Jak przestać przyciągać złe rzeczy?

kwietnia 27, 2017

Prawo przyciągania mówi, że to, na czym się skupiasz, to przyciągasz. Świat nie ocenia, czy coś jest dobre, czy złe. Świat nie myśli o konsekwencjach – świat tworzy. Pierwszym i ostatnich celem świata jest tworzenie. Jemu naprawdę nie robi różnicy, co tworzy. Tworzenie wojny jest mu tak samo miłe, jak tworzenie miłości. No więc co? Czy jesteś w czarnej dupie? Powiadam Ci, że nie.

Prawo przyciągania a klęski i porażki


Wszyscy gdzieś w środku pragniemy szczęścia, miłości, spokoju, dostatku i spełnienia. No więc skoro to jest celem każdego, to wedle prawa przyciągania powinno się to ziścić, prawda? Otóż nie. Jesteśmy tak bardzo uzależnieni od tego, by „robić sobie dobrze” i tak bardzo nienawidzimy tego, kiedy jest źle, że sami sobie robimy kuku.

Nie dowierzamy własnym umiejętnościom i własnej mocy. Gdzieś tam w środku nas siedzą przekonania, że:

- Nie uda się,
- nie zasługujemy,
- nie jesteśmy wystarczająco dobrzy,
- nie mamy środków do spełnienia celu,
- będzie jak zwykle,
- nie ma sensu nawet próbować

i wiele innych. Po prostu dopisz sobie własną wymówkę.

Ktoś gdzieś na drodze ewolucji naszej cywilizacji popełnił zajebisty błąd, sprowadzając nas do roli takich robaków, które sobie tylko ryją w ziemi i nic nie mogą. Jesteśmy tak wychowywani przez rodziców, którym się nie udało, przez nauczycieli, którzy nie tak sobie wyobrażali swoją pracę i przez kościół, którego celem jest straszyć nas i trzymać kontrolę. Uwierzyliśmy temu. Uwierzyliśmy, że nie możemy nic albo bardzo mało, a więc mamy naturalny strach. Taki lęk przed tym, że co będzie, jeżeli się uda? A może ja w ogóle nie podźwignę takiego szczęścia?



Wiesz, jak wielu ludzi chce wygrać w lotka, ale podświadomie boi się, żeby to się czasami nie stało? Zapytaj kogoś z rodziny lub znajomych czy chciałby wygrać dzisiaj 10 milionów. Pewnie odpowie Ci, że nie, bo się zepsuje, oszaleje, popadnie w paranoję, stanie się wyniosły i tak dalej. Tak postrzegamy sukces. Jako coś, co jest okupione wadami, których nie chcemy u siebie widzieć. No więc w tym strachu, że od kasy nam się w dooopie poprzewraca, odpychamy ją.

Z tego strachu, że weźmiemy ślub z facetem, który zostawi nas później z dwójką dzieci, odpychamy wszelakich kandydatów na męża. Z tego strachu, że nie poradzimy sobie w pracy, że nie będziemy mieć kasy i że praca zmieni nasze życie, odpychamy tę pracę od siebie.

Odpychamy pieniądze, utożsamiając jest z czymś złym, czego nam zawsze brakuje. Odpychamy miłość, myśląc, że ona zawsze powoduje cierpienie. Odpychamy radość, bo karmimy się energią złości, zawiści, złorzeczenia, zazdrości i nienawiści.

Jak do cholery masz mieć kasę, skoro myślisz o niej źle? Przeklinasz swojego szefa, że się na Tobie dorobił? Że jest bucem, który Cię wykorzystuje? Nigdy nie będziesz szefem, bo nie pozwolisz sobie, żeby stać się taki sam jak on.


Zazdrościsz parom, które się kochają, całują i chodzą pod rękę? Będziesz im zazdrościć dalej, bo utożsamiasz miłość z czymś, co jest dla Ciebie nieosiągalne.


Jak masz być zdrowy, skoro uwielbiasz wręcz opowiadać rodzinie i znajomym, że tu Cię boli, a tu Cię jebie i to w dodatku przez cały dzień? Karmisz swoją przestrzeń wizją choroby, energią choroby i złości, a oczekujesz zdrowia? Czy wszystko jest z Tobą ok?

Strach tworzy tak samo, jak pragnienie


Dla świata nie robi żadnej różnicy czy pragniesz, czy się boisz. On rejestruje wibracje, uczucia i myśli a później tworzy. Tworzy to, co jest w Tobie. Świat nie ocenia czy coś jest dla Ciebie dobre, czy złe. Świat jest mądry tylko tak, jak mądry jesteś Ty. On jest takim ginem w butelce. Jego jebie za przeproszeniem czy Ty będziesz płakać, czy skakać ze szczęścia, bo on nie rozróżnia. Świat to dualizm. Zimne nie może istnieć bez ciepłego. Czarne bez białego. Szczęście bez nieszczęścia. To nie może istnieć, bo nie byłoby porównania. Jak możesz doświadczyć ciepła, skoro nigdy nie było Ci zimno i nie masz z czym porównać? Nie da się, czaisz?

No więc nie wiń świata za to, że tworzy i wojny, i miłość. Robi tak, bo musi i do tego został stworzony, ale Ty masz moc, by wybrać, czego chcesz doświadczać. Rozpościera się przed Tobą piękna paleta barw i doświadczeń świata. Weź pędzel i maluj.

Przestań się bać. Strachem tworzysz tak samo, jak spokojem. Nienawiścią tak samo jak miłością. I nie mów mi, że miłość jest silniejsza niż złość. Gdyby tak było, nie widziałbyś teraz tych strasznych obrazów w wiadomościach. Z tym że miłość to Twój naturalny stan i tworzywo, z którego wykonane jest wszystko. To tworzywo jest bardzo plastyczne i w rękach solidnego rzemieślnika może mieć większą moc niż złość i nienawiść.

 

Wszystko, co robimy w życiu, robimy z dwóch powodów.

1. Dla zyskania przyjemności.
2. Dla uniknięcia cierpienia.

Nie ma innego powodu, dla którego wstajesz rano z łóżka, pielisz ogródek, idziesz do pracy, uprawiasz seks, wychodzisz za mąż, czy zmieniasz koło w samochodzie. Tylko dla przyjemności albo dla uniknięcia cierpienia.

Zacznij robić więcej dla przyjemności. Przestań skupiać się na tym, jak zamaskować strach. Bój się świadomie. Wiedz, że się boisz. „Pobój” się przez jakiś czas. Stań oko w oko z sytuacją, która najbardziej Cię przeraża. Wyobraź ją sobie w najdrobniejszych szczegółach, poczuj ból, złość i smutek, a potem wstań, zrób sobie kawę i miej dobry dzień. Po prostu zapomnij. Musisz oswoić się ze swoim strachem i zobaczyć, że da się go przeżyć i że po strachu też jest życie.

Wiesz, że coś jest skazane na porażkę? A skąd to do cholery wiesz? Bo ktoś tak powiedział? Bo już to przeżyłeś? Oj, kochanie – nie wiesz, jakie ten świat zna drogi i jakimi pomysłami dysponuje. Nie doceniasz go, bo nie doceniasz siebie.

Przestań się bać, a przestaną się przytrafiać złe rzeczy. A nawet jeśli nie przestaną, to łatwiej będzie Ci je znieść. Granice między „dobre” i „złe” zaczną się zacierać i jaką będzie Ci cokolwiek robić różnicę, skoro nie ocenisz tego ani jako dobre, ani jako złe? Żadną!

- Przestań wierzyć, że pójdziesz do piekła jak nie dasz na tacę.
- Przestań wierzyć, że grube dziewczyny nie mają fajnych facetów.
- Przestań wierzyć, że bogaci ludzie są źli.
- Przestań oceniać innych i wydawać wyroki.
- Przestań mówić ludziom, co jest dla nich dobre, a co złe.
- Przestań chować głowę w piasek.
- Przestań udawać, że jest Ci dobrze, kiedy masz ochotę płakać.
- Przestań wierzyć, że jesteś za głupi/ za mały/ za biedny i za stary.
- Przestań przeżywać w myślach te tragiczne scenariusze, które sobie tworzysz.
- Przestań opowiadać wszystkim, jak to Ci źle i jak masz dość.
- Przestań oglądać to, co demotywuje.
- Przestań zagryzać strach kanapkami i popijać piwem.

Wyjdź strachowi naprzeciw. Przytul go. Ukochaj. Poczuj i przeżyj.

Idź tam, gdzie iść musisz. Zrób to, co jest tak głupie, że aż się tego boisz. Nie uda się? No to co? Czy coś się stanie? Co do jasnej cholery stracisz, jeżeli spróbujesz przestać się bać? Jedyne, co masz do stracenia, to strach.

5 komentarzy:

  1. czyli - myślisz, mówisz, masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale trzeba odpowiednio myśleć i odpowiednio mówić. :)

      Usuń
  2. Myślę, że nie warto zastanawiać się nad powodzeniem naszych planów. Tracimy tylko czas, który moglibyśmy przeznaczyć na realizację obranego celu. Nie ma sensu gdybać - TRZEBA DZIAŁAĆ! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Święte słowa. Warto odrzucić strach, zaufać procesowi życia. Ja własnie wcielam te zasady w życie i to procentuje.
    PS. Bardzo mi się podoba na tym blogu. Cieszę się, że tu trafiłam. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami trudno jest się z tym zgodzić ale całe nasze życie jest tym co mamy w głowie a więc z tym, że wszystko "przyciagamy" do swojego życia.

    To może brzmieć szalenie bo kto chciałby celowo mieć przykre doświadczenia w życiu?

    Wszystko jednak nabiera sensu kiedy zrozumiemy, że przyciagamy wszystko to co jest zgodne z naszym "oprogramowaniem" na podswiadomym poziomie umysłu czyli z instrukcjami albo inaczej - przekonaniami, które od dziecka się w nas tworzą.

    Z tej perspektywy każdy problem lub niepowodzenie jest w rzeczywistości sukcesem bo skoro dla świata i co równie ważne - dla naszego umysłu - nie ma "dobrego" i "złego" to każdy efekt jest tym czym ma być zgodnie z "programem" zapisanym w umyśle.

    Z tego też względu i zgodnie z moją wiedzą dobrze jest zadbać o to żeby przekonania które prowadzą do negatywnych dla nas wynikow wyeliminować a wtedy szansa realizacji czegoś czego do tej pory np. nie udawało się osiągnąć jest zdecydowanie większa.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.