500 znajomych na Facebooku i nie masz się do kogo odezwać

grudnia 05, 2016
Dodajesz ich, bo Cię zapraszają albo po prostu dlatego, że wypada. Ich liczba rośnie, czasami myślisz nawet, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Kiedy wrzucasz nowe zdjęcie, zastanawiasz się ilu z nich je polubi. Znajomi na Facebooku. Niby są, ale nigdy ich nie ma.



Facebookowicze - samotni w tłumie znajomych



Żyjemy w świecie wirtualnych przyjaźni. Na planecie, na której 200 osób składa Ci co roku życzenia urodzinowe, ale urodziny spędzasz sam. W świecie, w którym fejmem jest Facebook pełen znajomych i lajki. Nie masz lajków, nie istniejesz. Wydaje Ci się, że wokół tylu życzliwych ludzi. Tylu znajomych, do których możesz uderzyć jak w dym. Tylko że oni istnieją tylko w postaci kodu HTML. W rzeczywistości ich nie ma. Nie przyjdą, kiedy masz gorszy dzień, nie napiją się z Tobą kawy w piątek po południu. Nie będą się cieszyć z Twoich sukcesów ani trzymać za Ciebie kciuków. Zdjęcia profilowe nie są żywe. One się do Ciebie nie uśmiechną, nie poklepią Cię po ramieniu ani nie podadzą chusteczki.

Logujesz się, by oglądać ich idealne życie. Smaczne potrawy, piękne dzieci i dalekie podróże. Może nawet zalajkujesz, nawet o nich chwilę pomyślisz. Tylko że jutro miniecie się na ulicy i nie powiecie sobie nawet głupiego "cześć". Przejdziecie obok obojętnie jak widma, każde zapatrzone w siebie. Na nic zda się wasza facebookowa znajomość. To tylko taka podpucha. Udajecie relację, której nie ma. Bo tak wypada. I zastanawiasz się wtedy po co to wszystko. Po co on czy ona są Ci tam potrzebni, skoro nawet się nie witacie.

Czasami siadasz i zastanawiasz się, gdzie oni wszyscy są? Gdzie Ci znajomi, których oglądasz co dzień na monitorze? Dlaczego to całe towarzystwo jest martwe i co stało się z tym światem? Masz nieżywych znajomych na tętniącym życiem portalu. Masz koleżanki, których byś już na żywo nawet nie poznała. Kumpli, którzy pewnie zapomnieli jak masz na imię. I jeszcze kilkudziesięciu takich, którzy nie wiadomo skąd się wzięli.

Tylko że gdy przychodzi wieczór, to siadasz sam przed komputerem i zastanawiasz się, czy uda Ci się jeszcze z kimś porozmawiać naprawdę. Tak szczerze i zwyczajnie bez tego internetowego blichtru. Tylko że godziny mijają i chociaż online jest 300 osób, Ty nie masz się do kogo odezwać...

Witaj w świecie Facebooka. W świecie ludzi, których nie ma naprawdę.

2 komentarze:

  1. Niezupełnie tak. Ja siadam i rozmawiam na czacie. Co z tego, że wirtualni, ale zawsze jest o czym pogadać. Rzucają też nie tylko posty o sobie i swoim świecie. Również te z ciekawymi filmami, artykułami, audycjami, swoimi obrazami i artystycznymi wyrobami. Naprawdę, kiedy nie zapraszasz wszystkich jak leci, jesteś w stanie znaleźć ciekawych ludzi. Poza tym wszystko zależy od twojego nastawienia. Jeśli się nastawiasz na puste znajomości, to takie masz. Z nikim nawet nie pogadasz. Ja w ten sposób nie podchodzę i mam ciekawe osoby.
    Facebook jak wszystko na świecie ma dobre i złe strony. Od ciebie zależy, czy zauważysz tę dobrą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ale ja opisuje sytuację ogólną. Facebook to tylko alegoria do naszych czasów. :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.