Czy można żyć bez mózgu? Tak!

maja 04, 2014
Nauka twierdzi, że mózg jest nam niezbędny do życia. Czy faktycznie tak jest? Czy bez mózgu człowiek nie mógłby normalnie funkcjonować? Okazuje się, że życie bez mózgu jest całkiem możliwe. Ba, nawet nawet całkiem normalne życie.

Świat naukowy zadrżał w posadach, kiedy w 1980r. John Lorber (brytyjski neurolog), stwierdził, że mózg nie jest nam wcale potrzebny... Lorber zajmował się przypadkami dzieci chorujących na wodogłowie, choroba ta nie pozwalała na normalne wykształcenie się kory mózgowej, a jak wiadoma ta uważana jest za siedlisko świadomości i odpowiedzialna za wiele procesów myślowych. Wodogłowie objawia się powiększoną czaszką, w środku której mało kiedy można odnaleźć normalnie zbudowany mózg.



Neurolog ten miał również przyjemność zbadania pewnego młodzieńca, wybitnie uzdolnionego w dziedzinie matematyki, posiadającego iloraz inteligencji na poziomie 126 i... prawie nie dysponującego tkanką mózgowa! Zawartość jego nadnaturalnych rozmiarów głowy stanowiła woda i jedno milimetrowa warstwa komórek mózgowych.

Doktor Lorber w swojej pracy spotkał się z wieloma przypadkami ludzi właściwie nie posiadających mózgu, którzy mimo to, funkcjonowali całkiem normalnie i w przeważającej części ich iloraz inteligencji utrzymywał się na poziomie przeciętnego. Ich czaszki w 95% wypełniał płyn, i gdyby nie szczegółowe badania, nigdy nie dowiedzieliby się, że nie mają mózgu.

Uszkodzenia mózgu jak wiadomo wiążą się z upośledzeniem, niedowładem kończyn, zaburzeniami mowy itp. ale na świecie opisano mnóstwo przypadków ludzi, którzy mimo znacznego ubytku tkanki mózgowej spowodowanego urazem, żyli normalnie jeszcze przez wiele lat. Okazuje się więc, że pozostałe (zdrowe) części mózgu mają zdolność przejmowania funkcji, które do tej pory pełnione były przez inne obszary. I tak na prawdę do normalnego funkcjonowania wystarczy nam milimetrowa warstwa komórek.

W 1847r. pewnemu dwudziestopięciolatkowi, na skutek eksplozji wywołanej wysadzaniem skał, wbił się w głowę stalowy drąg, który został później usunięty razem ze znaczną częścią mózgu. Lekarze, który byli obecni przy zabiegu nie sądzili, że chłopak go przeżyje, jednak ten zadziwił ich niesamowicie, nie tylko tym, że przeżył, ale wrócił do normalnego życia i mimo 8 centymetrowej dziury w głowie zdradzał tylko oznaki zmienionego zachowania. Reszta funkcji życiowych pozostała niezmieniona.

Podobnej sytuacji doświadczyła w 1879r. kobieta pracująca w fabryce włókienniczej. W jej głowę wbiła się śruba wylatująca z jednej z maszyn. Całości uszkodzeń dopełnili chirurdzy, próbujący ową kobietę ratować. Znaczne ubytki tkanki mózgowej nie przeszkodziły jednak kobiecie w jej kolejnych 42 latach życia. Co zastanawiające, nawet nie bolała ją głowa.

Kolejnym tego typu przypadkiem jest jest historia marynarza, który w 1888r. utracił jedna czwartą objętości mózgu. Tuż po odzyskaniu świadomości był gotów powrócić do dalszej pracy.

Jednym z najszerzej opisywanych przypadków jest historia francuskiego urzędnika. Ze względu na bóle nóg, człowiekowi temu wykonano tomografię komputerową, kiedy lekarze zobaczyli wyniki nikt już nie zajmował się nogami francuza, gdyż jego czaszka kryła coś znacznie bardziej interesującego. Człowiek ten miał 44 lata, żonę i czwórkę dzieci. Jakież musiało być jego zdumienie, kiedy dowiedział się, że jest posiadaczem najmniejszego udokumentowanego mózgu świata. Wedle dzisiejszej nauki, człowiek ten nie powinien żyć, ale ten dosłownie kpił sobie z medycyny i żył jak gdyby nigdy nic.

Ludzki umysł jest nieskończoną zagadką. Nauka stara się nie przyjmować do wiadomości, że istnieją fenomenalne, przeczące wszelkim założeniom przypadki, ale to nie zmienia faktu, że one istnieją. Skoro mózg jest siedliskiem świadomości, to jak wytłumaczyć fakt istnienia ludzi nie posiadających go prawie w ogóle? Kultura wschodu twierdzi, że ludzka świadomość nie jest zawarta w mózgu, jej siedliskiem jest cała ludzka istota a nawet przestrzeń otaczająca daną istotę. W świetle nowo ujawnianych odkryć teza ta wydaje się być całkiem zasadna.

Jedno jest pewne: człowiek to zdumiewająca istota. Nasza zdolność przetrwania i adaptacji do zmieniających się warunków jest wprost fenomenalna. Jeśli chcemy, możemy żyć bez mózgu. Kpić z zawziętych naukowców i pokazywać, że dla człowieka nie ma rzeczy niemożliwych. To, co wiemy o sobie do tej pory, jest zaledwie kawałkiem góry lodowej, miejmy nadzieję, że z czasem ta góra wyłoni nam się w pełnej okazałości.

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widać pan redaktor nie doczytał że mózgu używamy w 10% a nawet mniej więc większość mózgu jest nam nie potrzebna i w przypadkach opisanych powyżej mózg się zaadaptował do sytuacji. I w przypadku opisanego jako ostatni wykorzystanie mózgu było znaczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez nie doczytałeś
      Jakie 10%?
      Według badań i tomografii aktywność sięga 100%, zależy wszystko od potrzeby, coś jak rdzenie w procesorze

      Usuń
  3. skoro tak jest to czemu człowieka zmienia lobotomia ? dla nieobeznanych polecam poszukiwania na youtube.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.