Dlaczego czasami lepiej powiedzieć "pierdolę to", niż się starać?

maja 16, 2017

Wyżej dupy nie podskoczysz. Tak jest i nie ma sensu z tym walczyć. Ilekroć słyszę, że jakiś pseudo coach mówi „możesz wszystko”, to krew się we mnie gotuje. Czasami nie możesz i dobrze o tym wiesz, a więc nie ma sensu się oszukiwać.

Najgorsze, co możesz sobie robić, to żyć w kłamstwie i przekonywać się do tego kłamstwa, jeżeli wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią Ci, że i tak nie uwierzysz w to kłamstwo. Nie wszystko jest dla wszystkich. Nie każdy może być gwiazdą rocka, nie każdy zostanie prezydentem i nie wszystkim będą się rodzić grzeczne dzieci. No wyżej dupy nie podskoczysz.

Możesz mieć swoje przekonania, swoje nadzieje i tak dalej, ale gdzieś tam na głębszym podświadomym poziomie jest coś, co determinuje Twoje doświadczenia jak taka szara eminencja. I dopóki nie zmienisz coś w swoim postępowaniu i myśleniu, to nie możesz osiągnąć wszystkiego, czego chcesz.

Na chwilę będziesz Kryśką


Nie wiem jak masz na imię, ani nawet, jakiej jesteś płci, ale na chwilę nazwę Cię Kryśką. Nie gniewaj się, po prostu przez 5 minut bądź Kryśką i nie oponuj. :) No więc jesteś tą Kryśką i nie masz za grosz smykałki do śpiewania. Wyjesz, jakby Cię zarzynali, a każda Twoja aria kończy się wizytą szklarza, który wprawia w oknach nowe szyby. Czy jesteś w stanie uwierzyć, że możesz w każdej chwili zostać sławną śpiewaczką operową? Że tak z dnia na dzień, jak mawiają coache, możesz stać się gwiazdą światowej estrady, jeżeli tylko w to uwierzysz?

Tylko że w Tobie nie ma takiej wiary, bo gdyby była, to zamiast to czytać, to dawałabyś teraz koncert. No więc debilizmem jest wierzyć, że możesz wszystko już teraz. Możesz, ale pod pewnym warunkiem. W tym przypadku, pod warunkiem, że nauczysz się śpiewać. Tylko że ta Kryśka, która umie śpiewać, nie jest już Tobą. To jest całkowicie inny człowiek.

Każdego dnia w Twoim ciele wymieniane są miliony komórek. W ciągu 7 lat masz nowe ciało. Kładziesz się spać jako jeden człowiek, a wstajesz już jako ktoś nieco inny i tak dzień po dniu. Kryśka, która nie potrafi śpiewać, raczej nie uwierzy w to, że zostanie gwiazdą operową, tak więc wmawianie jej tego, że już w tym momencie, w każdej chwili może to zrobić, jest bez sensu. To sprawia, że czuje się głupia, jakby miała jakieś możliwości, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Wyżej dupy nie podskoczysz, rozumiesz?

Czasami wiesz, że pewnych rzeczy po prostu nie możesz. Wiesz, że jeżeli jesteś kobietą, to nie zostaniesz papieżem. Żeby to się stało, potrzebna byłaby zmiana wielu zasad oraz udział wielu innych ludzi. Potrzebna byłaby Twoja niewiarygodnie wielka wiara, która zmieniłaby cały system religijny, ale czy Ty masz lub jesteś w stanie wygenerować w sobie taką wiarę? Czasami wiesz, że się po prostu nie da.

Mało tego – niektóre rzeczy nie są w ogóle warte zachodu. Czasami trzeba po prostu powiedzieć „pierdolę to, widocznie to nie jest dla mnie”. Jeżeli cele są dla Ciebie niebotyczne i wiesz, że w tym momencie, jako ten człowiek, nie dasz rady ich ot tak osiągnąć, to olej to. Albo zmień się w kogoś, dla którego osiągnięcie tego celu nie będzie problemem.


Chcę, żebyśmy się dobrze zrozumieli. Zmiana, a już na pewno duża zmiana nie dokona się, dopóki Ty stoisz w miejscu. Dopóki nie staniesz się tą osobą, dla której osiągnięcie danej rzeczy jest możliwe. Mam tu na myśli wszystkich tych, którzy siedzą i czekają jak na boskie zmiłowanie, niczego nie robią, żeby swój cel osiągnąć. Dosłownie nie podejmując żadnych kroków. Jasne, że można nic nie robić i zdobyć obiekt swoich marzeń, ale do tego trzeba wiary. Nie nadziei, ale zajebistej wiary i powiedz mi szczerze, czy masz w tym momencie w sobie taką wiarę? Jeżeli nie, to jasne jest, że nie możesz czekać bezczynnie, tylko pasowałoby zacząć coś robić.

Cele, które nie są Twoje


Niektóre cele wcale nie są Twoje. Są podyktowane wymogami społeczeństwa i Twojego najbliższego otoczenia albo ambicją. Może niekoniecznie chcesz być dyrektorem tego wielkiego banku. Może w głębi duszy tak naprawdę chcesz sadzić marchewki gdzieś na działce pod Poznaniem. Dlatego, jeżeli tak jest, to musisz czym prędzej olać te cele, które nie są Twoje. Powiedzieć „pierdolę to”. I więcej nie przykładać do nich żadnej wagi. Cele, które nie są własnymi, osiąga się bardzo trudno, a czasami jest to po prostu niemożliwe, bo nie wierzysz w to, albo po prostu tego nie chcesz.


Jeżeli więc coś Ci nie idzie i Ty wcale nie chcesz, żeby szło, to czas najwyższy mieć na to wyjebane. Nie każdy musi osiągnąć w życiu to samo. Nie każdy musi być gwiazdą, wielkim szefem czy sławnym politykiem. Rozdzielaj cele, które są Twoimi od tych, które narzucono Ci z zewnątrz. Swoje przyjmuj, a innym powiedz: wynocha!

Nie powiem Ci, że możesz wszystko, bo nie lubię kłamać. Powiem tylko tyle, że możesz to, w co wierzysz, do czego jesteś stworzony i co czujesz w sercu. Możesz zdobyć tylko to, do czego się przygotujesz i tylko tak, jak osoba, której przychodzi to z łatwością. Będąc nieumiejącą śpiewać Kryśką, nie zostaniesz śpiewaczką operową. Żeby nie zostać w realu, musisz najpierw stać się nią w sobie.

1 komentarz:

  1. Bardzo dobrze powiedziane! Sama chciałabym być fitness modelką, aktorką, recenzentką restauracji, pisarką, najlepszą mamą na świecie, najlepszą żoną na świecie, oświeconą zen joginką i wiele innych, ale wszystkiego się po prostu nie da! Trzeba skupić się na jednym i do przodu ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.