Posiadanie dziecka nie czyni Cię lepszą od innych!

marca 22, 2017

Nienawidzę, po prostu nienawidzę słyszeć, że ktoś, kto nie ma dziecka, dużo traci. Kiedy słyszę, że posiadanie dziecka to obowiązek każdej kobiety i cel w życiu, to śmiać mi się chce. Nie, sorry – to jestem po prostu zażenowana.

Droga „madko” - to, że dla Ciebie dziecko to sens życia, nie oznacza, że dla mnie też.

Nie mam dzieci i nie mam zamiaru ich, póki co mieć. Wybrałam inną drogę życia i wcale nie czuję, że coś tracę. Wręcz przeciwnie, wiem, ile mogę dzięki temu zrobić. Nie czuję presji, niczego mi nie brakuje. Jestem całkowicie spełniona jako kobieta. Nie jestem matką, a wyobraź sobie, że jestem w pełni kobietą. Dziwne, prawda?

Nie zaglądaj innym do łóżka


Ja wiem, że odpieluszkowe zapalenie mózgu to dzisiaj jakaś plaga. Boże drogi, w jakich my czasach żyjemy?! Moja matka bardzo cieszyła się z tego, że ma dzieci, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby w jej czasach kobiety tak głupiały. Kiedyś kobieta wiedziała, że urodzenie dziecka nie jest jakimś szczególnym wyczynem. Przecież zrobiły to przed nią miliardy innych kobiet. Dzisiaj za to każda, która wyjdzie z porodówki, czuje się, jakby nie przymierzając, zdobyła Marsa. Jakby była jedyną, której się taki wyczyn udał i teraz cała populacja ma jej bić pokłon.

Ja rozumiem, że kochasz swoje dziecko i wiesz co? Ja też tego Twojego malucha kocham. Ale to nie znaczy, że chcę o nim ciągle słyszeć. To nie znaczy, że masz mi wmawiać, jak ja wiele tracę dlatego, że nie mam takiego samego. Jeszcze nic przez to nie straciłam, a zaoszczędziłam wiele. Naprawdę nie obchodzi mnie jego czkawka, kolor wczorajszej kupki i cena szczepień. To nie mój świat. Pogadajmy o tym chwilę, ale na litość boską, nie przez cały dzień!

Rozumiem, że szalejesz za swoim dzieckiem, że jest dla Ciebie najlepsze, ale ja jestem obcym człowiekiem i uwierz, że mnie ono naprawdę mało obchodzi. Taką jestem zimną suką, że zwracam uwagę tylko na koniec własnego nosa. Jak sama urodzę, to może wtedy będę się zsikiwać ze szczęścia. Teraz jeszcze nie.

Nie chcę od Ciebie słyszeć, że jestem niepełna, bo nie urodziłam. Że nie wypełniłam swojej misji, bo nie stękałam na porodówce. Ja się spełniam inaczej i nie potrzeba mi do tego ciąży. Ja mam swoje życie, Ty swoje i niech tak zostanie.

Naprawdę nie jesteś lepsza


Wiem, że to brutalne, ale nie jesteś ode mnie lepsza. Nie masz czegoś, czego bym Ci zazdrościła, bo nasze priorytety się różnią. Tobie się wydaje, że masz lepsze życie. Mnie nie, bo nie znam go od Twojej strony barykady.

Nie pytaj mnie, kiedy zajdę w ciążę. Nie mów, że to już najwyższy czas na dziecko. Nie spoglądaj na mnie z dziwnym uśmiechem, kiedy zmieniasz pieluchę swojemu maluchowi. To nie robi na mnie wrażenia. Nie przekonujesz mnie tym, że trzeba teraz iść i zaciążyć. Ja sama zdecyduję, kiedy to się stanie. Ja jeszcze nie jestem gotowa, a Tobie nie wolno mówić, co jest dla mnie dobre.


Każdy ma swoją drogę. Każdy ma własne cele. Moim nie jest rodzenie. Twoim nie jest zaglądanie w moją macicę. Masz własną? Pilnuj jej i daj żyć innym. Powtórzę to jeszcze raz – nie jesteś ode mnie lepsza i nigdy nie będziesz, bo ludzi nie da się ze sobą porównać. Nie jesteśmy dwoma takimi samymi cukierkami z fabryki.

Co Cię obchodzi, że robię karierę? Zazdrościsz mi, bo zrozumiałaś, że bycie matką to nie jest wieczna sielanka? Może z zawiści chcesz, żeby inni zaznali smaku Twoich nieprzespanych nocy? Żeby w końcu uwierzyli Ci, że wychowanie dziecka to ogromne wyzwanie? Ja to wiem. Naprawdę nie muszę tego sama przeżywać, żeby zrozumieć, że to łatwe nie jest. Wierzę, że nie śpisz po nocach, że czujesz stres, że czasami się boisz i że chcesz być dobrą matką. Rozumiem to, bo jestem człowiekiem. Jestem nim dla Ciebie, więc Ty bądź nim dla mnie.

Nie oceniaj mnie. Nie pytaj, nie prowokuj, nie sugeruj, bo to nie Twoja sprawa. Zajmuj się sobą. Poświęć czas dziecku, a nie przekonywaniu całego świata, że powinien iść w Twoje ślady.

Każdy ma własny czas i własną drogę. Ja już wybrałam a Tobie nic do tego.

4 komentarze:

  1. Z tego co zauważam to Mamuśki dzielą się na dwa rodzaje. Te, które opisujesz w swoim wpisie i te, które akceptują to, że nie każda kobieta chce/ może / powinna mieć dzieci. Moim zdaniem więcej jest tych drugich. Niestety spotkałam się też już z tymi, które przez macierzyństwo czuły się lepsze i na każdym kroku chciały to okazać.
    Uważam, że każdy powinien zająć się swoim życiem i niekoniecznie oceniać drugą osobę w kwestii "jestem lepsza od ciebie bo...." lub "Twoje życe jest gorsze od mojego bo..."
    Wówczas wszyscy będziemy szczęśliwi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Natury nie da się oszukać. Kariera zamiast dziecka,po pięćdziesiątce nadal będziesz szczęśliwa?..wracając do pustego domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że gdy Ty skończysz 50-tkę to Twoje dziecko nadal będzie z Tobą? Pomyśli o sobie i wyfrunie w dorosły świat, a Ty i tak będziesz sama. Według Ciebie dzieci rodzi się po to by na starość nie być samemu? Totalna bzdura.....zweryfikuj swoje poglądy bo z takimi, polegając tylko na tym by nie zostać sama ze względu na dzieci, tak naprawdę niewiele Ci w życiu zostanie.

      Usuń
  3. Super. Tak samo czuje jak Ty.Nie mam dzieci i wkurzaja mnie jak niektore matki uwazaja ze są lepsze,ze maja wieksze prawa do róznych rzeczy. Ja tam widze tylko wielkie ogranoczenia w zyciu jakie narzuca posiadanie dziecka

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.