Porządki w szafie – jak je zrobić raz a dobrze?

kwietnia 01, 2017

Nie mam zamiaru zaczynać tym oklepanym schematem, że staje kobieta przed szafą i… Zresztą sama wiesz, co dalej. To jest w nas jakoś zakorzenione. Potrzeba uznania w oczach innych ludzi i czucia się dobrze po prostu pcha nas na zakupy. Tylko że czasami pojawia się taka myśl, że mamy wszystkiego za dużo i pojawia się pytanie: jak uporządkować szafę?



Porządki w szafie – skończ z przeładowaną garderobą


Mam taką koleżankę, która na każde spotkanie ze swoim chłopakiem musi mieć jakiś nowy ciuch. A już obowiązkowo musi sobie kupić coś nowego, kiedy spotyka się ze swoją przyszłą teściową. Kiedyś zapytałam ją, dlaczego tak robi. Odpowiedziała:

- Czułabym się okropnie, gdyby ona zdała sobie sprawę, że ja jestem drugi raz w tym samym.
- A czy nie wydaje Ci się, że ona by nawet nie zwróciła uwagi? Chyba ma lepsze rzeczy do roboty, niż liczyć kto ile razy założył te same gacie? To jakaś ikona mody?
- Nie, ale ja po prostu muszę mieć coś nowego…

Nie ciągnęłam jej dalej za język, bo wszystko już rozumiałam. Była przekonana, że musi kupować, a jej szafa już się nie domykała. Co ciekawe, ona była dobrze ubrana, ale tylko wtedy, kiedy miała na sobie zestaw, który był kupiony z myślą, żeby go razem nosić. Jej rzeczy nie dało się dowolnie mieszać, bo były tak kolorowe, tak dziwne i tak różne, że jedna bluzka pasowała tylko do jednych spodni, a jedna spódniczka do jednego topu. No więc bidulka musiała mieć setki ciuchów, bo inaczej nie byłaby się w stanie ubrać.

Zaproponowałam jej: A może tak porządki w szafie?

Nie chciałabyś widzieć jej miny. To była mieszanka przerażenia i niedowierzania. Przynajmniej tak, jakby się miała zaraz pozbyć nerki.


Też masz takie podejście? Może czas najwyższy, żeby to zmienić i nie drżeć na myśl, że masz coś wyrzucić i zostać z mniejszą ilością ciuchów.

Przeładowana szafa to przede wszystkim:

  • Trudność w znalezieniu odpowiednich rzeczy.
  • Brak jasnego oglądu na to, co masz.
  • Trudność skompletowania odpowiedniego zestawu.
  • Mnóstwo prania i prasowania.
  • Nadmiar, który naprawdę do niczego nie jest Ci potrzebny.

Im więcej masz ubrań, tym trudniej jest Ci stworzyć spójny styl i tym więcej czasu poświęcasz na to, żeby się ubrać. Przypomina mi się od razu taka scena z filmu Diabeł ubiera się u Prady, kiedy ekipa kompletująca stylizację nie może się zdecydować, który z dwóch pasków wybrać. W moim mniemaniu były one niemal identyczne. Podobnie może być z Tobą.

Masz dwie prawie takie same bluzki i nie możesz wybrać, którą założyć. Masz 10 par dżinsów, które niewiele się od siebie różnią, a stoisz godzinę przed szafą i zastanawiasz się, które będzie lepsze na dziś. A mogłabyś mieć 3 pary i bez problemu wybrać te, w które wskoczysz bez chwili zastanowienie i zaprezentujesz się idealnie.

Porządek w szafie – jak się za niego zabrać?


Przede wszystkim uświadom sobie, że nie potrzebujesz 50 topów i do niczego nie są Ci potrzebne 3 takie same płaszcze czy 16 sukienek na ramiączkach. To, że masz ich tyle, wcale nie sprawia, że jesteś modna i doskonale ubrana. Uwierz, że ilość naprawdę nie jest tutaj najważniejsza. Dopóki nie pojawiasz się co drugi dzień na czerwonym dywanie, to naprawdę nie musisz mieć parcia na to, żeby posiadać garderobę jak stąd do Madrytu.

Porządki w szafie dadzą Ci wolność, oddech i prawdziwą radość, ale w pierwszej kolejności musisz zrozumieć, że naprawdę ich potrzebujesz. Jeżeli nie jesteś w stanie z pamięci wymienić wszystkich rzeczy, które masz, to musisz oczyścić swoją szafę.

Kiedy zrozumiesz, że masz za dużo, od razu przejdź do praktyki. Nie ma sensu dalej szukać potwierdzenia, że naprawdę jest Ci to potrzebne. Albo chcesz coś zmienić, albo nie. Nie marnuj czasu, odwlekając, bo kiedy chcesz wyglądać dobrze? Na starość?

 

Porządki w szafie – jak nie teraz, to kiedy?


Porządkowanie szafy będzie nie tylko łatwe, ale i przyjemne. Nastaw się pozytywnie.

Znajdź wolne popołudnie albo po prostu zarezerwuj sobie jeden dzień w weekend (wszystko zależy od tego, jak dużo masz ubrań). Jeśli masz 3 szafy, to być może potrzebne będzie Ci przynajmniej kilka godzin.

Wyrzuć wszystko z szafy. Absolutnie wszystko, mają zostać gołe półki. Wygrzeb absolutnie każdą rzecz, jaką masz. Zarówno codzienne ubrania, jak i okrycia wierzchnie, bieliznę, dodatki, buty – wszystko. Wyrzuć to na podłogę albo na kanapę (oczywiście oprócz butów).

Włącz sobie jakąś muzyczkę i nie daj się nikomu rozpraszać.

Ubrania podzielisz na trzy stosy:

  1. Do wyrzucenia lub sprzedania od razu.
  2. Do zastanowienia.
  3. Do zostawienia.

Teraz weźmiesz każdą rzecz w ręce i odpowiesz sobie na poniższe pytania:

a) Czy dobrze czuję się w tym ciuchu?
b) Czy dobrze w nim wyglądam?
c) Czy ta rzecz jest w idealnym stanie?


Ad a. Ubrania mają być nie tylko piękne, ale przede wszystkim wygodne i dopasowane do Twojego stylu życia. Jeżeli nie czujesz się w czymś dobrze, to uwierz, że choćby to było ze złota, to nie będziesz w tym dobrze wyglądać. To po prostu widać. Przypomnij sobie jakąś kobietę ubraną w fenomenalne ciuchy i cały czas poprawiającą, a to rękaw, a to pasek, a to ramiączka. I jeszcze tą jej niepewną minę, jakby czuła się przebrana, a nie ubrana.

Nie miej sentymentów. Jeśli w danej bluzce nie czujesz się dobrze dzisiaj, to nie wierz, że poczujesz się dobrze też jutro. Jest niekomfortowa? Od razu trafia na kupkę nr 1.

Ad b. Możesz się w czymś dobrze czuć, ale niekoniecznie dobrze w tym wyglądać. Mój ukochany sweter „po domu” jest super wygodny, ale z każdym tygodniem bardziej dostrzegam fakt, że wyglądam w nim okropnie. Przy następnych porządkach pójdzie w odstawkę i Ty też tak zrób. Jeśli coś Cię pogrubia czy postarza, to nie jest Ci już potrzebne. W swoich ubraniach masz wyglądać jak milion dolarów, a nie jak 5 zł.

Ad c. Wszystko, co jest poprute, rozciągnięte i poplamione idzie do wywalenia albo na szmaty. Nie sprzedasz tego, a oddać komuś po prostu wstyd. Masz tylko jedno życie i nie możesz sobie pozwolić, żeby spędzić je w dziurawym T-shircie czy spranej koszuli. To naprawdę nic Ci nie daje. Ani dobrego wyglądu, ani dobrego samopoczucia.

Kiedy robisz porządek w szafie, część rzeczy możesz zostawić jeszcze na tzw. kupce „po domu”. Tylko uważaj, żeby nie trafiło na nią wszystko to, czego powinnaś się pozbyć. Możesz zostawić sobie jeden czy dwa komplety ubrań, ale nie 10 czy 15. Oczywiście tutaj wszystko zależy od tego, czy przebierasz się po powrocie do domu, czy nie. Ja np. nie wyobrażam sobie gotowania obiadu czy kopania ogródka w marynarce, czy biurowej sukience, więc najczęściej się przebieram i kilka takich ciuchów „po domu” po prostu potrzebuję.

Robiąc porządek w szafie, nie miej sentymentów. Nie zostawiaj niczego, co nie przeszło testu trzech powyższych pytań. Na kupkę nr 3 mają trafić tylko rzeczy w idealnym stanie i takie, w których świetnie się czujesz i świetnie wyglądasz.


Oczyszczanie szafy i kupka nr 2

Najbardziej problematycznym stosem będzie kupka nr 2. Te rzeczy, nad którymi chcesz się jeszcze zastanowić. Najczęściej będą to takie ubrania, do których masz sentyment, których nigdy jeszcze nie założyłaś albo te, które dużo kosztowały.

Tylko że jeżeli do tej pory w nich nie chodziłaś albo nie czujesz się w nich dobrze i nie wyglądasz dobrze, to po co Ci one? Rozumiem, że z niektórymi rzeczami naprawdę trudno jest się rozstać. Dlatego możesz sobie je zostawić, ale w odpowiednim schemacie:

  • Na 3 miesiące rzeczy, które pasują na obecny sezon.
  • Na 6 miesięcy te ciuchy, na które sezon dopiero nadejdzie.

Po polsku: jeżeli jest lato, to letnią bluzkę zostawiasz sobie na okres najbliższym trzech miesięcy, a jeżeli zastanawiasz się nad płaszczem, to poczekaj z nim 6 miesięcy, tak żeby nadszedł sezon, w którym w ogóle będziesz miała okazję go ewentualnie ubrać.

Odłóż rzeczy „do zastanowienia” do kartonu albo na najniższą półkę szafy. Gwarantuję, że na 90 a może nawet więcej procent nie sięgniesz po nie albo nawet w ogóle nie przypomnisz sobie, że je masz. Po upływie czasu „przetrzymywania”, rzeczy, które nie były ani razu założone, musisz się po prostu pozbyć.

Ja przetestowałam ten sposób raz i drugi raz już nie musiałam. Nie założyłam niczego, co było przetrzymywane, więc teraz już w ogóle tego nie robię. Jeżeli jakaś rzecz budzi moje wątpliwości, to od razu się z nią rozstaje. Nie ma sentymentów.

Po skończonej selekcji do szafy wracają tylko te ubrania, buty czy dodatki, które znalazły się na kupce nr 3.



Co da Ci uporządkowanie szafy?

Robiąc porządek w szafie, dajesz sobie szansę na to, żeby oszczędzić czas, nerwy i w pewnym sensie też pieniądze. Możesz sprzedać to, w czym nie będziesz chodzić i odzyskać kilka złotych. Możesz też to komuś dać i poczuć te świetne emocje związane z obdarowywaniem. Możesz też bezkosztowo wzbogacić się o stos ściereczek. :)

Zyskasz przede wszystkim możliwość łatwiejszego wyboru. Bo to nie chodzi o to, żeby przez cały czas zastanawiać się, jak zrobić porządki w szafie, tylko po prostu się za nie zabrać i odczuć momentalne korzyści.

Teraz łatwiej będzie Ci skompletować strój. Masz mniej, ale we wszystkim wyglądasz  świetnie i czujesz się bosko. Więcej argumentów chyba Ci nie potrzeba.

Daj znać, jak często robisz porządki w szafie (albo czy w ogóle) i jak to u Ciebie wygląda.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.