystko, co masz pod ręką. Tak bogaty jesteś, że wolno Ci marnować… Prawdziwi bogacze nie marnują. Oni dzielą się nadmiarem ze słabszymi.

Ja wiem, wszędzie mówi się o tym, by wytwarzać w sobie poczucie nadmiaru i niczego nie żałować. Nawet wyrzucać czy marnować, ale czy to naprawdę daje Ci satysfakcję, kiedy wiesz, co dzieje się w krajach tzw. trzeciego świata? Trzeci świat patrzy, a Ty gdzieś w swoim wnętrzu czujesz wyrzuty sumienia.

Co możemy zrobić?


Jednostka nie zmieni świata ot tak, ale jako całość możemy wiele. Działaj przede wszystkim na własnym poletku. Jeżeli masz zamiar wyrzucić jedzenie, daj je bezpańskiemu psu lub kotu. Nawet świni sąsiada. Świnia wszystko zje. Przesadziłeś z zakupami? Podziel się z kimś. Choćby jednym kawałkiem chleba, ale podziel się, zamiast wyrzucać. Nie przechodź obojętnie obok brudnego, głodnego dziecka. Daj mu chociaż kanapkę. Dziel się przynajmniej tym, co miałoby się zmarnować.

Pokazuj światu, że jest w nas wiele dobra. Myśl miłością. Im więcej z nas będzie tak myśleć, tym szybciej pojawią się zmiany. Nie chodzi mi o to, żeby płakać nad losem głodujących dzieci. Trzeba sobie po prostu zdać sprawę z tego, że nasz sposób myślenia i tym samym my sami, jesteśmy odpowiedzialni za to, jak jest.

Moja babcia podnosiła z podłogi każdy okruszek chleba, który jej upadł. Umiała szanować jedzenie, bo wychowana w wojennych czasach i wiedziała, co to jest niedostatek. Pomyśl tylko, ile jest takich niepodniesionych okruszków na całym świecie. Kropla drąży skałę. Jeden okruszek, sto, milion. Te wszystkie okruszki zebrane w całość dają tak wiele.

Twój okruszek też jest ważny. Liczy się każdy Twój gest. Jak ten wdowi grosz, który znaczy tak wiele. Nie wyrzucaj jedzenia. Zakręcaj kran. Naucz się wspólnej odpowiedzialności. Działania Twoje, moje i nas wszystkich mogą sprawić, że ten świat stanie się piękniejszy.

Nigdy nie proszę Cię o lajki i uwielbienie, ale teraz mam do Ciebie jedną prośbę – jeżeli się ze mną zgadzasz, udostępnij. To naprawdę bardzo ważne.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.