Nikt nie jest perfekcyjny, Ty też nie musisz

stycznia 09, 2016
 Cześć kochanie!

Taka krótka historyjka:

Jak to robisz babo! No jak to robisz? To się inaczej robi! Ty to jak zwykle nic nie umiesz! Staje jak wryta i zastanawiam się – cholera, ale kto powiedział, że ja wszystko muszę robić dobrze? Czy ja sobie czasami nie mogę czegoś spieprzyć tak testowo i bez pardonu? Tobie pewnie też przez cały czas przypominają o tym, że nie jesteś perfekcyjna, prawda?

Zwykły dzień. Wstajesz rano i widzisz:


·        Włosy roztargane
·        Tu jakaś zmarszczka
·        Tam może jakiś pryszcz wyskoczył
·        Brak energii
·        Pasowałoby się jakoś ogarnąć i porządnie ubrać

Ustalmy sobie jedno: perfekcyjność wrodzona (którą posiada każda ludzka istota i co do której nie ma najmniejszych wątpliwości), nie jest tym samym, co ta perfekcja, której wymaga od nas świat. Skoro już sobie to ustaliliśmy, możemy lecieć dalej.

Amen

Szykujesz się do wyjścia, smarujesz kanapkę i znowu upada Ci masłem na dół. Czeszesz się i włosy jak zwykle nie chcą się układać, szminka znowu się rozmazuje, kiecka już za ciasna albo odstaje. Nic nie jest tak, jak ma być, nic nie jest idealne, a Ty klniesz pod nosem, że tak bardzo chciałabyś w końcu nie musieć przejmować się tymi wszystkimi wadami i problemami.

Idziesz do pracy, szef znowu uważa, że coś jest nie tak, jak ma być (nie spełniasz oczekiwań), dziecko nie chce Cię słuchać (ponoć nie umiesz wychować), partner ma gdzieś Twoje potrzeby (pewnie mu się już nie podobasz). Wracasz do domu, nie masz sił, nie wyglądasz dobrze, nie chce Ci się. A świat wymaga. Chce, żebyś prała, sprzątała, szczerzyła się w uśmiechu przez 24 godziny na dobę, zawsze spisywała się perfekcyjnie, wyglądała jak miss świata i wszytko robiła niczym jakaś Alfa i Omega.

Świat narzucił nam jakieś takie dziwne standardy, że wszystko ma być super, hiper, że nigdy nie musimy zawieść, a jak już coś robimy, to musimy robić to dobrze. Stop! Kto tak powiedział, kto wmawia nam, że musimy być idealne, że inaczej to nas spiszą na straty? Przecież nie musisz być doskonała we wszystkim, co robisz.

Przestań dążyć do tego, co już masz


Czy jak dziecko uczy się chodzić, to wszyscy wokoło krzyczą: łamaga, nie idzie Ci, no idź prosto? Nie, więc dlaczego Ty masz się ciągle bać tego, że ktoś oceni Cię, że Ci nie wychodzi czy że dzisiaj to wyglądasz raczej tak sobie? Tak bardzo zapędziliśmy się w tym dążeniu do ideału, że nas to przerasta. Zewsząd otaczają nas perfekcyjne panie domu, doskonałe modelki, super nianie i wszelakie inne, odrealnione twory.

Tymczasem świat to ciągła zmiana, to proces twórczy, a nie coś takiego, że malarz tworzy dzieło, które od samego początku jest już skończone. Presje wywieramy na sobie same, bo ktoś jest ładniejszy, bo ktoś jest zdolniejszy, bo lepiej mu idzie, no to my też tak musimy. Wciskamy się w gorset, który mówi, że w pasie ma być 60 cm i ani milimetra więcej, bo inaczej to jesteś do niczego. Robimy tak ze wszystkim, cały czas zaharowując się, żeby wszystko było doskonałe. I ja się pytam po co?

Czy nie tracisz radości życia, na siłę próbując zrobić z siebie idealnie oszlifowany brylant? Wiadomo, że każdy dąży do tego, żeby się rozwijać, żeby być lepszym, ale stań na chwilę, spójrz w lustro i pomyśl, czy Ty przypadkiem nie robisz tego dla kogoś innego? Może wypruwasz sobie żyły, żeby spełnić oczekiwania innych ludzi, żeby uważali Cię za piękna, mądrą i doskonałą? Ty nie musisz być idealna, możesz mieć swoje małe wady i drobne mankamenty, one są urocze i czynią Cię naturalną, taką swoją.
 
Nie zamykaj się w złotej klatce dążeń, które nie dają Ci radości. Jeżeli nie chcesz chudnąć, to nie rób tego i miej w nosie to, co na ten temat sądzą inni ludzie. To Twoje życie, a i te boczki na pewno masz w pewnym sensie super. Jeżeli w pracy dajesz często ciała, to przestań rwać włosy z głowy. Taki Twój urok, odpuść i zacznij się z tego śmiać, a zobaczysz, że samo minie.

Im więcej parcia, tym słabiej wychodzi


Parcie przynosi rezultat tylko na porodówce. W życiu im bardziej przesz i bronisz się rękami i nogami, tym gorszy efekt. Spójrz z dystansem na tych, którzy każą Ci być idealną – oni realizują Tobą własne niepowodzenia. Najłatwiej wymaga się czegoś od kogoś. Kiedy następnym razem ktoś będzie stawiał przed Tobą wygórowane wymagania, powiedz mu: Ja nie muszę być idealna. Zrób to z taką egoistyczną przyjemnością i zrzuć z siebie ciężar zadowalania innych. Tobie ma być dobrze, masz się czuć szczęśliwa, a nie doskonała. Jest subtelna różnica miedzy chęcią rozwoju a uzależnianiem od tego swojego życia. Doskonałość to coś, co każdy rozumie inaczej, a my…
My możemy powiedzieć:  jestem dobra tak, jaka jestem i co mi zrobicie?

Albo nie mów im nic

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.