Najlepszy pacjent to chory pacjent...

maja 05, 2017

Łykasz multum tabletek i naiwnie wierzysz, że dzięki nim odzyskasz lub zachowasz zdrowie? O święta naiwności, czemuś tak powszechna? Zrozum, że dla branży medycznej najlepszy pacjent, to chory pacjent. Tam nikomu nie zależy na tym, żebyś był zdrowy. Tam chcą Cię tylko wydoić jak mleczną krowę.

My, lekomani z zatrutymi mózgami


Mamy zatrute mózgi. Wmawia się nam, że cudowne tabletki będą nas w stanie postawić na nogi. Że dzięki nim zyskamy nieśmiertelność i każda Karyna będzie nam zazdrościć wigoru. Dajemy się mamić jak młode leszcze pasione kukurydzą. W te pędy lecimy do najbliższej apteki po ten Gównopan czy inny Debilex. Przecież taki naturalny, taki bezpieczny i sąsiadka spod czwórki też stosuje. A zauważyłeś, że sąsiadka spod czwórki taka jakby coraz bardziej zaczadzona? Jakaś taka nieobecna, coraz słabsza, coraz bardziej nieprzytomna? Jak fanatyczka biegnie do lekarza, bo chce jak najbardziej odciągnąć w czasie moment, w którym spotka się ze świętym Piotrem. Tylko że ona się do niego zbliża bardziej niż kiedykolwiek i żaden Debilex Forte nie pomoże. Stworzony jest tak, by szkodzić i czynić Cię poddanym.

Mamy zatrute mózgi. W lekarzy wierzymy tak, jak w święte obrazki. Gdybyśmy mogli, to sypalibyśmy tym lekarzom pod stopy białe kwiatki, żeby tylko wypisali nam następny Górnopan Max na wzdęcia, sraczkę czy zapalenie zwojów mózgowych. Ale niestety Ci lekarze też są zaczadzeni. Chcą, czy nie chcą, służą systemowi, a system doi. Pasie swoją własną paszą i doi, a dojarek ma tyle, że nie zliczysz.

Ponoć każdą chorobę da się wyleczyć. Moją, Twoją i każdego z nas, ale po co? Po jaką cholerę mamy być zdrowi? Nikomu na tym nie zależy. Nikomu nie zależy na życiu Twojego dziecka. Ten, kto wydaje rozporządzenie dotyczące szczepień, ma gdzieś wasze zdrowie. Ten ktoś chroni własną dupę i dokłada cegiełkę do budowy hali udojowej. A my głupie krowy idziemy tam pokornie jak bydlęta na rzeź i jeszcze z uśmiechem wydajemy swoje ciężko zarobione pieniądze. A już totalnie żałosne jest, jeżeli wierzy, że komuś tam na nas zależy… Żal.pl

 

Przestań im wierzyć!




Nie mogę wprost uwierzyć, jaką papkę robią wam w głowach. Jak cholernie boicie się śmierci, chwytając się rękami i nogami tego, co sprawia, że jesteście od niej coraz bliżej. Co się stało, że zatraciliśmy zrozumienie potęgi matki natury i przestaliśmy wierzyć w to, że świat ma już wszystko, co jest potrzebne, żeby nas leczyć?

Kiedyś nie było AIDS, ADHD i BSE


Nie było tych wszystkich popierdolonych świńskich gryp i ptasich sraczek. Dzieci nie miały ADHD i autyzmu. Dzisiaj nie starcza nam już pamięci, żeby przyswoić nazwy wszystkich chorób. A jak nie starcza, to trzeba kupić Pamięciodex Maxi i pamięć wróci… Razem z wrzodami, zapaleniem wsierdzia, kamicą nerkową i otępieniem, ale wróci…


Dajemy przyzwolenie na to, żeby hodowało się nas jak świnie (nie umniejszając świniom, bo zwierzątka piękne są). I jeszcze sami za to płacimy. Ileż to chorób już stworzono, bo pasowało sprzedać nowe leki, ale nie było na co?

Chcesz przykładów? Nie ma sprawy.

- Dysmemoria – co to kurwa jest? No słuchaj, to jest takie coś, że jak Cię starość bierze, to gorzej pamiętasz… Wielkie mi odkrycie, wielka mi choroba. Na pewno da się wyleczyć. Nie ma bata…
- Halitoza – choroba - delikatnie ujmując – polegająca na tym, że brzydko pachnie Ci z buzi. I nie, że niedomyte zęby czy zła dieta. To halitoza. Strach się bać.
- Dyskalkulia – to jest takie coś, jak Twojemu bachorowi nie chce się uczyć matematyki, to idziesz do nauczycielki, mówisz, że młody ma dyskalkulię i sprawa załatwiona. Młody zresztą też, bo robisz z niego debila, a on jest po prostu leniwy.



Przestańmy wmawiać sobie choroby. Czas ruszyć tę dupę i zacząć żyć w zgodzie ze sobą i z naturalnymi prawami, z którymi jakoś kiedyś ludzie się zgadzali. Ale my nie. My jesteśmy mądrzejsi. Żreć, pić, palić, żreć, pić, leżeć, palić i dziwią się książęta, że coś z nimi nie tak. To pewnie jakaś śmiertelna choroba. To trzeba leczyć pierdyliardem medykamentów. One pomogą. Znów będziesz młody, piękny, zdrowy i zajebisty. Nie. Nie będziesz.

Ja wiem, że są leki, których ludziom naprawdę trzeba, ale wiem też, że są inne drogi. Nie lekomaństwo, a świadomość. Nie dobro koncernów, a własne.

Tak naprawdę masz dwa wyjścia: albo dać się paść jak w hodowli i zgadzać na gotową paszę, ale ruszyć głową i poszukać sobie własnego pastwiska – zielonego, zdrowego. Normalnego.

Oni wiedzą, jak szybko, łatwo i tanio wyleczyć Twoją chorobę. Tylko że Ci nie powiedzą, bo wtedy Cię stracą. Co im po Tobie, jeżeli jesteś zdrowy? Oni nie chcą zagubionych owieczek. Chcą posłusznych baranów uzależnionych od paszy jak narkomani. Do końca życia zniewolonych i niezdolnych powiedzieć NIE.

Obudź się, bo ja się za Ciebie nie obudzę...

3 komentarze:

  1. Brawo Ty, a wiesz co wpisał jakiś geniusz na Facebooku pod postem i filmikiem opisującym walory owoców i warzyw? "Ja w takie rzeczy nie wierzę" Miałam napisać, że wierzy to się w Boga, ale stwierdziłam,że nie będę kłóć się z głupim bo najpierw zaniży cię do swojego poziomu a następnie pokona doświadczeniem. Każdy wygodny, i chce żeby kapsułka tabletka pomogą na wszystko. A kaszel palacza? Weź tabletkę i pal dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no pewnie - lepiej wierzyć w tabletkę. :D

      Usuń
  2. Ostro -ale może niektórym Lekomanom rozjaśni się choć troszkę w głowach,,,tak trzymaj!Wyłączyłam telewizję i zastąpiłam ją radiem bo dobijały mnie wszechobecne reklamy leków a naród słucha i biegnie do apteki.Kiedyś w małym miasteczku była jedna może dwie apteki a dzisiaj ...co zakręt następna i następna i jeszcze sie kłócą kto może prowadzić taką udojnię kasy od naiwnych lekomanów....to dopiero jest biznes i jest o co walczyć..

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.