Dlaczego osobom niepełnosprawnym należy się podziw, a nie dyskryminacja?

maja 22, 2017

Powiem Ci, dlaczego zamiast krzywo patrzeć na osobę niepełnosprawną, powinieneś ją podziwiać. I to tak szczerze, z całego serca. Dopóki jesteś zdrowy, to nie rozumiesz wielu rzeczy i ja też ich nie rozumiałam. Jedna, z pozoru niegroźna diagnoza zmieniła całe moje postrzeganie.

Trzeba to wyciąć


Pewnego dnia poczułam pod skórą guza. Tak z dnia na dzień, z niczego. Minęło 3 dni, a guz był dwa razy większy. Decyzja lekarza:

Trzeba wyciąć. Zgłosi się Pani do szpitala i w pół godziny będzie po sprawie.

Ok - powiedziałam. Jak trzeba, to trzeba.

Zgłosiłam się do chirurga w wyznaczonym terminie. Znieczulenie. Pan doktor skalpel w dłoń i zaczynamy tę zabawę. Nie bolało. Czułam, ale nie bolało. Tzn. przez pierwsze 15 minut, bo zanim skończył szyć, to znieczulenie puściło. Wyciął mi coś, wyskrobał, wyczyścił i zaszył. Niby fajnie. Teraz już będzie dobrze - myślałam, ale nie było.

Opuchlizna, fioletowa skóra, wystający z ciała dren, krew sącząca się z rany, ból. Takie niby nic, ale zmienia wszystko. Nagle okazało się, że taka prosta czynność, jak otwarcie drzwi sprawia problem. Położenie się spać w pozycji, która da zasnąć to prawie niemożliwa sprawa, a do zmiany biegów w aucie potrzebuje dwóch rąk, bo jedną nie dam rady. Tak dosłownie w jednej chwili okazuje się, że nie możesz wyprostować ręki ani nawet się schylić, bo naciągnięcie mięśni pleców powoduje ciągnący ból w ranie na ręku. Myślisz sobie, że opatrunek wytrzyma 4 godziny, ale nie, bo przecieka co godzinę i musisz go wymienić. Tylko jak, skoro masz jedną rękę?

Wiesz, to jest taka głupota. To mi się zagoi pewnie w tydzień. Nie narzekam, bo mogłoby być gorzej. Chodzi mi o coś innego. Ta sytuacja uzmysłowiła mi, jak trudne musi być życie ludzi, którzy są niepełnosprawni. Jak wiele bólu, przeszkód i trudności spotykają codziennie na swojej drodze. Jak czynności, które dla nas są błahymi (np. otworzyć sobie drzwi), sprawiają im niewypowiedzianą trudność. Jak wiele samozaparcia muszą w sobie mieć i jak wiele pogodzenia się ze swoim losem.

Uzmysłowiło mi to również, jak cudownym darem jest zdrowie i pełnosprawność. Bo skoro taki nieskomplikowany zabieg przynosi takie skutku uboczne i tak wiele zmienia, to co dopiero prawdziwa niepełnosprawność lub poważna choroba?

 

Niepełnosprawnego powinieneś podziwiać


Nie dyskryminuj osób niepełnosprawnych. Nie zdajesz sobie może nawet sprawy z tego, jak silne są. Może nie fizycznie, ale psychicznie są silniejsze, niż mogłoby nam się wydawać. Z taką konsekwencją noszą ze sobą te kule, obracają kółkami wózków inwalidzkich i malują stopami. To jest dla mnie niepojęte. Ja tutaj cierpię przez kilkucentymetrową dziurę i kilka szwów. Co mają powiedzieć oni, którzy nie wyjdą ze swojej choroby za tydzień czy miesiąc? Ci, z którymi zostanie ona być może na zawsze?


Czasami w życiu musimy doświadczyć czegoś złego, żeby zrozumieć pewne rzeczy. To pozwala nam się postawić w roli innych ludzi. Na chwilę wejść w ich buty i spróbować zrobić kilka kroków. I nagle okazuje się, że ci, których uważamy za słabych, potrafią więcej niż my - pełnosprawni i tacy "silni".

Dam Ci dobrą radę: jeżeli następnym razem zobaczysz kogoś niepełnosprawnego, nie patrz na niego spod byka, nie oceniaj go, nie dyskryminuj. Podziwiaj go, bo tego człowieka nie określa jego ciało, tylko duch. Nie mięśnie, a umysł.

Pomyśl przez chwilę, jaką walkę ze światem ten człowiek toczy każdego dnia. Jak wiele musi znosić, jakich metod szukać, by sobie radzić. Jak wiele mu nie wolno, jak wiele go omija, a mimo to żyje i się nie poddaje. Ty wyskakujesz rano z łóżka i możesz wszystko. Jemu każdy dzień przynosi wyzwania, którym czasami nie da się sprostać. A nawet gdy sobie z tym wszystkim poradzi, to czuje społeczny dystans ze strony innych ludzi. Nawet strach przed tym, jaki jest. Czasami wręcz pogardę. Serio - masz serce, by oceniać go w ten sposób, wiedząc, jak silny jest wewnętrznie? Módl się o to, byś nigdy nie zaznał nawet namiastki jego życia. Z autopsji wiem, że to walka z samym sobą.

Jeśli spotkasz niepełnosprawnego - pomóż mu. Choćby w najmniejszym zakresie, ale pomóż. Bądź dla niego namiastką tej sprawności, której mieć nie może. Żaden dobry uczynek nie przechodzi w świecie bez echa.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.