Dlaczego facet boi się wejść w związek i deklarować uczucia?

marca 20, 2017

Kiedy od niej wychodził, zabierał ze sobą zużytą prezerwatywę. Przecież ona nie była jedyna, a on chciał mieć pewność. Pewność, że może od niej uciec i nie bać się, że ona wleje w siebie jego spermę, a za miesiąc zadzwoni i powie mu, że będzie ojcem.


Wiesz, jak przykre musi być życie faceta, który posuwa kogoś, komu aż tak bardzo nie ufa? Czy zdajesz sobie sprawę, jak to jest, kiedy ktoś chce zaspokoić swoje potrzeby, a jednocześnie tak bardzo boi się, żeby nie było z tego „czegoś więcej”?


Krzysiek od prezerwatyw


Mam kumpla. Nazwijmy go Krzyśkiem, chociaż imię ma całkiem inne. Krzysiek co weekend ma w łóżku inną laskę. Bawi się, wie doskonale, że „to nie jest to”, ale się bawi. Po kilku miesiącach ma dość i oznajmia kumplom, że kończy z tym, a kumple co?

- Jesteś pojebany? Masz seks na zawołanie, kiedy tylko chcesz, bez zobowiązań i płaczu. Układ idealny, a Ty rezygnujesz? Naprawdę jesteś pojebany – dodają, jakby raz nie wystarczyło.
Krzysiek serio sądzi, że jest pojebany. Z jednej strony dlatego, że chce zabawy, ale z drugiej, że w tym wszystkim tęskni za czymś więcej.

Byliśmy ostatnio na kolacji. Tak o – po przyjacielsku. I wiesz co? Opowiadał mi, że po seksie zabiera ze sobą zużyte prezerwatywy. Chce mieć pewność, że żadna nie wrobi go w dziecko, tzw. sama się tam przypadkiem nie zapłodni. Kiedy o tym mówił, jadłam sałatkę z gyrosa. Przez chwilę kukurydza stanęła mi tak między końcem języka a skrajem przełyku i nie wiedziałam, w którą stronę poleci. Na szczęście spadła, ale gorzka czkawka pozostała do dziś…




On nie chce się wiązać


Była fajna, niemalże idealna, ale nigdy nie wiadomo, czy nie trafi się czasami lepsza od niej. Może gdzieś jest ktoś o większych cyckach, o lepszym wykształceniu, większym libido albo dłuższych nogach. Może – to słowo to u faceta codzienność. On czeka na ideał. On boi się być na stałe z tą, którą teraz bzyka.

Facet czeka, aż znajdzie się jego życiu ktoś, kto pobije wszystkie inne na głowę. Dla kogo on do reszty zwariuje, przeprowadzi się do innego miasta, zacznie golić klatę i wrzucać do pralki brudne skarpetki. Jemu wydaje się, że naprawdę znajdzie kogoś, kto będzie ideałem. On nie chce wchodzić w związek, no bo po co? Zadeklaruje się, a tu nagle gdzieś zza rogu wylezie mu jakaś łania lepsza o 100% od tej, którą teraz ma?

Żyjemy w skurwysyńskich czasach. W czasach, w których chcemy tak piłować wyniki, że tracimy sprzed oczu, to co jest najważniejsze. W czasach, w których liczy się, żeby było „szybko i jak najlepiej”, ale bez zobowiązań.

Statystyczny facet ma dość zobowiązań. Kredyt, konieczność chodzenia do pracy, konieczność uśmiechania się do ciotki, której nie lubi. On chce uciec od tych więzów albo przynajmniej nie dać się zakuć w kolejne kajdany powinności. Chce sobie popieprzyć wtedy, kiedy przyjdzie mu na to ochota, ale ze świadomością, że nic później nie będzie musiał. On chce mieć pewność, że ten jednorazowy seks nie doprowadzi do tego, że trzeba będzie kupić pierścionek, przygotować w szafie miejsce na jej rzeczy i rozstać się z kumplami.

Chcemy szybko. Chcemy dobrze. Boimy się zobowiązań. Boimy się powiedzieć, że coś będzie na zawsze, a nawet na jakiś dłuższy czas. Po co? Skoro wokoło tyle dup, które też się tego boją i które z chęcią zaangażują się w związek pt. Ty mnie pieprzysz, a ja mam namiastkę takiej jakby miłości. Układ idealny, prawda? Nic nie trzeba, do niczego się nie zobowiązujemy.

Pamiętasz związek swoich dziadków? Czy kilkadziesiąt lat temu były rozwody? Nie, bo one nie były potrzebne. Bo jak ktoś już mówił TAK, to był pewien. A nawet jak nie był pewien, to robił wszystko, żeby jakoś się ułożyło. Nie mówię, że to jest dobre, że trzeba się tak na siłę zmuszać, by z kimś być, ale kiedyś związki wyglądały inaczej. Teraz trwają chwilę. Taką niepewną chwilą, podczas której żadne z nas nie wie, czy to drugie nie robi go właśnie w konia.

Niby się kochamy, niby sobie coś obiecujemy, ale my się tak naprawdę nie chcemy ze sobą wiązać.



Nie chce się wiązać, bo lepiej nie ryzykować


Przywiązanie boli. Nie możemy sobie pozwolić na ból, bo nie chcemy chodzić ze zbitą dupą. Facet wie, że wokoło jest tyle lasek chętnych, żeby w każdej chwili zdjąć majtki. One to robią, bo myślą, że to pozwoli im zatrzymać kogoś na dłużej. Dla kobiety seks często = uczucie. Facet może bez uczuć. Więc nam kobietom wydaje się, że jeżeli mu damy, to on do nas coś poczucie. Nie poczuje.

Naprawdę uwierz mi – on nic do Ciebie nie poczuje dlatego, że seks z Tobą jest świetny, a wiesz dlaczego? Bo on taki świetny seks może mieć codziennie. Już nikt nie nosi pasów cnoty. Teraz wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a skoro takie jest, to po co odmawiać?

Nie wiążemy się ze strachu, że to już na zawsze. A co będzie, kiedy tydzień po ślubie spotkamy tę jedyną albo tego jedynego? Kiedy będzie już za późno? Kiedy nie będziemy mieli już czystej kartki? Co będzie, kiedy wejdziemy w związek i okaże się, że od momentu, w którym zaczynamy liczyć spędzone razem dni, wszystko się rozpieprzy? Kiedy zacznie to oznaczać, że to coś więcej, a rodzina będzie dopytywać, kiedy postaramy się o dzidzię?

Po co nam ona, skoro tak jest lepiej? Bez zobowiązań, bez płaczu i z możliwością ucieczki w każdym momencie. Nie chcemy kolejnego kredytu do spłacania. Kredytu, który nazywa się „związek”. Bank zawsze może zmienić warunki. A przecież my możemy sobie wziąć chwilówkę. Szybko, na krótko i bez pytania o cel.

Szybki numerek, krótka relacja, żadnych dłuższych związków z pożyczkodawcą, zużyta prezerwatywa w kieszeń i do domu. A jutro od nowa.

Z jeszcze większym strachem i z jeszcze większym poczuciem, że to nie tak miało być.

2 komentarze:

  1. No cóż, babki które wiążą się z takimi smarkaczami też pewnie są na świecie ale oprócz takich jak one te które są bardzo dumne z tego że mają jakiegoś smarka jako namiastkę mężczyzny to ich sprawa,muszą wiedzieć jedno taki facet jak opisany w artykule to TZW.,,towar przechodni,, i nie ma najmniejszego sensu się z nim wiązać bo szanse na zmianę myślenia o życiu U takiego szczawia są znikome ,sama zrezygnowałam z myślenia o takim
    jak się okazało że kombinuje z kim popadnie I startuje do kilku jednocześnie ,owszem był w moim typie ale charakter miał chyba zwichrowany polowaniem na ,,DUPY,, więc po co mi to ,znajdę wysokiego takiego którego ogolę na łyso poważnie myślącego I będę go rozpieszczać,życie razem to nie tylko wygląd ale też subtelne uczucia bez nich facet jest ubogi choćby nie wiem ile miał pieniedzy.No to powiedziałam co myślę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.