Projekt JA – czyli jak otworzyć się na przyjmowanie tego, co najlepsze?

lipca 27, 2016

Błędem, jaki często popełniasz, jest stawianie ludzi na pierwszym miejscu w Twoim życiu. Dostosowujesz się do innych, żeby się im przypodobać i by zyskać ich przychylność. Myślisz, że musisz się zmieniać po to, by inni Cię docenili, pokochali, polubili i tak dalej. Dostosowujesz się do innych ludzi, zamiast skupiać się na sobie. Proponuję całkiem inne podejście. Proponuję ”Projekt JA”.

Na czym polega Projekt JA?


Przez miesiąc stawiasz siebie na pierwszym miejscu w swoim życiu. Przestajesz nadskakiwać innym. Przestajesz spełniać zachcianki ludzi wokoło. Nie robisz tego, czego nie chcesz i czego jednocześnie nie musisz robić, bo tego wymaga Twoja praca, relacje itp. Skupiasz się na sobie. Podnosisz swoje wibracje i otwierasz się na miłość wszechświata.

  • Jeżeli nie masz ochoty się z kimś spotkać – nie spotykasz się.
  • Jeśli nie chcesz zrobić czegoś, o co ktoś Cię prosi – nie robisz.
  • Jeśli nie chcesz komuś czegoś powiedzieć – nie mówisz.
  • Gotujesz to, co lubisz – reszta albo je, albo robi sobie sama. Nie ma litości (no chyba że chodzi o dzieci).
  • Zanim cokolwiek zrobisz, pytasz siebie – czy ja tego naprawdę chce?
  • Codziennie zaczynasz i kończysz dzień myślą „W moim życiu to ja jestem najważniejsza/y”.
  • Jeśli czujesz, że powinnaś coś powiedzieć, ale boisz się reakcji innych – i tak to mówisz. Niech świat zobaczy, że nie masz oporów przed tym, żeby wyrażać siebie. Jasne jest, że nie na wszystko masz wpływ. Że pewnych rzeczy nie zrobisz, a innych nie możesz odmówić. Mimo rób tyle, ile możesz. Jak najwięcej się da, w takim zakresie, w jakim będzie to dla Ciebie bezpieczne. Nie mów szefowi w twarz, że jest bucem, bo możesz stracić pracę. Jeżeli chcesz mu to powiedzieć, to zrób to w wyobraźni.
  • Znajdujesz chociaż raz w tygodniu czas na to, by robić coś, co daje Ci przyjemność. Nie ważne co – czytać, malować paznokcie, jeździć na rowerze, dłużej spać.

Słowem zachowujesz się egoistycznie. To może zdziwić ludzi. Koleżanka może nawet obrazić się, że Ty nie przyjeżdżasz do niej o 3 w nocy z pomocą, mimo że ona ma taki straszny katar. Kumpel może kręcić nosem na to, że nie chcesz mu pożyczyć aparatu. To nieważne. Musisz to przetrwać.

Przez miesiąc jesteś egoistką/egoistą. Wielbiącym siebie, swoje potrzeby, swoje wymagania i swój czas. Przed każdą czynnością zatrzymujesz się i zadajesz sobie pytania:

1. Czy naprawdę muszę to zrobić? Jeżeli odpowiedzieć brzmi nie, to pytasz:
2. Czy chcę to zrobić? Jeśli jeszcze raz słyszysz nie, to po prostu zajmujesz się czymś innym.

Oddaliśmy władzę nad sobą innym ludziom, zapominając, że to my jesteśmy w tym wszystkim najważniejsi. Czas to zmienić. Nie w sposób delikatny, ale uderzeniowy, wysyłając światu jasny sygnał, że zaczynamy szanować siebie i jest nam dobrze. Póki nie przestawisz się na myślenie „jestem najważniejsza”, świat też nie zacznie tak myśleć. W końcu jest odbiciem tego, co w Tobie.

 

Zeszyt projektu JA


Możesz sobie założyć specjalny zeszyt lub plik na komputerze. Ten notatnik pomoże Ci trzymać dyscyplinę. Jeśli naprawdę nie chcesz go prowadzić, to stosujesz się do zasad powyżej (czyli nie robisz tego, czego nie chcesz). Jednak on dużo Ci ułatwi i warto go wypełniać.


 W zeszycie Projektu JA każdą kartkę oznaczasz jednym dniem z 30. Dzielisz każdą kartkę pionową linią na dwie rubryki.

1. W rubryce po lewej wpisujesz, co zrobiłaś/zrobiłeś dziś dobrego dla siebie. (Ugotowałam coś, co lubię, odpoczęłam, nauczyłam się czegoś nowego, odwiedziłam dentystę.)

2. W rubryce po prawej wpisujesz, co dobrego Cię spotkało danego dnia, a do czego bezpośrednio nie dołożyłaś/dołożyłeś ręki. (Dostałam prezent, zostałam zaproszona na randkę, zostałam pochwalona przez szefa.)

Wraz ze wzrostem treści lewej rubryki, powinna rosnąć prawa. Zeszyt pozwoli Ci obserwować wzrost odzewu wszechświata w odpowiedzi na to, co sama dla siebie robisz.

To wszystko. Nie ma żadnych innych reguł. Zeszyt najlepiej będzie wypełniać wieczorem, gdy możesz już zebrać doświadczenia z całego dnia. Miesiąc to wystarczająco dużo, by nauczyć się otrzymywania w zamian za dobro dawane sobie.

Spróbuj. Przecież to nic nie kosztuje. Zeszyt to wydatek rzędu 2 zł, czas na jego uzupełnienie to 5 minut dziennie. Zainwestuj te 5 minut w siebie. To będzie najlepsza inwestycja, jaką kiedykolwiek zrobisz. Dziel się techniką też z innymi osobami i daj znać o efektach.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.