Ja pokochać siebie? Jak zaakceptować siebie? cz.1

czerwca 18, 2016
Cześć kochanie!

Wiele razy w życiu myślałam, że muszę robić wszystko, żeby inni ludzie mnie pokochali. Myślałam tak przez bardzo długi czas i łudziłam się, że jeżeli inni mnie pokochają, to ja sama siebie też zacznę kochać. Myliłam się, ale dalej zastanawiałam, jak pokochać siebie.


Włosy odstają we wszystkie strony, skóra nie taka jak byś chciała, tu i ówdzie fałdki, może jakiś cellulit. Brak pewności siebie, brak kogoś, przy kim czułabyś się świetnie – to nic nowego. Nie tylko Ty tak masz. Chyba każda z nas, co jakiś czas wynajduje sobie te wielkie, małe rzeczy, które tak doskwierają. Sądzimy, że wciąż nie jesteśmy wystarczająco dobre. Widzimy innych, takich idealnych, takich cudownych i takich szczęśliwych, ale sami nie wiemy, jak zaakceptować siebie. Na tle innych ludzi nasze życie wydaje się takie mdłe, takie bez wyrazu. Powiedzmy sobie to wprost - czujemy się po prostu gorsze. Mamy wrażenie, że nie zasługujemy na to, co mają inni. Kochanie siebie nie pojawi się wtedy automatycznie, najpierw musimy wyjść od akceptacji.


Jak zaakceptować siebie?


Jesteś unikalna. Nie ma drugiej takiej kobiety na świecie. Nie ma drugiego takiego samego człowieka. Spójrz na to w szerszym kontekście; nie jest ważne, jaka jesteś. Liczy się głównie to, żebyś była sobą i przestała porównywać się do innych ludzi. Porównania nigdy nie są dobre, bo one automatycznie uzmysławiają Ci, że czegoś Ci brakuje. Nie pokochasz siebie, jeżeli nie zaczniesz się przynajmniej akceptować. Trafiłam kiedyś na krótką, ale jakże piękną historię związaną z akceptacją.

„Król odwiedził któregoś dnia swój ogrodu i zastał tam więdnące i umierające drzewa, krzewy i kwiaty. Dąb powiedział mu, że umiera, gdyż nie może być tak wysoki jak sosna. Gdy zwrócił się do sosny, dowiedział się, że więdnie ona, gdyż nie może znieść, że nie ma takich winogron jak winorośl.  A winorośl umiera, ponieważ nie może kwitnąć jak róża. W końcu znalazł jedną roślinę kwitnącą i świeżą jak zawsze –  był to bratek. Król zdziwił się i zapytał bratka, jak to się stało, że jemu jednemu udaje się zachować tak dobrą kondycję: – Uznałem, że gdy posadziłeś mnie, chciałeś, żebym to ja wyrósł. Gdybyś chciał dąb, winorośl czy różę, posadziłbyś je. A więc pomyślałem: jeśli mogę być tym, czym jestem, spróbuję być tym najlepiej jak potrafię. Nie mogę być nikim innym, tylko tym, czym jestem. I staram się być tym czym jestem, na tyle, na ile potrafię.”

Nie ważne czy wierzysz w Boga, w jakąkolwiek siłę stwórczą czy cokolwiek innego, jedno jest pewne: jesteś taka, jaka miałaś byś. Być może to Twoja dusza jeszcze przed narodzinami uznała, że chce stać się takim właśnie człowiekiem. Może to karma, a może cokolwiek innego. Tak czy inaczej jesteś taka, jaka jesteś i to jest piękne i właściwe. Może nie masz miseczki D albo zielonych oczu tak, jak zawsze chciałaś, ale czy to znaczy, że nie możesz być szczęśliwa?

Prawdopodobnie jesteś szczęśliwsza niż 90% ludzi na świecie, ale o tym nie wiesz. Na pewno jesteś w czymś dobra, nawet świetna, ale tego nie doceniasz. Każdy z nas przyszedł na ten świat po inne emocje. Nigdy nie wiesz, co chciał odczuć ktoś, komu zazdrościsz. Sama nie wiesz do końca, po jakie emocje Ty przyszłaś. Może jakaś cząstka Ciebie chciała zaznać tego, co teraz czujesz. Może chciała się nauczyć akceptować siebie. Może potrzebowała nauczyć się miłości. Może Twoja dusza pragnie, byś pokochała ją taką, jaka jest a Ty mówisz nie?

Gdzieś w Tobie jest taka cząstka, która wie, że jest idealna. Ta cząstka jest zagłuszana przez racjonalny umysł i nie dajesz jej dość do głosu. Może ta cząstka chce pokazać Ci: zobacz jaka jestem fantastyczna, jak dużo umiem, jaka jestem wyjątkowa, a Ty karcisz ją i wynajdujesz kolejne powody do niezadowolenia.

Ostatnio obejrzałam na YouTube film, w którym padły słowa: „jesteś cudem do odkrycia”. Poruszyły mnie, gdy zrozumiałam, że same nie pozwalamy sobie na odkrycie siebie. Trzymamy gdzieś głęboko w sobie ten własny cud i nie dajemy mu wyjść na zewnątrz. A przecież on tam jest. Tylko czeka.


Pokochać siebie samego to dać sobie szansę być wolną


Akceptując to, co jest w Tobie złe, przestajesz się na tym koncentrować. Przestajesz zasilać negatywny wzorzec i potęgować to, czego nie chcesz. Czy nie możesz chociaż raz spojrzeć na siebie z czułością, z uśmiechem i przymknąć oko na to wszystko, co Ci się nie podoba? Póki Ty widzisz swoje wady, inni też je widzą. Kiedy Ty stajesz się cudem do odkrycia, inni zaczynają odkrywać Ciebie. Możesz zapytać jak pokochać samego siebie, kiedy wszystko wskazuje, że jesteś do niczego? No właśnie świat potrzebuje różnorodności, przydziela rolę i czasami to Tobie przychodzi pełnić rolę tej, której nie wyszło. Czy to Cię skreśla? Absolutnie nie, to pozwala Ci doświadczać siebie w każdym zakresie. Twój krzywy nos, piskliwy głos i łupież są po prostu pewnym aspektem świata. Nikt nie powiedział, że złym. To ludzie nadali temu oceny. To oni ustanowili, że to jest ładne i dobre, a tamto jest złe i brzydkie. Utożsamiając się z tymi ocenami oddajesz siebie innym ludziom.

Kochaj siebie etapami


Zacznij od polubienia jednej cechy, której w sobie nie trawisz. Zacznij do czegoś prostego, tak żeby było łatwiej. Wypisz na kartce wszystkie pozytywne aspekty tej cechy. Mam dla Ciebie ułatwienie:

Nielubiana cecha: jestem płaczliwa

1. Potrafię wzruszać się rzeczami, których inni nie rozumieją.
2. Jestem wrażliwa.
3. Potrafię wyrażać emocje.
4. Oczyszczam swoje oczy łzami i dbam o ich kondycję.
5. Mam łatwy sposób na rozładowanie stresu.
6. Lepsze reagować płaczem niż krzykiem.

I jak? Czy ta płaczliwość jest aż taka zła? Oczywiście że nie, ma wiele pozytywnych aspektów. W momencie, kiedy je zauważysz, wszystko się zmienia. Ten sam proceder możesz powtarzać przy innych cechach. Rób małe kroczki, zauważ swoją wyjątkowość, bo ona nie tkwi w powierzchowności. Ona jest w środku, a wygląd to tylko opakowanie. Twój niepowtarzalny zestaw cech jest piękny. Nikt nie powiedział, że to kara. Może być błogosławieństwem, jeżeli dobrze go wykorzystasz. Zaakceptować i pokochać samego siebie to tak, jakby po latach duszenia pozwolić sobie odetchnąć pełną piersią.

Kochaj siebie bez względu na to, co mówią inni


Przestać się kierować opinią innych. Oni rozumieją tylko swój świat, nie rozumieją Twojego. Nie są Tobą i nie mają prawa mówić Ci, co jest w Tobie dobre, a co nie. Nie oddawaj się im, nie dawaj im władzy nad sobą. Jesteś cudowna i czas to zrozumieć. Nawet jeżeli nikt Ci do tej pory tego nie mówił, nawet jeśli nie możesz w to uwierzyć – kochaj siebie bo tylko siebie możesz kochać prawdziwie i bezinteresownie.

Pozwól sobie być tym cudem, którym w rzeczywistości jesteś. Co Ci zależy? Przecież masz tak mało czasu. Tak niewiele go zostało, a tak dużo przez ten czas możesz.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.