Moda na minimalizm w szafie

marca 31, 2017

Żyjemy w przeładowanym świecie. Wszystkiego mamy za dużo i ciągle nam się wydaje, że potrzebujemy więcej. Jesteśmy nauczeni konsumpcjonizmu. W opozycji stoi natomiast idea minimalizmu, w tym moda na minimalizm w szafie. Czym ona jest, skąd się wzięła i o co w niej chodzi? Czytaj dalej, a wszystkiego się dowiesz.


Minimalizm w modzie – skąd się wziął?


Oczywiście mogłabym się doszukiwać konkretnych zdarzeń i osób, które są odpowiedzialne za szerzenie idei minimalizmu, ale po co? Wystarczy, że uzmysłowisz sobie, że za każdą modą idzie jakaś antymoda. Kiedy wszystko było reglamentowane, to modą było posiadanie wielu rzeczy i to najlepiej zagranicznych i kolorowych. Teraz kiedy ma je prawie każdy, modą staje się droga antagonistyczna – minimalizm, w tym również minimalizm w modzie.

Nasze mamy czy babcie żyły w czasach, w których wszystko trzeba było wykorzystywać dwa razy. Całkiem normalne było szycie sukienki ze starej zasłony czy przerabianie własnej sukni ślubnej na sukienkę komunijną dla córki. Teraz mamy zdecydowanie zbyt dużo, niż potrzebujemy. Pisząc „my”, mam na myśli przede wszystkim roczniki urodzone po 1980 roku. Te, które w momencie przemian ustrojowych miały maksymalnie 10 lat i jeszcze tak bardzo nie zakorzeniły w sobie przekonania, że da się żyć z małą ilością rzeczy.

Dzisiaj nawet byśmy o tym nie pomyśleli. Co po tyle zachodu, skoro można kupić nowe? Szkoda czasu, skoro tak wiele rzeczy jest dostępnych. Zamiast przerabiać, lepiej trochę więcej popracować, iść i kupić. Tylko że w tym kupowaniu zatracamy się już tak bardzo, że przytłaczają nas sterty śmieci. Ludzie, którzy zaczynają to odczuwać, zmierzają w innym kierunku. Propagują minimalistyczne życie, a że udaje im się to bardzo dobrze, to ta moda przyciąga też zainteresowanie innych.


Zobaczysz – tak, jak 5 lat temu wszyscy byli konsumpcjonistami, tak za 5 lat wszyscy będziemy minimalistami, a później historia zatoczy koło. Znowu będziemy chcieli więcej i znów dojdziemy do punktu skrajnego, w którym powiemy STOP – przechodzę na minimalizm.

Minimalistyczne podejście do życia, w tym minimalistyczna garderoba jest moim zdaniem przede wszystkim wynikiem zmęczenia. Udowodnione zostało, że nieporządek i nadmiar sprawiają, że czujemy się przytłoczeni, mamy problemy z koncentracją, gorzej myślimy i ogólnie jesteśmy jacyś tacy rozdrażnieni. W dzisiejszym świecie mamy za dużo bodźców i spraw na głowie. To nas po prostu przerasta, a więc minimalizm jest naturalną konsekwencją przekroczenia jakiegoś pułapu „znośności”. Natomiast minimalizm w modzie jest jedną ze składowych tego „oczyszczania” przestrzeni, które ma nam pomóc poczuć się lepiej.

Moda na minimalizm w szafie – czy to jest dla mnie?


Jeżeli zastanawiasz się, czy minimalistyczna szafa jest czymś, co sprawdzi się w Twoim przypadku, to odpowiedz TAK lub NIE na poniższe pytania:

  • Czy lubię, kiedy wokoło mnie jest dużo przestrzeni?
  • Czy mogłabym się zgodzić na to, żeby pozbyć się 50% tego, co mam?
  • Czy chcę oszczędzać czas?
  • Czy mam trudności w podejmowaniu wyborów przez to, że posiadam za dużo?
  • Czy nadmiar w jakikolwiek sposób komplikuje moje życie?

Jeżeli w odpowiedziach wystąpiło przynajmniej 2 razy TAK, to owszem – minimalizm w szafie (jak i w całym życiu), jest dla Ciebie.

Musisz zrozumieć, że każdy ma inne priorytety i inne upodobania. Jedni bardzo dobrze czują się otoczeni bibelotami. Nie mają żadnych skłonności do chorobliwego gromadzenia, ale nadmiar rzeczy im po prostu nie przeszkadza. Inni natomiast wolą przebywać w przestronnych pomieszczeniach a do szczęścia potrzebują kilku najważniejszych rzeczy. To różnorodność naszej natury determinuje, czy będzie nam po drodze z minimalizmem, czy też nie.

Ja muszę Ci się przyznać do tego, że weszłam na drogę minimalistycznego życia jakoś tak naturalnie. Minimalistyczna szafa była po prostu następstwem pewnych zmian, które dokonały się w mojej głowie. I co ciekawe – minimalizm miał u mnie początek wtedy, kiedy mój status majątkowy się poprawił. Ciekawe, prawda? Wydawać by się mogło, że powinno być wręcz odwrotnie. Większe zarobki – większy konsumpcjonizm.


Minimalizm w modzie zaczął mnie pociągać może też z tego względu, że wraz z poprawieniem się tego statusu materialnego potrzebowałam wyglądać lepiej niż do tej pory i w pewnym sensie też całkiem inaczej. Jednocześnie też zbiegło się to z tym, że miałam coraz mniej czasu (tak – poprawa statusu majątkowego była wynikiem zwiększonej ilości pracy). Tak więc moja droga do minimalizmu wiodła przez: brak czasu, większą ilość pieniędzy, konieczność wyglądania lepiej niż dotychczas. Udało mi się, mam mniej, czuje się lepiej i wyglądam naprawdę dobrze.

Jeżeli chodzi o pieniądze, to minimalizm czasami wyrasta przed ludźmi właśnie wtedy, kiedy mają mało, ale chcą z tego „wycisnąć” jak najwięcej. Uwierz, że kiedy ma być Ci po drodze z minimalizmem, to nie ma to znaczenia, czy masz dużo pieniędzy, czy też narzekasz na ich brak. W jednym i w drugim przypadku niczego to nie zmienia.

Moda na minimalizm w szafie – tańsza czy droższa od konsumpcjonizmu?


Przejście na minimalistyczną garderobę może tak naprawdę niewiele zmienić w kwestii ilości pieniędzy, jakie wydajesz na ubrania. Dzieje się tak dlatego, że kupując mniej, zaczniesz kupować lepszą jakość, więc ogólnie albo zaoszczędzisz, albo wydasz tyle samo, co do tej pory wedle schematu: mam mniej, ale lepsze i droższe niż do tej pory.

Ja podczas budowania swojej minimalistycznej garderoby nie wydałam kroci, chociaż trochę wydatków było. Po oczyszczaniu szafy okazało się, że niewiele mam rzeczy sensownych, które nadają się do noszenia w taki sposób, jaki sobie określiłam. Mimo to nie żałuje tej drogi. Teraz kupuję rozważnie, a minimalizm w szafie stał się moim credo i czymś, co sprawia mi ogromną radość. Dlatego będzie o tym u mnie jeszcze sporo. :)

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.