Garść przydatnych cytatów z "Rozmów z Bogiem"

maja 04, 2014
Jakiś czas temu miałam przyjemność przeczytania trylogii Walsha Rozmowy z Bogiem. Zachwycona treścią wielokrotnie wracałam i wiem, że jeszcze będę wracać do tej książki. Dziś prezentuje wam kilka fragmentów z pierwszej części Rozmów z Bogiem, mam nadzieję, że skłonią was do zapoznania się z tą książką. Tutaj można przeczytać recenzję książki Rozmowy z Bogiem Księga Pierwsza.

Cytaty z Rozmów w Bogiem


1. Bóg wiedział, że aby mogła zaistnieć miłość – i poznać siebie jako czystą miłość – niezbędna jest jej dokładna odwrotność. Zatem stworzył Bóg wielka biegunowość: powołał do istnienia absolutne przeciwieństwo miłości, wszystko to, co nie jest miłością, a obecnie nazywa się strachem. Z chwilą pojawienia się strachu miłość stała się czymś, czego można doświadczyć.

2. Do powstania dualizmu miłości i jej przeciwieństwa nawiązują ludzkie mitologie mówiąc o narodzinach zła, upadku Adama, buncie Szatana przeciwko Bogu. Tak jak z własnej woli nadaliście czystej miłości postać, którą zwiecie Bogiem, tak i nadaliście niegodziwemu strachowi postać, która zwiecie diabłem.

3. Wokół tego zdarzenia osnuto rozmaite, dość wymyślne mity, które mówią o toczonej w niebiosach wojnie, anielskich żołnierzach i piekielnych wojownikach, siłach dobra i zła, światłości i mroku. Z pomocą tych opowieści dawni ludzie próbowali pojąć, i przekazać innym w zrozumiały dla nich sposób,kosmiczne wydarzenie, którego głęboką świadomość zachowała dusza, ale które umysł z trudem może sobie wyobrazić. Powołując wszechświat jako rozdrobnioną postać siebie, Bóg z czystej energii stworzył wszystkie rzeczy, widzialne i niewidzialne, obecnie istniejące. Innymi słowy, powstał nie tylko wszechświat fizyczny, ale także metafizyczny. Druga połowa Boskiego Bytu/Nie-Bytu również rozpadła się na nieskończoną liczbę jednostek, które wy określilibyście jako duchowe.

4. Niektóre religijne przekazy opowiadają o tym, jak “Bóg Ojciec” dał początek licznemu duchowemu potomstwu. To odniesienie do ludzkiego doświadczenia mnożącego się życia wydaje się jedynym sposobem przystępnego dla szerokich mas przedstawienia idei nagłego powstania w “Królestwie Niebieskim” niezliczonych duchowych bytów. Pod tym względem mityczne opowieści nie mijają się nawet zbytnio z rzeczywistością, bowiem niezliczone duchowe byty, które składają się na całość Mnie, stanowią, w kosmicznym wymiarze, Moje potomstwo. Celem owego podziału było doprowadzenie do powstania cząstek Mnie, abym mógł poznać siebie na drodze doświadczenia. Tylko w jeden sposób Stwórca może poznać doświadczalnie swą istotę Stwórcy, a mianowicie przez Stworzenie. Toteż wszystkim mym duchowym potomkom udzieliłem tej mocy tworzenia, którą posiadam jako całość. To właśnie mają na myśli wasze religie mówiąc, że zostaliście stworzeni na “obraz i podobieństwo Boga”. Nie znaczy to, że nasze ciała wyglądają podobnie (choć Bóg może przyjąć dowolną postać). Chodzi tu o identyczność naszej esencji. Jesteśmy z takiego samego tworzywa. STANOWIMY “jedno i to samo” tworzywo! Z identycznymi właściwościami i zdolnościami – włącznie ze zdolnością tworzenia fizycznej rzeczywistości “z powietrza”.

5. Celem, dla którego stworzyłem was, swoje duchowe potomstwo, było Boskie samopoznanie. Nie mogę poznać w sobie Boga inaczej jak przez was. Stąd można by powiedzieć (jak mówiono to już nie raz), że celem, jaki wam wyznaczyłem, jest to, abyście poznali siebie jako Mnie. To zadziwiająco proste zadanie, ale mimo to staje się nader zawiłe.

6. Wy wszyscy razem wzięci jesteście pierwotną przyczyną zaistnienia warunków, które sprzyjają powstaniu u bandyty chęci, czy domniemanej potrzeby, rabowania. Wszyscy jesteście odpowiedzialni za pojawienie się świadomości, dzięki której gwałt staje się możliwy. Dopiero kiedy dostrzeżesz w samym sobie to, co pchnęło drugiego do przestępstwa, możesz przystąpić do uzdrawiania podłoża przemocy. Nakarmcie głodujących, przywróćcie biedakom godność. Dajcie szansę tym, którym się nie powiodło. Odrzućcie uprzedzenia, które podsycają lęk i rozgoryczenie mas, odbierają nadzieję na lepsze jutro. Znieście bezsensowne zakazy i restrykcje tłumiące seksualną energię zamiast tłamsić, pomóżcie innym odkryć jej wartość i skierować ją na właściwe tory. Czyńcie to, a położycie mocne podwaliny pod świat wolny od przestępstw i gwałtu.

7. Co się tyczy wypadków – ciężarówki wyjeżdżającej zza zakrętu, cegły spadającej z nieba – nauczcie się je widzieć w perspektywie większej całości. Waszym zadaniem tutaj jest wypracowanie indywidualnego sposobu na własne zbawienie. Ale zbawić się nie oznacza uratować się od szponów Szatana. Szatan nie istnieje, ani piekło. A ty wybawiasz się z amnezji, jaką jest niespełnienie.

8. Tej bitwy przegrać nie możesz. Nie możesz nie wyjść z tej próby zwycięsko. Dlatego też nie jest to walka, lecz po prostu proces. Jeśli jednak tego nie wiesz, dostrzeżesz tylko nieustanne zmagania. Może uwierzysz w te zmagania na tyle, że zbudujesz na nich całą religię. Religia ta będzie ci wmawiać, że walka jest istotą tego wszystkiego. To fałszywa nauka, gdyż proces toczy się naprzód dzięki wyrzeczeniu się walki. Przez kapitulację odnosi się tu zwycięstwo.Wypadki zdarzają się siłą rzeczy. Pewne elementy życiowego procesu zbiegły się w określony sposób w określonym miejscu, przynosząc określony wynik – wynik, który ty nazywasz nieszczęściem, z sobie właściwych powodów. Mimo to, biorąc pod uwagę zadania duszy, przypadki te wcale nie muszą być nieszczęśliwe.

9. Powiem ci jedno: Nie ma czegoś takiego jak zbieg okoliczności i nic nie dzieje się przypadkiem. Każdą przygodę, każde zdarzenie sprowadza na siebie twoja Jaźń po to, aby stwarzać i doświadczać, Czym W Istocie Jesteś. To prawda znana wszystkim prawdziwym Mistrzom. To dlatego potrafią oni zachować spokój ducha nawet w obliczu najgorszych nieszczęść życiowych (używając twojego nazewnictwa). Rozumieją to wielcy nauczyciele chrześcijańscy. Wiedzą, że Jezus liczył się z tym, że zostanie ukrzyżowany, i wcale go to nie przerażało. Mógł się od tego uchronić, ale wziął to na siebie. Był w stanie przerwać ten proces w każdej chwili. Miał taką moc. Lecz nie przerwał. Pozwolił się ukrzyżować, aby zostać obrazem wiecznego zbawienia dla człowieka. “Spójrzcie, co ja mogę”, mówił, “oto jest Prawda. Zaprawdę powiadam wam, wszystkie te rzeczy, i więcej, wy też możecie uczynić. Czyż nie mówiłem, jesteście niczym bogowie? Jeśli więc nie możecie uwierzyć w siebie, uwierzcie choć we mnie.”Tak wielkie było miłosierdzie Jezusa, że błagał o jakiś sposób – i znalazł go – aby wpłynąć na świat z taką siłą, by wszyscy mogli trafić do nieba (osiągnąć samospełnienie), jeśli nie inaczej, to przez niego. Dlatego pokonał nieszczęście i śmierć. Abyś ty mógł także.

10. Najwspanialszym przesłaniem Chrystusa jest nie to, że będziesz miał życie wieczne, ale że już je masz; nie to, że będziecie braćmi w Bogu, ale że już jesteście; nie to, że otrzymasz wszystko, o co prosisz, ale że już to masz. Trzeba tylko, abyś to wiedział. Gdyż ty jesteś twórcą swojej rzeczywistości, a życie nie ukaże ci się od innej strony, niż myślisz, że się ukaże. Myślą powołujesz ją do istnienia. Taki jest pierwszy etap tworzenia. Bóg Ojciec jest myślą. Twoja myśl to źródło, z którego wywodzą się wszystkie rzeczy.

11. W waszym społeczeństwie jest nie do pomyślenia, aby ktoś chciał umrzeć. Pogodzić się ze śmiercią jest bardzo nie w porządku. Ponieważ sam nie chcesz umierać, trudno ci zrozumieć, że ktoś inny może tego pragnąć – bez względu na okoliczności. Jednak w wielu sytuacjach śmierć jest lepszym rozwiązaniem – potrafiłbyś sobie je wyobrazić, gdybyś tylko zechciał to rozważyć. Ale prawdy te jakoś ci umykają – nie należą do tych, które same się narzucają – gdy spoglądasz w twarz umierającej osobie, która postanowiła odejść. Ona zdaje sobie z tego sprawę, wie, że nikt zzebranych u jej łoża tej decyzji by nie zaakceptował.

12. Czy zauważyłeś, jak wielu ludzi czeka, aż pokój się opróżni, i dopiero wtedy umiera? Niektórzy zmuszeni są nawet odesłać swoich bliskich – “Odejdźcie już, proszę. Idźcie coś zjeść.” Albo – “Zdrzemnij się trochę. Nic mi nie jest. Zobaczymy się rano.” A kiedy wierny strażnik odchodzi, dusza opuszcza ciało strzeżonego. Gdyby oświadczyli swojej rodzinie i przyjaciołom – “Po prostu chcę umrzeć” – dopiero by im się dostało. “Chyba nie mówisz poważnie”, “Przestań tak mówić”, “Zostań, proszę, nie zostawiaj mnie”. Lekarzy szkoli się, aby utrzymywali ludzi przy życiu, nie uczy się ich zapewniania ludziom spokoju, aby mogli godnie umrzeć.

13. Musisz wiedzieć, że dla lekarza czy pielęgniarki zgon oznacza porażkę. Dla przyjaciela czy krewnego jest nieszczęściem. Tylko duszy śmierć przynosi ulgę – wyzwolenie. Najlepiej możemy przysłużyć się umierającemu pozwalając mu spokojnie odejść – a nie każąc mu “się trzymać”, trwać w cierpieniu albo martwić się tobą w tej przełomowej chwili.

14. Zdarza się często, że ktoś, kto mówi, że będzie żył, wierzy, że będzie żył, nawet modli się o to, w głębi duszy wcześniej zmienił już zdanie. Przyszedł czas oderwać się od ciała, aby dusza mogła się zająć czym innym. Postanowienia duszy ciało w żaden sposób zmienić nie może. Umysł też nie jest w stanie na to wpłynąć. Właśnie w chwili śmierci dowiadujemy się, kto naprawdę rządzi w tym trójprzymierzu ciała, umysłu i duszy. Przez całe życie utożsamiasz się z ciałem. Są chwile, kiedy myślisz, że ty to twój umysł. Jednak dopiero kiedy umierasz, poznajesz swą prawdziwą istotę. Zdarza się, że ciało i umysł po prostu nie słuchają duszy. Sztukę wsłuchania się w duszę ludziom opanować jest bardzo ciężko. Tylko nielicznym się to udaje.

15. Dochodzi więc do momentu, w którym dusza uznaje, że nadeszła pora, aby opuścić ciało. Słyszą to ciało i umysł – jej sługi – i zaczyna się proces rozłączania. Ale umysł (ego) nie chce się z tym pogodzić. Oznacza to przecież kres jego istnienia. Każe więc ciału stawić opór śmierci. Ciało czyni to z ochotą, gdyż także nie spieszno mu umierać. Ciało i umysł (ego) zachęcane i wspierane są przez świat zewnętrzny – świat będący ich wytworem, i w ten sposób strategia się utwierdza. W takiej chwili wszystko zależy od tego, jak bardzo zależy duszy na tym, aby się uwolnić. Jeśli nie ma wielkiego pośpiechu, może uznać “W porządku, wasze na wierzchu. Jeszcze trochę z wami zostanę.” Jeśli jednak ma jasną świadomość, że dalszy pobyt nie służy jej wyższym celom – że nie sposób dalej ewoluować w tym ciele – odejdzie i żadna siła jej nie powstrzyma.

16. Dusza doskonale wie, że jej zadaniem jest ewoluowanie. Nie obchodzę jej dokonania ciała czy rozwój umysłowy. To sprawy dla niej bez znaczenia. Dusza pojmuje też wyraźnie, że porzucenie ciała nie jest wielką tragedią. Pod wieloma względami tragedią jest bycie w ciele. Toteż umieranie postrzega ona zupełnie inaczej. Życie też, rzecz jasna, widzi odmiennie – i stąd bierze się w dużej mierze frustracja i niepokój, nękające nas na co dzień. Rodzą się one w nas, gdy przestajemy słuchać duszy.

Serdecznie polecam całą trylogię. Wybrane przeze mnie fragment są losowe, wszystkie 3 książki zawierają treści tak samo kontrowersyjne i rewolucyjne, jak te zaprezentowane powyżej. Jedni się z nimi zgadzają, inni nie, natomiast każdy powinien mieć możliwość zastanowienia się i oceny wedle własnych kryteriów. Ocenę pozostawiam wam.


Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.